Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2013-08-15, 19:50
Skarb Atanaryka - inspiracje
Autor Wiadomość
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-27, 13:22   

Czesio1 napisał/a:
RobertH napisał/a:
CHKAPLAN mam nadzieję ,że nie jesteś nauczycielem języka polskiego i nie wymagasz takiej analizy każdej lektury :-D :-D :-D

A ja czekam kiedy chkplan weźmie się za analizę Wyspy zloczyncow. :564:


Jeżeli chodzi o analizę - to myślę, że się przyda nie tylko uczniom w szkole, ha ha

Ja muszę się przyznać - zawsze biorąc Samochodzika, jak to się mówi czytałem jednym tchem - a więc choć wchłaniałem tzw. atmosferę powieści - to z faktów pozostawało niewiele, zostawał klimat, który uwielbiam - a teraz przez poranne przedzieranie się autobusami do pracy - mam czas aby wreszcie "posmakować" treści - i jak w wątki - poinspirować się.

Polecam każdemu - natomiast na "Wyspę" przyjdzie jeszcze czas - Atanaryk, zajmie mi jeszcze trochę - przez wielu uważany jest za "słaby", ale tylko Nienacki potrafi tak pisać i inspirować
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-28, 17:17   

No i wreszcie poniedziałek i dalszą część porannej lektury - rozdział VII. Podejrzana grzeczność Tomasza i jego pobyt na "bezludnej wyspie" na której do akcji powieści wkracza już "zapowiadana" Krystyna. Akcja zakręca, ale nie to mnie zastanowiło, lecz dziwna maniera, której hołduje Nienacki a z nim jego bohaterzy powieści - otóż opisuje On w końcu środowisko młodzieżowe albo ledwo niewiele starsze - a wszyscy do siebie mówią pan lub pani - nie wiem, czy to "zboczenie" obecnego wieku - ale wydaje mi się to dziwne - chyba ludzie wówczas tak jak i dziś łatwo w podobnym wieku, a szczególnie gdy byli "skazani" na siebie na co dzień - przechodzili na "ty" ! Czyżbym się mylił i już zapomniał tych archaicznych czasów ?
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4889
Wysłany: 2019-10-28, 17:40   

W tamtych czasach tak się do siebie zwracano.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-28, 20:02   

Ale żeby młodzi ludzie - a a gdzie luz bigbitowców i innych "cyklistów", których tak prześladował tow. Wiesław ?
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-28, 22:01   

Widzę, że nie przekonałem co do podejrzanych grzeczności, więc dodam jeszcze jedną już mniejszą refleksję inspiracyjną - pisałem już uprzednio, że po latach poczułem miętę do wczesnych powieści Nienackiego, po Uroczysku tak samo "smakuję" Atanaryka - tak jak kiedyś mi się nie podobał we wczesnej młodości - tak teraz widzę piękno "niedoskonałości" Tomasza NN i realny klimat ówczesnych wykopalisk i "rzeczywistych ludzi" - Tomasz jest małostkowy, małoduszny, a nawet w tym rozdziale Tomasz jest po prostu "złodziejem" - owszem usprawiedliwiamy jego kradzież z magazynku ekspedycji litrowej butelki spirytusu tzw. wyższą racją, ale fakt pozostaje faktem - jest to po prostu kradzież
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10242
Skąd: Łódź
Wysłany: 2019-10-28, 22:21   

chkaplan napisał/a:
po latach poczułem miętę do wczesnych powieści Nienackiego, po Uroczysku tak samo "smakuję" Atanaryka - tak jak kiedyś mi się nie podobał we wczesnej młodości - tak teraz widzę piękno "niedoskonałości" Tomasza NN i realny klimat ówczesnych wykopalisk i "rzeczywistych ludzi"

Ja polubiłem Uroczysko i Atanaryka, że tak powiem "od pierwszego wejrzenia". Chyba będę musiał odświeżyć sobie te książki. :-) Aczkolwiek, nie do końca traktuję jako Samochodziki sensu stricto.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-29, 17:30   

Dziś w rozdziale VIII na wykopaliskach znowu - - obok szwedzkiego Ström'a, który usiłuje "podebrać" Agnieszkę Tomaszowi, aktywny jest Franciszek, który nadal wałkuje z Rzyndową temat kradzieży fikusów - sądzę, że Pisarz ciągle wraca do tego tematu, aby czytelnik go nie zapomniał - rozwiązanie intrygi wydaje się być na wyciągnięcie ręki - a jednak Pisarz tak umiejętnie miesza tropy, wprowadza nowe wątki, kieruje ku nowym osobom i sytuacjom, że wątek fikusów wręcz okazuje się "nie na miejscu". Choć gdy zna się choć w zarysie fabułę, to autor jest w osobie Franciszka niekonsekwentny - Rzyndową wprost proponuje aby dać jej jakieś stare, nawet dziurawe garnki, aby przesadzić fikusy - a Franciszek na to się oburza - a przecież lekką ręką mógłby posiąść .... tu nie dokończę (ha, ha - nie wiem czy.ktokolwiek na tym forum nie czytał Atanaryka ;-) ) aby nie wprowadzać na trop potencjalnego czytelnika...
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-30, 19:59   

