Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
"PS i Tajemnica Tajemnic" - analiza treści książki
Autor Wiadomość
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2014-12-07, 20:45   

I jak tam Drodzy Forowicze idzie czytanie Tajemnicy Tajemnic? Przeczytany drugi rozdział?
Na dzień dobry mamy list pana Dohnala z Pragi. To jakby zaproszenie dla Pana Tomasza do przyjazdu do stolicy ówczesnej Czechosłowacji. Zaproszenie jest lakoniczne, Tomasz nie jest przekonany do celowości wyjazdu do Pragi. Opowiada o swoich poprzednich dwukrotnych wyjazdach w Bieszczady, o namowach jakie czynił Sekundusowi aby ten oddał część swoich zbiorów w depozyt państwowemu muzeum. Pojawiają się również nazwy kilku miejscowości, które możnaby rozpatrzyć pod kątem naszego przyszłorocznego zlotu. Muzeum w Łańcucie, Rzeszowie, Sanoku.
W rozdziale tym Tomasz również odkrywa korzyści jakie może mieć posiadanie psa. Oto bowiem dzięki temu pozbył się złudzeń co do pewnej pięknej pani, którą pragnął poznać bliżej a która okazała się mieć gruby męski głos.
Tu również natrafiamy na dość istotny szczegół z życiorysu Tomasza:
"Na Starym Mieście mieszkam od kilku lat". W połączeniu z pozostałymi częściami na pewno jest to ważna informacja.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-12-09, 20:52   

Przeczytałem rozdział drugi.
Sprawdzić muszę kilka rzeczy i opisze wnioski :)
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-12-10, 21:55   

Ja tam przeczytałem już całą Tajemnicę i... za bardzo już nie kojarzę co było w rozdziale drugim! :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-12-10, 21:56   

Czesio1 napisał/a:
Oto bowiem dzięki temu pozbył się złudzeń co do pewnej pięknej pani, którą pragnął poznać bliżej a która okazała się mieć gruby męski głos.

Oj tak to było świetne!!! :-)
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2014-12-10, 22:01   

Czesio1 napisał/a:
"Na Starym Mieście mieszkam od kilku lat". W połączeniu z pozostałymi częściami na pewno jest to ważna informacja.


W związku z tym Starym Miastem, pojawia się również budka z piwem, którą Tomasz mijał idąc na spacer nad Wisłę. Jedyna budka, która mi przychodzi do głowy, chyba już zniknęła, a przynajmniej tak wygląda z googlemapsa, a była ona tutaj
https://www.google.pl/map...en5ag!2e0?hl=pl
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2014-12-11, 16:20   

PawelK napisał/a:

W związku z tym Starym Miastem, pojawia się również budka z piwem, którą Tomasz mijał idąc na spacer nad Wisłę. Jedyna budka, która mi przychodzi do głowy, chyba już zniknęła, a przynajmniej tak wygląda z googlemapsa, a była ona tutaj
https://www.google.pl/map...en5ag!2e0?hl=pl

Qrde, jakoś umknęła mojej uwadze ta budka z piwem. Chyba bardziej skoncentrowałem się na psie. A to ważny szczegół, o którym warto wspomnieć na naszej stronie śladami Pana Samochodzika.
Gdybyś Pawle przypadkiem kiedyś znalazł się w tamtych rejonach to rzuć okiem czy nie ma już tej budki. Oczywiście zdjęcie jak najbardziej mile widziane.
A przy okazji gratulki Paweł z okazji pierwszego tysiączka postów!! :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-12-11, 18:55   

Czesio1 napisał/a:
A przy okazji gratulki Paweł z okazji pierwszego tysiączka postów!!


A właśnie!
To ja idę do innego wątku gratulować ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2014-12-11, 19:02   

Yvonne napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
A przy okazji gratulki Paweł z okazji pierwszego tysiączka postów!!


A właśnie!
To ja idę do innego wątku gratulować ;-)

Paweł jeśli dobrze pamiętam tamten wątek ma w ignorowanych dlatego gratulki złożyłem tu :-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2014-12-11, 19:03   

Czesio1 napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
A przy okazji gratulki Paweł z okazji pierwszego tysiączka postów!!


A właśnie!
To ja idę do innego wątku gratulować ;-)

Paweł jeśli dobrze pamiętam tamten wątek ma w ignorowanych dlatego gratulki złożyłem tu :-)


Tak ma :-)

Dzięki.
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-12-11, 19:08   

A ja już pogratulowałam.

