Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Hawkesbury River 2020
Autor Wiadomość
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-19, 23:11   Hawkesbury River 2020

Pierwszy od pandemii wyjazd. Jednodniowy rejs po rzece Hawkesbury, która tworzy jakby naturalna, północna granice Sydney. Oj jak pięknie było! Szczególnie, ze daaaawno nigdzie nie byłam!

Łódź zabiera turystów. Chociaz głównie dostarcza/zabiera pocztę od i do ludzi mieszkających wzdluz odnóg rzeki. Do niektórych miejsc nie można się dostać droga! Bo drogi po prostu nie ma.



To łódź, odpływa z przystani w Brooklyn. Przystań jest ustawicznie zalewana w czasie przypływu. Dlatego domek ze sklepikiem, biletami, poczta przebudowali tak, ze jest na małym wzniesieniu. Dlatego wydaje się wysoki chociaz nie jest. Parking na własna odpowiedzialność.



_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-19, 23:40, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2084
Skąd: Legionowo

Wysłany: 2020-11-20, 10:32   

Brunhilda napisał/a:
Pierwszy od pandemii wyjazd. Jednodniowy rejs po rzece Hawkesbury,


A jak z ochroną przed covid? Bo zdjęciu sądząc, statek jest zabudowany, siedzi się w środku przez parę godzin? Nie postrzegacie tego jako ryzykowne?
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 47
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10591
Skąd: Łódź
Wysłany: 2020-11-20, 10:49   

irycki napisał/a:
Nie postrzegacie tego jako ryzykowne?

Generalnie życie jest ryzykowne... A właściwie życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową...
Bruniu, czekam na dalszą relacje.
_________________
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 59
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7462
Wysłany: 2020-11-20, 15:37   

A u nas są teraz organizowane jakieś wycieczki krajoznawcze, np. autobusem ?
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 50
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3973
Skąd: dokąd
Wysłany: 2020-11-20, 16:31   

johny napisał/a:

Bruniu, czekam na dalszą relacje.

Ja również
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 47
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10591
Skąd: Łódź
Wysłany: 2020-11-20, 17:02   

TomaszK napisał/a:
A u nas są teraz organizowane jakieś wycieczki krajoznawcze, np. autobusem ?

Mój kumpel wylatuje teraz z klientami na golfa do Turcji, 20 os.
_________________
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-21, 23:43   

johny napisał/a:

Bruniu, czekam na dalszą relacje.


Oo! Jak się cieszę! Wracam do relacji!

Wypłynęlismy z przystani w Brooklyn. Wszystko dobrze zorganizowane, catamaran przestronny i stabilny :-D
W Brooklyn zaparkowane lodzie mieszkańców okolicznych wysp, pewnie przyjechali na zakupy. Ta marina w tle to małe centrum handlowe z najpotrzebniejszymi sklepami.



Lubią się nazywać ostatnim takim pocztowym service, the last Riverboat Postman. Łódź dostarcza pocztę mieszkancom wyspy Dangar, Kangaroo Point, wyspy Milson, Bar Point, Marlow Creek, Fisherman's Point i Milson's Passage jak na mapce. Populacja niektórych wysp to na przykład dwanaście osób!
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 00:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-21, 23:52   

irycki napisał/a:
A jak z ochroną przed covid? Bo zdjęciu sądząc, statek jest zabudowany, siedzi się w środku przez parę godzin?


Wszędzie ogłoszenia, ze cała impreza jest „Covid bezpieczna”. Istotnie dokładają wszelkich starań. Temperatura na wejściu, na każdym stoliku 70% sanitiser do rąk. Stoliki rozstawione. Ludzie tylko w swoich podgrupach. Nie można się nawet odwrócić z krzesełkiem do innej podgrupy bo zaraz zwracają uwagę. Trzeba być plecami do obcych i półtora metra. Chyba nie było całkiem półtora, No! Prawie. Na zdjęciu poniżej widać. Stoliki bo podają lunch i kawkę z ciastkiem na wejściu. Podobnie na gorze, na świeżym powietrzu jeszcze bezpieczniej. Tez wszyscy rozsadzeni po katach.



irycki napisał/a:
Nie postrzegacie tego jako ryzykowne?


Postrzegamy. U nas nawet dosyć rygorystycznie. Rejs działa bo w tym momencie ryzyko jest minimalne. Oczywiście lekcja z Europy pokazuje, ze nie można się totalnie zrelaksować wiec jednak są restrykcje co do dystansu itp.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-21, 23:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 00:01   

Po drodze przepływamy obok Łodzi śmieciarzy. Wyglada na to, ze kubły ze śmieciami zbierają z poszczególnych wysp, parkują a potem jakos dowożą do śmieciarki czy jak się taki samochód nazywa...

_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 00:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 00:05   

Mijamy lokalnych mieszkańców... to Australian pelican. Można bo spotkać u nas ale tez i na okolicznych wyspach Samoa, Fiji, na Nowej Zelandii w Indonezji i Nowej Gwinei.

_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 04:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 04:35   

Australijskie pelikany po raz pierwszy opisał i nazwał holenderski naturalista na początku XIX wieku. Nazwał je Pelecanus conspicillatus , conspicillatus od charakterystycznego zarysu oczu, w takiej żółtej obwódce.



https://en.wikipedia.org/wiki/Australian_pelican#
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 04:39, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 05:15   

Płyniemy w kierunku Wyspy Dangar, mijamy po drodze jakaś szkółkę dla nurków chyba? Po prawej wyspa Dangar.