Dziś krótki rozdział IX - ale to już połowa książki - a nadal Tomasz boryka się z coraz nowymi zagadkami - tajemnicza wyspiarska opuszcza wyspę, a Tomasz próbując ją wyśledzić wybiera się na nocne wyprawy kajakiem po jeziorze - trochę brzmi mi to dziwnie, bo w nocy pływanie bez światła to raczej niemożliwe !
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-10-31, 20:44   

Dziś X rozdział - do końca coraz bliżej, a tu akcja dopiero się rozwija - Tomasz szykuje się do tego, za co najbardziej był krytykowany na forum - czyli do zaserwowania laxigenu tym których nie lubi - miło by być to wyrazem małostkowości Tomasza, który nie umie pogodzić się z porażką.
Poza tym tomasz wykazuje się złośliwością wobec Doktora Stroma - rzeczywiście nie jest to w pełni Tomasz, którego znamy jako PS.
Ale czy na pewno można oceniać Go aż tak surowo. W końcy - to nie jest jeszcze ten superbohater jakim był PS - to tylko pełen kompleksów młody redaktor z podrzędnej gazety i tak trzeba przyznać że nieźle sobie radzi - intensywnie czyta, aby nie być gorszym od innych w interpretacji odkryć, nie boi się wyruszyć samotnie kajakiem na pełne jezioro - sprytnie lawiruje wśród kobiet - a to, że łatwo ulega kobiecym wdziękom - to nie tylko on !
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-04, 21:35   

Dziś rozdział XI. Rozdział długi, gdzie gro tekstu zajmuje śpiew doktora Ström'ma. Ale przecież to właśnie w tym rozdziale z całą mocą wykazana jest małostkowość i małoduszność Tomasza NN. To tutaj Tomasz z radością podaje Chudemu Genkowi kawę z laxigen'em. I jakby się usprawiedliwiając, pisarz każe całej ekipie wyśmiewać się z Genka. Sądzę, że Nienacki leczy w ten sposób swoje kompleksy.
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-05, 23:14   

Wreszcie rozdział XII. Jeszcze tylko 5 rozdziałów do końca - a ozwiązania intrygi nie tylko nie widać, a Nienacki jeszcze nadal plącze wątki i wprowadza nowe postacie do akcji powieści - tym razem jest to dziewczyna na motorze w szarych spodniach i jasnej czapeczce, a Pawł także znika - tylko Franciszek wciąż duma nad swoim domkiem, którym nigdy nie dane mu było się cieszyć.

Tomasz jednak niezmordowanie tropi złodzieja fikusów - jakby nie widząc, że interesują się nim kolejne dziewczyny.
Choć wczesne powieści nie były adresowane do młodego czytelnika - to Pisarz (a sądzę, że opisywał własne doznanie - "nie goni za spódniczkami" - co dla dorosłego było by całkiem naturalne - dla niego ważne jest dociekanie "natury rzeczy" - to zawsze pociągało mnie u Nienackiego... ta nienasycona chęć zrozumienia tego co jest wokół, zarówno motywów działań ludzkich jak i procesów historycznych i społecznych - to ważniejsze jest niż chwile przyjemności z kobietami...
Po prostu każdy wybiera swój los - on wybrał szukanie sensów - i chwała mu za to...
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-06, 16:42   

Dziś niespodziewanie w rozdziale XIII następuje rozwikłanie jednej ważnej zagadki - mianowicie - ni stąd ni zowąd Tomasz wraz z kierownikiem ekspedycji podczas przesadzania fikusów odkrywają złote naczynia Gotów u Heleny Rzyndowej. Co prawda nie chce mi się wierzyć, że ot tak nagle chwycili te naczynia, bo z wcześniejszych opisów wynikało, że fikusy miały już wiele lat, a więc i naczynia musiały być spore - więc ich waga (złoto jest bardzo ciężkie!) musiała wynosić wiele kilogramów. Rzyndową wspomina o zamianie naczyń na stare wiadra - przy takiej wielkości waga naczyń mogła dochodzić nawet do 30 kg. A z klimatu powieści to waga blaszanej na farbę. Ponadto opis w książce mówi o tym, że naczynia były zabłocone i to w taki sposób, że aż należało myć je w rzece. To także brzmi niewiarygodnie - Rzyndową wielokrotnie wspomina, że ukochane fikusy, którymi chwaliła się wszem i wobec, były jej "oczkiem w głowie", a więc prawdopodobnie i doniczki były by wypucowane. Gdy Tomasz by je ujrzał prawdopodobnie lśniły by blaskiem czystego złota - a wiedząc, że stary Rzynda przekopywał kurhany w poszukiwaniu skarbów - tylko zupełny głupiec sądził by, że doniczki były że "starego mosiądzu" ha, ha. Tak więc rozdział rozczarował mnie kompletnie
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-07, 22:31   