No trudno - zatem jeszcze tutaj - gratulacje, Pawle :564: :564: :564:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2014-12-11, 19:36   

Yvonne napisał/a:
A ja już pogratulowałam.

No trudno - zatem jeszcze tutaj - gratulacje, Pawle :564: :564: :564:


:-D
 
 
Babie_Lato 
Forowy Lektor


Wiek: 41
Dołączyła: 12 Lis 2014
Posty: 757
Skąd: Wyk :)
Wysłany: 2014-12-11, 20:27   

W tym rozdziale rzucił mi się w oczy wątek ras psów, jakie Tomasz spotyka na spacerze: "pudle, owczarki, pekińczyki, jamniki". I jak wspomnę sobie dziecięce lata, to faktycznie głównie te rasy królowały jeszcze w latach 80. Połowa moich ciotek miała pudle, druga połowa- pekińczyki. Ja miałam inne zwierzęta, które znosił mi tata, np. norki (ku ubolewaniu mamy, która się ich bała).
Ogólnie niewiele innych ras było w modzie chyba.
A teraz? Kto z Was widział gdzieś ostatnio pekińczyka czy pudla? :-)
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2014-12-11, 20:32   

Babie_Lato napisał/a:
"pudle, owczarki, pekińczyki, jamniki"


popularne były jeszcze spaniele, których też chyba teraz się nie widuje.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2014-12-27, 15:00   

Czesio1 napisał/a:
GrzegorzCh napisał/a:
Przecież już jest mapa na google maps:
http://maps.google.pl/map...f9b913162&msa=0

Oj, pewnie nie jedyna to mapa. Ale zawsze można spróbować stworzyć nasza własną. forową mapę, po analizie treści książki. :-)

Słowo się rzekło kobyłka u płotu. Posiedziałem trochę w ostatnim czasie i zmontowałem coś takiego:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_22908_20170112133039278.jpg medium=http://s26.postimg.org/lnb4tmicp/08_PS_i_TT_00_wstep.jpg large=http://s26.postimg.org/bd8pudsh3/08_PS_i_TT_00_wstep.jpg group=22908][/gimg]

Trasa zaproponowana przez Baśkę:

„Na kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego przyszedł do mnie Baśka. Rozłożyliśmy na stole mapę Bieszczad i przez długie godziny wędrowaliśmy po niej końcem długopisu.
(…)
Baśka prowadził go po górskich pasmach, zaczynając od Chryszczatej (1) i Wołosania (2), poprzez Habkowce (3), Jasło (4), Rabią Skałę (5), Czerteż (6), Krzemieniec (7) i Wielką Rawkę (8).
(…)
— A z Ustrzyk Górnych (9), panie Tomaszu — kontynuował Baśka swój trudny marsz — zrobimy jeszcze wycieczkę na Szeroki Wierch (10), Tarnicę (11), Halicz (12) i przez Krzemień (13) wrócimy na Bukowe Berdo (14).”



Trasa zaproponowana przez Tomasza:

„Lecz mój długopis sunął dolinami.

— Radzę wam najpierw zwiedzić Lesko (1) i okolice — mówiłem. — Potem Hoczew (2), Uherce (3), Ustianową (4), Ustrzyki Dolne (5), Hoszów (6), Czarną (7) i Lutowiska (8). Następnie wrócić do Ustrzyk Dolnych i pomaszerować na Liskowate (9) i wyżej, aż na Kuźminę (10) i Tarnawę Wołoską (11), skąd przez Słonne Góry (12) można dojść do Sanoka (13), gdzie jest piękne regionalne muzeum.”


Robiąc dokładną analizę trasy proponowanej przez Baśkę zastanowił mnie pewien szczegół. Spójrzcie na mapę którą zrobiłem i na punkt 3 różowej trasy. Według mapy Bieszczad, którą posiadam najłatwiej z punktu 2 do punktu 4 dostać się idąc cały czas czerwonym szlakiem. Baśka natomiast wpiął między te dwa punkty Habkowce, które leżą na głównej szosie, poza czerwonym szlakiem. Jakaś dróżka tam prowadzi, ale zastanawia mnie jaki był sens zboczenia ze szlaku?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2014-12-28, 15:45   

Na razie koncentruję się na rozdziałach dotyczących części Tajemnicy Tajemnic, ktora rozgrywa się w Bieszczadach. Z wiadomych względów, żeby zdążyć z mapami przed naszym Tajemniczym Zlotem.

