Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album
Puzzle
Forum w mediach

Propozycje miejsca na VIII Forowy Zlot

Propozycje miejsca na VII Forowy Zlot
Sowiróg 2015 śladami Niewidzialnych
18%
 18%  [ 3 ]
Jerzwałd 2015 śladami Niewidzialnych/Nowych Przygód
31%
 31%  [ 5 ]
Bieszczady 2015 śladami Tajemnicy Tajemnic
50%
 50%  [ 8 ]
Inne (jakie?)
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 16
Wszystkich Głosów: 16

Autor Wiadomość
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6851
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-02-12, 08:44   

Czesio1 napisał/a:
johny napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Też mi się wydaje, że może być z tym problem, bo to ponad 70 kilometrów od naszej bazy.

Czesio, co Ty prawisz? Z Myczkowców do Sanoka jest ok 25 km. Ale fakt faktem, że zwiedzanie trwa pieruńsko długo...

Moment, to mówimy o Sanoku czy o Przemyślu??

Faktycznie, nie doczytałem! Ale to tym bardziej moim zdaniem Przemyśl odpada...
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 41
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 9552
Wysłany: 2015-02-12, 09:28   

johny napisał/a:

Faktycznie, nie doczytałem! Ale to tym bardziej moim zdaniem Przemyśl odpada...

Chyba, że wyznaczymy sobie spotkanie w dniu przyjazdu w Przemyślu. Ale to chyba mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę że większość ma sporo drogi do przejechania.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2932
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-12, 11:00   

Czesio1 napisał/a:
Babie_Lato napisał/a:
johny napisał/a:

Tak, wspaniałe, tyle tylko, że przeznaczyć na skansen trzeba prawie cały dzień.5 godzin chodzenia to norma.


Aż tyle? Hm, to faktycznie sporo. Przy tak napiętym grafiku chyba nie będziemy mogli pozwolić sobie na spędzenie tylu godzin w jednym miejscu. Szkoda! :-(

Też mi się wydaje, że może być z tym problem, bo to ponad 70 kilometrów od naszej bazy.


Też się pogubiłem, myślałem że baza jest w innym miejscu. :027:
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2932
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-12, 11:53   

Czesio1 napisał/a:
van de loro napisał/a:

Atrakcji w Bieszczadach jest co nie miara, tym bardziej jeśli zaplanowane jest wyjście w górki to trzeba zarezerwować kilka godzin lub cały dzień.
np:
" Przebyliśmy szmat drogi. Przez Połoninę Wetlińską i Połoninę Caryńską dostaliśmy się do Ustrzyk Górnych, a potem wzdłuż szosy, rezygnując ze zdobycia Krzemienia, Halicza i Tarnicy — bo okazało się, że nie wszyscy z nas nadają się do wędrówki po górach — pomaszerowaliśmy do Ustrzyk Dolnych. Następnie zwiedziliśmy zaporę na Solinie, Myczkowce i za-kończyliśmy marszrutę w gościnnym Lesku. "

Tak, ale oni wędrowali z plecakami na garbie i nocowali po drodze. Ten cytat zawiera marszrutę kilkudniową. Ja wprawdzie w Bieszczadach nigdy nie byłem ale tej drogi w jeden dzień nie da się przejść.
W ogóle Bieszczady wydają mi się górami bardzo dziewiczymi, bezludnymi, gdzie trzeba długo, długo iść, żeby z jednej cywilizacji dostać się do drugiej.

Zapewne wybierze się z tego 2-3 godzinny fragment. Tak, aby nabrać świeżego powietrza w płuca.
Ewentualnie wycieczkę tak, aby najmłodsi dali radę.
http://www.twojebieszczad...od_olszanka.php
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2932
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-12, 15:12   

Wrzuciłem w Targeo trasę Łódź-Uherce M. Zaznaczyłem 2 przystanki na rozprostowanie kości (dąb Bartek i Pałac w Łańcucie), wyszło 450 km i średnio 7,5 godziny samej jazdy.
Obrazek
W Łańcucie można ustalić punkt zborny i razem dojechać na miejsce, co Wy na to Czesio, TomaszeK?
_________________
 
 
TomaszK 
Moderator



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4566
Wysłany: 2015-02-12, 17:51   

van de loro napisał/a:
W Łańcucie można ustalić punkt zborny i razem dojechać na miejsce, co Wy na to Czesio, TomaszeK?