Rozdział XIV to przede wszystkim dziwny dzwoneczek, który rozlegał się gdy obóz oglądał złote wazy znalezione u Rzyndowej - wszyscy wybiegli z namiotu - ale dopiera Andrzej, zrozumiał, że miało to na celu wywabienie ich z namiotu - aby złodzieje mogli ukraść wazy.
Motyw ten często był eksploatowany przez Nienackiego - tym razem jednak nie dochodzi do tego.

No i znowu długi passus Dr Stroma cytującego sagi nordyckie - czy nie za dużo tego ?
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-08, 19:36   

Rozdział XV nie jest długi - ale pojawia się wreszcie tajemnica dziewczyna paląca "Syreny", no i znowu Franciszek, którego "coś" gryzie - próbuje przekonać Tomasza, że złodziej był ich dobroczyńcą - czy to też nie jest dziwny trop ?
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-12, 15:58   

Dziś już przedostatni XVI rozdział powieści - pewne wątki się już wyjaśniają - aż szkoda, że książka się kończy. Kończą się przygody, kończy się lato, woda w jeziorze, tajemnicza wyspa i jej nie mniej tajemniczy mieszkańcy. Wszystkie książki Nienackiego są urokliwe, a ta wraz z Uroczyskiem, dodatkowo tchną autentyzmem atmosfery wykopalisk i jej uczestników.:-(
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6772
Wysłany: 2019-11-12, 18:30   

chkaplan napisał/a:
Wszystkie książki Nienackiego są urokliwe, a ta wraz z Uroczyskiem, dodatkowo tchną autentyzmem atmosfery wykopalisk i jej uczestników.:-(

A wyobraź sobie, że Ojciec Kierownik naszego forum, nie uznaje ich obu za książki Nienackiego.
_________________
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 1516
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-11-12, 19:01   

TomaszK napisał/a:

A wyobraź sobie, że Ojciec Kierownik naszego forum, nie uznaje ich obu za książki Nienackiego.


O ile wiem, to Kolega Kierownik nie uznaje ich za samochodziki. I ma w tym moje pełne poparcie. Są to książki sztucznie dorzucone do cyklu, a ich bohater, poza imieniem, ma niewiele wspólnego z późniejszym Panem Samochodzikiem.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
chkaplan
Uwielbia przygody



Wiek: 58
Dołączył: 16 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-12, 19:46   

irycki napisał/a:
TomaszK napisał/a:

A wyobraź sobie, że Ojciec Kierownik naszego forum, nie uznaje ich obu za książki Nienackiego.


O ile wiem, to Kolega Kierownik nie uznaje ich za samochodziki. I ma w tym moje pełne poparcie. Są to książki sztucznie dorzucone do cyklu, a ich bohater, poza imieniem, ma niewiele wspólnego z późniejszym Panem Samochodzikiem.


Nie irytuj się Irycki :-D - ja też wiem, że książki są "dorzucone" do kanonu - co nie oznacza, że nie posiadają swojej wartości - a postać Tomasza NN jest, jak to parę razy pisałem bardziej autentyczna niż "książkowy" (sic !) Pan Samochodzik - trzeba tylko patrzeć otwartymi oczyma i cenić to co jest warte, zarówno w jednym cyklu jak i drugim
_________________
Przygodo, gdzie jesteś?
O sobie daj znać.
Przygodo, gdzie jesteś?
Przyjdź, imię swe zdradź.
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6772
Wysłany: 2019-11-12, 20:07   

irycki napisał/a:
Są to książki sztucznie dorzucone do cyklu, a ich bohater, poza imieniem, ma niewiele wspólnego z późniejszym Panem Samochodzikiem.