Rozdział 5

„Po całodziennej podróży koleją wysiedliśmy na stacji w Zagórzu (1) i udaliśmy się do pobliskiej wioski, do pana Jana Sekundusa. Pozwolił nam rozłożyć pierwsze nasze obozowisko w sadzie koło swego domu.
(…)
nazywa się Józef Gnat i najlepiej o drogę do niego wywiedzieć się w Bystrem, które leży przy szosie z Baligrodu do Cisnej.
(…)
W każdym bądź razie postanowiłem tak pokierować naszą wycieczką, żebyśmy mogli odwiedzić zagrodę Józefa Gnata. Wieczorem popatrzyłem na mapę i doszedłem do wniosku, że nie będzie to trudne, ponieważ właśnie tamtędy wypada nam trasa na Chryszczatą.
Nocowaliśmy w Lesku (2), które jest jakby bramą wypadową w Bieszczady. Nad brzegiem Sanu znaleźliśmy wolne miejsca w domkach campingowych, nie było więc kłopotu z rozbijaniem obozu i nie musieliśmy sobie przygotowywać śniadań ani kolacji, bo na campingu była stołówka.
(…)
Miasteczko Lesko jest małe i nie wydało mi się ciekawe. Obejrzeliśmy wznoszący się na dość stromej górze średniowieczny zamek, należący do słynnego rodu Kmitów, a potem Stadnickich. To właśnie tutaj ukrywał się przez jakiś czas słynny „diabeł łańcucki”, Stanisław Stadnicki, największy awanturnik, warchoł, zabijaka i okrutnik, który grasował w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku. Zamek w Lesku był wielokrotnie przebudowywany, niewiele więc pozostało z jego dawnego charakteru. Obecnie jest w stylu klasycystycznym, a wiąże się z osobą słynnego poety Wincentego Pola, mieszkającego ongiś w tych stronach, podobnie zresztą jak wielki pisarz polski, Aleksander Fredro, którego rodzina miała majątki w okolicach Leska.
Nazajutrz wczesnym rankiem pomaszerowaliśmy w stronę Chryszczatej. Wygodną asfaltową szosą (3) szliśmy najpierw wzdłuż lewego brzegu Sanu (4), piękną malowniczą doliną. Przez kilka kilometrów wciąż mogliśmy podziwiać tę rzekę, dość szeroką, lecz bardzo płytką, zaledwie po kostki.
(…)
Aż do wsi Hoczew towarzyszył nam z prawej strony San, a po lewej lesiste wysokie stoki góry Czulni (5), wysokiej na 576 m. Przed wsią Hoczew szosa odchodzi od Sanu (6) i odtąd prowadzi doliną rzeki Hoczewki (7), przeskakując mostami raz na jej lewy, raz na prawy brzeg.
W Hoczwi (8) zwiedziliśmy stary kościół zbudowany w 1510 roku i staropolską karczmę. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Hoczew opisuje Fredro w utworze „Trzy po trzy”.
W Hoczwi dopisało nam szczęście. Pan profesor zatrzymał jadącą do Baligrodu pustą ciężarówkę, która zabrała naszą gromadę. W ten sposób drogę do Baligrodu (9) przejechaliśmy szybko i wygodnie. Obiad zjedliśmy w gospodzie, a następnie zwiedziliśmy miasteczko. Narwaliśmy polnych kwiatów i złożyliśmy je na cmentarzu 34 pułku piechoty, który szczególnie odznaczył się w walce z oddziałami UPA.
(…)
Dolina rzeki Hoczewki, zwanej tu Jabłonką (10), zwęża się, co daje wrażenie, jakby wchodziło się w czarną gardziel.
Lecz oto przystanek PKS-u o nazwie Bystre (11). Odgałęzia się stąd droga w prawo (12) do Rabego, prowadząca wzdłuż potoku o tej samej nazwie. Rabe (13) — to była kiedyś duża wieś, gdzie mieli swój piękny dwór rodzice Aleksandra Fredry. Teraz jednak wieś ta już nie istnieje.