Ciekawa propozycja, chociaż nie wiem czy starczy czasu na tak obfity program zlotu.
_________________
 
 
Konfiturek 
Zlotowicz
Degustator porzeczek


Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 314
Wysłany: 2015-02-12, 20:16   

Jako osobnik mający jedną z najdłuższych tras do pokonania na ten zlot, będę jednak apelował o rozsądne rozplanowanie programu. Nie byłem nigdy w Bieszczadach i nie chciałbym ich zapamiętać z perspektywy samochodowego okna.
Nie ma takiego miejsca, do którego nie można wrócić. Nie jest nigdzie powiedziane, że kiedyś ponownie nie spotkamy się w Bieszczadach. Tak samo myślę zresztą o Fromborku, Moryniu, Tumie i wszystkich innych miejscach, które mogliśmy zobaczyć wcześniej.
_________________

Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 41
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 9552
Wysłany: 2015-02-12, 20:21   

Konfiturek napisał/a:
Jako osobnik mający jedną z najdłuższych tras do pokonania na ten zlot, będę jednak apelował o rozsądne rozplanowanie programu. Nie byłem nigdy w Bieszczadach i nie chciałbym ich zapamiętać z perspektywy samochodowego okna.
Nie ma takiego miejsca, do którego nie można wrócić. Nie jest nigdzie powiedziane, że kiedyś ponownie nie spotkamy się w Bieszczadach. Tak samo myślę zresztą o Fromborku, Moryniu, Tumie i wszystkich innych miejscach, które mogliśmy zobaczyć wcześniej.

Konfiturku, wszystko zależy czy wybierzemy też opcję dłuższą, z wcześniejszym przyjazdem w Bieszczady i kilkoma wędrówkami po szlakach. W grę wchodzi np. przyjazd w niedzielę lub w poniedziałek. Wtedy mamy kilka dni na wędrówki połoninami. Tylko potrzebne konkretne zgłoszenia chętnych osób.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2932
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-12, 20:36   

Czesio1 napisał/a:
Konfiturek napisał/a:
Jako osobnik mający jedną z najdłuższych tras do pokonania na ten zlot, będę jednak apelował o rozsądne rozplanowanie programu. Nie byłem nigdy w Bieszczadach i nie chciałbym ich zapamiętać z perspektywy samochodowego okna.
Nie ma takiego miejsca, do którego nie można wrócić. Nie jest nigdzie powiedziane, że kiedyś ponownie nie spotkamy się w Bieszczadach. Tak samo myślę zresztą o Fromborku, Moryniu, Tumie i wszystkich innych miejscach, które mogliśmy zobaczyć wcześniej.

Konfiturku, wszystko zależy czy wybierzemy też opcję dłuższą, z wcześniejszym przyjazdem w Bieszczady i kilkoma wędrówkami po szlakach. W grę wchodzi np. przyjazd w niedzielę lub w poniedziałek. Wtedy mamy kilka dni na wędrówki połoninami. Tylko potrzebne konkretne zgłoszenia chętnych osób.


Konfiturku, to są na razie tylko propozycje. Tych propozycji może być wiele, z tego wybierze się program zlotu.
_________________
 
 
Konfiturek 
Zlotowicz
Degustator porzeczek


Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 314
Wysłany: 2015-02-12, 21:17   

Oj, ja tylko tak przypominam :)
Dziś obejrzałem sobie "Wolną sobotę". Bo przez pryzmat tego filmu postrzegam ten właśnie rejon Polski.
_________________

Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2932
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-27, 11:14   

Bieszczadzkie szlaki i czasy przejścia.
Obrazek
_________________
Ostatnio zmieniony przez zbychowiec 2017-01-12, 18:17, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.