_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 05:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 06:03   

Do wyspy nie mozna dostac się droga tylko woda. Dopływa tam malutki prom. Ostatni o ósmej wieczorem! Czyli zabalować na mieście nie da się, chyba, ze jest się posiadaczem prywatnej łodzi. No i oczywiście są jeszcze taksówki wodne.

_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 07:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 07:28   

A tu sama wyspa. 29 hektarów, 3 km brzegu, 303 mieszkańców. Prad i woda podłączone w latach 40 tych i 70 tych ubiegłego wieku. Nie wolno tam mieć samochodów ale tez i nie ma po co. Jest jeden wspólny elektryczny samochodzik, taki jak jeżdżą po Krakowie dla turystów, tylko mały. I ciekawostka, zakupy dowozi się promem albo swoją łodzią i pakuje na taczki. Taczki są dostępne, czekają na przystani. Maja tam kawiarenkę, coś na kształt remizy i klub kręglowy.





A to taczki...



https://www.travelwithjoanne.com/
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 08:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 08:41   

Wyspa była miejscem ceremonialnych spotkań Aborygenówn nawet tam może pomieszkiwali, są tam pozostałości ich skalnych siedlisk.


http://thisisntsydney.blogspot.com/2006/07/dangar-island.html

I pozostałości działalności artystycznej Aborygenów. Dla niewprawnego oka po prostu jakiś mech...


http://www.visitsydneyaustralia.com.au/dangar-isld.html
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 08:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 08:52   

Pierwszym Europejczykiem był pod koniec XVIII wieku Gubernator Arthur Phillip z porucznikiem Bradleyem. Nazwał wyspę Mullet bo tych ryb było tam mnóstwo. Na pamiątkę porucznika nazwano plaże na wyspie.

Tuż po połowie XIX wieku wyspę kupił zamożny polityk Henry Dangar. Zaraz potem wynajął ja nowojorskiej firmie, która zakontraktowano do budowy mostu dla kolei żelaznej na rzece Hawkesbury. Mieszkali tam wtedy Amerykanie pracujący przy budowie mostu.

Tu pierwotne pilary mostu.



W czasie WWII stacjonowali tam żołnierze, pilnowali mostu przed Japończykami.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 09:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 08:57   

Niezbyt dobry dojaz czy nie, domy tam, nawet w środku pandemii, są niezbyt tanie...

Tu jakiś za $1400000..



Salonik..



I biblioteka nawet!



_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 09:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 09:01   

I coś troszkę tańszego, za jedyne $950 000. Załączam zdjęcia bo te domy są fajne ale nie wiem czy za taka cenę. Cena wysoka bo budowa trudna. Wszystko trzeba dowozić rzeka albo helikopterem. Jedna minuta lotu helikoptera kosztuje $60...





Wyspę uważa się za oazę bliskości z natura.
Można tam pojechać na camping, piknik czy zwiedzanie wyspy.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brunhilda 2020-11-22, 09:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brunhilda 
Zlotowicz


Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 5451
Wysłany: 2020-11-22, 09:15   

Zostawiam powoli wyspę Dangar i mam polskie powiązanie! Książka dla dzieci napisana przez Joanne Karcz.



Polskie nazwisko bo mąż Polak. Joanne prowadzi podróżniczy blog, tu o podróży do Teheranu, gdzie pochowani są dziadkowie jej męża, którzy odeszli w czasie powojennej tułaczki.

https://www.travelwithjoa...emetery-tehran/
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 47
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10591
Skąd: Łódź
Wysłany: 2020-11-22, 10:04   

Jeszcze raz Bruniu dziękuję, dzięki twej relacji mogę się przenosić w miejsca, których pewnie w życiu nie zobaczę...
_________________
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 50
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3973
Skąd: dokąd
Wysłany: 2020-11-22, 10:33   

johny napisał/a:
Jeszcze raz Bruniu dziękuję, dzięki twej relacji mogę się przenosić w miejsca, których pewnie w życiu nie zobaczę...

Pełna zgoda. Nic dodać, nic ująć.
Termin jesienny nie sprzyja jakoś w obfitość wypraw, a jeszcze ten covid.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2020-11-22, 10:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 50
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3973
Skąd: dokąd
Wysłany: 2020-11-22, 10:37   

Brunhilda napisał/a:
Wyspa była miejscem ceremonialnych spotkań Aborygenówn nawet tam może pomieszkiwali, są tam pozostałości ich skalnych siedlisk.

Obrazek
http://thisisntsydney.blogspot.com/2006/07/dangar-island.html

I pozostałości działalności artystycznej Aborygenów. Dla niewprawnego oka po prostu jakiś mech...

Obrazek
http://www.visitsydneyaustralia.com.au/dangar-isld.html


Ja widzę mech, ale wierzę, że tam coś jeszcze jest. :564:

Po o te taczki? Takie wózki sklepowe?
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2020-11-22, 10:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2084
Skąd: Legionowo

Wysłany: 2020-11-22, 10:38   

Świetna relacja!
Pomieszkałbym sobie na takiej wyspie. No, musialbym jeszcze prócz wody i prądu mieć dobry net, żeby móc pracować.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 50
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3973
Skąd: dokąd
Wysłany: 2020-11-22, 10:49   

irycki napisał/a:
Świetna relacja!
Pomieszkałbym sobie na takiej wyspie. No, musialbym jeszcze prócz wody i prądu mieć dobry net, żeby móc pracować.

Możliwe, że jest. Tylko bez moto.
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 59
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7462
Wysłany: 2020-11-22, 10:51   

A mieszkańcy takich odizolowanych wysp nie boją się, że turyści przywiozą koronawirusa ?
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.55 sekundy. Zapytań do SQL: 29