Droga wzdłuż potoku Rabego (14) jest bardzo malownicza. Za zakrętem doliny otwiera się widok na gołoborze, stok usłany głazami, wśród których kurczowo trzymają się urwiska karłowate świerki, jarzębiny i osiki.
(…)
Po drodze napotkaliśmy nowe zabudowania, lecz poza tym — zupełne pustkowie.
Przy zabudowaniach odpoczywali robotnicy, zapewne drwale. Poinformowali nas, że na Chryszczatą możemy pójść albo ścieżką przez ruiny dawnej wsi Rabe, albo wzdłuż bocznego potoku przez spaloną przez ukraińskich faszystów wieś Huczwice (15). Potem już sami zorientujemy się w kierunku marszu, gdyż ujrzymy zielony masyw Chryszczatej.
Gdy profesor i chłopcy oddalili się nieco, wróciłem do robotników i zapytałem o zagrodę Józefa Gnata.
— Musisz pójść brzegiem bocznego potoku przez Huczwice. Za tą wsią, nad potokiem, stoi zagroda Gnata — powiedział mi jeden z robotników.
(…)
Mój zastęp sprawnie rozbijał obozowisko u podnóża Chryszczatej (16), a ja zawiadomiłem profesora, że zamierzam dokonać zwiadu w okolicy.”


[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_22923_20170112133046093.jpg medium=http://s26.postimg.org/ey4ldlx0p/08_PS_i_TT_05_rzdz_05.jpg large=http://s26.postimg.org/rpirk46sn/08_PS_i_TT_05_rzdz_05.jpg group=22923][/gimg]
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3589
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-02-24, 15:20   

Znalazłem mapę WIG z 1947, przypomniało mi to, że Bieszczady wyglądały troszeczkę inaczej.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_24878_20170113001254064.jpg medium=http://s4.postimg.org/d73wyra59/bieszczady_47.jpg large=http://s4.postimg.org/v9wzpz5zv/bieszczady_47.jpg group=24878][/gimg]
_________________
Ostatnio zmieniony przez 2017-01-12, 18:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-02-24, 16:24   

van de loro napisał/a:
Znalazłem mapę WIG z 1947, przypomniało mi to, że Bieszczady wyglądały troszeczkę inaczej.

Obrazek

Co to znaczy troszeczkę inaczej? Co jest innego?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
Ostatnio zmieniony przez 2017-01-12, 18:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2015-02-24, 20:37   

http://pl.wikipedia.org/w..._15_lutego_1951
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-02-24, 20:42   

No i nie było jeszcze obwodnicy bieszczadzkiej, zapory w Solinie, a miejscami nawet cywilizacji.
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-26, 12:12   

Próbowałem dokładniej ustalić lokalizację zagrody Gnatów, która według opisu w książce, miała się znajdować w rejonie nie istniejącej wsi Huczwice. Tak jak na powyższej mapie Czesia, można tam dotrzeć idąc początkowo od Bystrego wzdłuż potoku Rabiańskiego, odbijając w Rabem w prawo, razem z nienazwanym dopływem tego potoku. Droga do Huczwic i dalej w kierunku Chryszczatej, biegnie na dłuższym odcinku wzdłuż potoku, a zatem na jego przeciwnym brzegu należałby się spodziewać zagrody Gnatów (do zagrody przechodziło się kładką). Tymczasem w GoogleMaps nie widać w tym rejonie żadnych zabudowań, pomimo że zdjęcia satelitarne mają tu dużą rozdzielczość. Być może drewniany dom opisany przez Nienackiego już nie istnieje, bądź co bądź minęło już 40 lat. Może kiedy Nienacki tam był, dom jeszcze stał, chociaż niezamieszkały i z czasem popadł w ruinę albo został rozebrany.
A Nienacki był tam na pewno, bo podaje bardzo dużo szczegółów topograficznych, w tym nazwy których nie ma na mapie. I nawet mam teorię co on tam robił. Ostatnie zabudowania przed wejściem w rejon nie istniejących wsi Rabe i Huczwice, to baza ZHP z polem namiotowym – Stanica Rabe. Być może miał tam spotkanie autorskie z harcerzami, w ramach operacji „Bieszczady 40” ?
Nawiasem mówiąc tuż obok Rabego znajduje się czynny kamieniołom, w którym można znaleźć rzadkie minerały arsenu o charakterze kolekcjonerskim - realgar i aurypigment, a ponadto tzw. diamenty marmoroskie https://mamozbieramgruz.wordpress.com/2013/11/20/rabe-kolo-baligrodu-goloborza-szczawy-i-diamenty-w-gestym-lesie/ Mam ochotę tam wstąpić, o ile oczywiście czas pozwoli. Nawiasem mówić Baśka w swoim dzienniku wspomina mimochodem, o rudach arsenu w tej okolicy.
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2015-04-26, 18:16, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-26, 18:25   

TomaszK napisał/a:

Nawiasem mówiąc tuż obok Rabego znajduje się czynny kamieniołom, w którym można znaleźć rzadkie minerały arsenu o charakterze kolekcjonerskim - realgar i aurypigment, a ponadto tzw. diamenty marmoroskie https://mamozbieramgruz.wordpress.com/2013/11/20/rabe-kolo-baligrodu-goloborza-szczawy-i-diamenty-w-gestym-lesie/ Mam ochotę tam wstąpić, o ile oczywiście czas pozwoli. Nawiasem mówić Baśka w swoim dzienniku wspomina mimochodem, o rudach arsenu w tej okolicy.