Dałeś się złapać na lep naciąganych hipotez Czesia. Te książki nie są szutcznie dorzucone do cyklu, one były jego początkiem. A bohater to ten sam Tomasz (pod względem charakteru i skłonności do zgłębiania zagadek historycznych), tyle że bez Ferrari i stanowiska w ministerstwie.
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6772
Wysłany: 2019-11-12, 20:09   

chkaplan napisał/a:
... ja też wiem, że książki są "dorzucone" do kanonu - co nie oznacza, że nie posiadają swojej wartości - a postać Tomasza NN jest, jak to parę razy pisałem bardziej autentyczna niż "książkowy" (sic !) Pan Samochodzik - trzeba tylko patrzeć otwartymi oczyma i cenić to co jest warte, zarówno w jednym cyklu jak i drugim

Właśnie, trzeba patrzeć otwartymi oczyma i ocenić to co jest warte.
_________________
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 1516
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-11-12, 20:35   

TomaszK napisał/a:
Dałeś się złapać na lep naciąganych hipotez Czesia. Te książki nie są szutcznie dorzucone do cyklu, one były jego początkiem.

To sá ksiáżki sztucznie dorzucone do cyklu. Nienacki napisał był trzy książeczki (a tak naprawdę 2 + 1, bo "Ałbazin" od pozostałych dwóch też mocno się różni). Specjalnego sukcesu nie odniosły, więc po jakimś czasie spróbował z "Wyspą", dorzucając jako atrybut głównego bohatera "cudowny" samochód, i to chwyciło. Nawet pisząc "Wyspę" pewnie nie przewidywał, że wyjdzie z tego cykl (vide spore różnice między "Wyspą" a następnymi "Templariuszami"), a tym bardziej nie pisząc "prequele".

Cytat:

A bohater to ten sam Tomasz (pod względem charakteru i skłonności do zgłębiania zagadek historycznych),

No właśnie to jest zupełnie inny Tomasz. Mniej stanowczy, bardziej pierdołowaty. W "Uroczysku" właściwie zalicza serię efektownych porażek i wtop, a większośc zagadek rozwiązuje się sama. Widac to zwłaszcza w pierwszych wydaniach, tych jeszcze "nie ucyklowionych".

To jest ten sam Tomasz? Tomasz, który przyznaje się do nieznajomości łaciny (a w "TT" czyta po łacinie bez żadnych przeszkód!) czy ledwo zdanej matury? Co on ma wspólnego z Panem Samochodzikiem, erudytą i człowiekiem o gruntownej wiedzy, podkreslającym na każdym kroku, że w rozwiązywaniu zagadek historycznych kluczowe jest znakomite wykształcenie?
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3668
Skąd: dokąd
Wysłany: 2019-11-12, 21:19   

[quote="irycki"]
TomaszK napisał/a:

To jest ten sam Tomasz? Tomasz, który przyznaje się do nieznajomości łaciny (a w "TT" czyta po łacinie bez żadnych przeszkód!) czy ledwo zdanej matury? Co on ma wspólnego z Panem Samochodzikiem, erudytą i człowiekiem o gruntownej wiedzy, podkreslającym na każdym kroku, że w rozwiązywaniu zagadek historycznych kluczowe jest znakomite wykształcenie?


mógłby być , biorąc pod uwagę upływ czasy i samorozwoju jednostki ;-)

prowadzimy juz dyrdymały :-D
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 42
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11284
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-11-12, 21:27   

Zgadzam się z Iryckim.
Oprócz imienia, praktycznie nic nie pasuje, jeśli chodzi o charakterystykę postaci.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3668
Skąd: dokąd
Wysłany: 2019-11-12, 21:38   

Yvonne napisał/a:
Zgadzam się z Iryckim.
Oprócz imienia, praktycznie nic nie pasuje, jeśli chodzi o charakterystykę postaci.


Zgadzam się z Yvonne. Można pójść dalej i Węża Morskiego zaliczyć do kanonu . Jest również wiele podobieństw.
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6772
Wysłany: 2019-11-13, 09:45   

irycki napisał/a:
To są książki sztucznie dorzucone do cyklu.

Nie dorzucone, ale napisane jako pierwsze. Później bohater ewoluował, ale od początku był miłośnikiem zagadek historycznych, robiący w każdej książce szerokie wykłady z historii, samotnym mężczyzną, początkowo traktowanym przez kobiety jako nieciekawy, ale zdobywającym je pod koniec każdej książki - nie rozumiem jak można nie zauważać podobieństw.
A podział na "kanon" i "pozostałe" jest sztuczny, nie uznaję go.
Może problem miedzy zwolennikami a przeciwnikami tak zwanego "kanonu", polega na tym, że ci drudzy przeczytali najstarsze książki już w wieku dojrzałym, wyłącznie z obowiązku, po przeczytaniu i polubieniu późniejszych książek jeszcze za młodu. Ja "Uroczysko przeczytałem za młodu.
Ale poczekajmy na opinię chkaplana po skończeniu "Atanaryka".
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2019-11-13, 22:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.32 sekundy. Zapytań do SQL: 15