Myślę TomaszKu, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zrobić. Możemy zrezygnować z przejażdżki kolejką wąskotorową i zamiast jechać w sobotę z samego rana do Cisnej możemy udać się śladami harcerzy od samego Leska, poprzez Dolinę Sanu, Hoczew, Baligród, Rabe Huciska, nawet aż na samą Chryszczatą:
http://www.twojebieszczad...e/papieski1.php
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-26, 18:48   

Odwołanie kolejki nie wchodzi w grę. Ale przecież w planie na odpowiednim temacie, jest wpisane odwiedzenie Huczwic ? Możemy natomiast skrócić odwiedzanie pomników utrwalaczy władzy ludowej w Jabłonce i Baligrodzie, co da nam czas na szukanie zagrody Gnatów i ewentualnie odwiedzenie kamieniołomu.
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2015-04-26, 18:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-26, 19:49   

TomaszK napisał/a:
Odwołanie kolejki nie wchodzi w grę. Ale przecież w planie na odpowiednim temacie, jest wpisane odwiedzenie Huczwic ? Możemy natomiast skrócić odwiedzanie pomników utrwalaczy władzy ludowej w Jabłonce i Baligrodzie, co da nam czas na szukanie zagrody Gnatów i ewentualnie odwiedzenie kamieniołomu.

Czemu nie wchodzi w grę odwołanie kolejki?
Tak, Huczwice są w planie do odszukania.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-26, 20:00   

Czesio1 napisał/a:
Czemu nie wchodzi w grę odwołanie kolejki?
Bo od lat o tym marzyłem :027:
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-26, 20:17   

TomaszK napisał/a:
Bo od lat o tym marzyłem :027:

Aaaaa, o to chodzi.
Można jeszcze zrobić pewną modyfikację, mianowicie odbyć przejażdżkę tylko w jedną stronę, czyli Cisna - Przysłup (qrde, ciągle pisząc tą nazwę mam w myślach dodanie słówka Miętusi). Tylko w takim przypadku ktoś zmotoryzowany musiałby podjechać z Cisnej do Przysłupu i zabrać resztę ekipy.
Jest też inne wyjście, mianowicie przejażdżkę zorganizujemy 31 maja w niedzielę i wtedy będziesz miał okazję dołączyć do nas na przedwstępną część zlotu. ;-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-26, 20:19   

A tak przy okazji to wiemy już iloma wehikułami będziemy dysponować? Wiemy już ile osób będzie? Lista wstępna jest i mam nadzieję, że z niej nikt nie ubędzie a czy ktoś nowy nie ma chęci się zapisać?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-26, 20:43   

Czesio1 napisał/a:
TomaszK napisał/a:
Bo od lat o tym marzyłem :027:

Aaaaa, o to chodzi.
Można jeszcze zrobić pewną modyfikację, mianowicie odbyć przejażdżkę tylko w jedną stronę, czyli Cisna - Przysłup (qrde, ciągle pisząc tą nazwę mam w myślach dodanie słówka Miętusi). Tylko w takim przypadku ktoś zmotoryzowany musiałby podjechać z Cisnej do Przysłupu i zabrać resztę ekipy.
Jest też inne wyjście, mianowicie przejażdżkę zorganizujemy 31 maja w niedzielę i wtedy będziesz miał okazję dołączyć do nas na przedwstępną część zlotu. ;-)


No cóż, jeżeli rzeczywiście nie ma tylu chętnych, a nie da się tego przeskoczyć, to mogę zrezygnować. W sumie to już wolę szukać tych diamentów.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-26, 20:49   

TomaszK napisał/a:

No cóż, jeżeli rzeczywiście nie ma tylu chętnych, a nie da się tego przeskoczyć, to mogę zrezygnować. W sumie to już wolę szukać tych diamentów.

Ewentualna przejażdżka będzie dopiero w sobotę więc myślę, że już na miejscu omówimy szczegóły.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-26, 21:28   

To są miejsca o których pisałem

[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_28129_20170112135549366.jpg medium=http://s25.postimg.org/7oz27tyyn/Rabe.jpg group=28129][/timg]

Samochodem można dojechać co najmniej do stanicy harcerskiej, a prawdopodobnie nawet dalej, bo przecież jakoś muszą wozić urobek z tego kamieniołomu. Od dopływu potoku do Huczwic jest około kilometr.
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-28, 20:25   

Okazuje się, że w Huczwicach jest jednak jeden dom. Jest to chatka drewniana będąca własnością Akademickiego Klubu Turystycznego, przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sanoku, ale udostępniana do spania, jak napisali na swojej stronie "dla mniej wymagających turystów". Jest bardzo nastrojowa, tu są zdjęcia. http://www.podhalanka.pl/...how&news_id=182 Wprawdzie czynna tylko w wakacje, ale może po uprzednim umówieniu, można ją odwiedzić ? Może to dawna zagroda Gnatów ?
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-28, 20:37   

TomaszK napisał/a:
Okazuje się, że w Huczwicach jest jednak jeden dom. Jest to chatka drewniana będąca własnością Akademickiego Klubu Turystycznego, przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sanoku, ale udostępniana do spania, jak napisali na swojej stronie "dla mniej wymagających turystów". Jest bardzo nastrojowa, tu są zdjęcia. http://www.podhalanka.pl/...how&news_id=182 Wprawdzie czynna tylko w wakacje, ale może po uprzednim umówieniu, można ją odwiedzić ? Może to dawna zagroda Gnatów ?

To nie do końca są Huczwice TomaszKu. Bo jak podaje strona http://www.twojebieszczady.net/dawne/huczwice.php:
"Poniżej wsi, na skrzyżowaniu obok kruszarek znajduje się od niedawna chatka studencka "Huczwice", która została zaadaptowana z drewnianego budynku stajni, należącego niegdyś do parku konnego w Jabłonkach. Chatka stoi w Rabem, ale przy drodze na Huczwice, stąd zapewne nazwa. Ta należąca do Akademickiego Klubu Turystycznego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sanoku działa i może być przydatna w okresie letnim dla turystów poszukujących niewymagającego noclegu w tej okolicy. Oficjalnego otwarcia dokonano 3 lipca 2011r."
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-04-28, 20:41   

Ale to i tak jedyna chata w tamtej okolicy, więc tylko tam możemy szukać zaginionej połówki talizmanu Kelleya. No chyba, że wcześniej znajdziemy na cmentarzu w Lesku.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2015-04-28, 20:43   

TomaszK napisał/a:
Ale to i tak jedyna chata w tamtej okolicy, więc tylko tam możemy szukać zaginionej połówki talizmanu Kelleya. No chyba, że wcześniej znajdziemy na cmentarzu w Lesku.

Pewnie, że możemy. Dobrze by było gdybyśmy gdzieś w okolicy natrafili na kogoś z miejscowych, kto może by nas pokierował na jakieś ślady dawnych chałup.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3589
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-06-12, 08:47   

Ciekawa sprawa:
Rabe — to była kiedyś duża wieś, gdzie mieli swój piękny dwór rodzice Aleksandra Fredry. Teraz jednak wieś ta już nie istnieje. Droga wzdłuż potoku Rabego jest bardzo malownicza. Za zakrętem doliny otwiera się widok na gołoborze, stok usłany głazami, wśród których kurczowo trzymają się urwiska karłowate świerki, jarzębiny i osiki. Tutaj też — jak dowiedzieliśmy się od profesora Hilarego — znajduje się rezerwat geologiczny, stanowiący ochronę dla źródeł mineralnych arsenowo-żelazistych. Być może kiedyś w tym miejscu zbudowane zostanie jakieś sanatorium dla chorych na serce.

Będąc na zlocie nie znaleźliśmy źródeł arsenowo-żelazistych. Znaleźliśmy inne, co ciekawe ono nie nadaje się dla osób z chorobą wieńcową. :-D

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_29153_20170112140044239.jpg medium=http://s28.postimg.org/6haef9onh/20150606_114942.jpg large=http://s28.postimg.org/ci83ccb9n/20150606_114942.jpg group=29153][/gimg]
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-06-12, 08:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2015-06-12, 11:54   

Tam jest jeszcze drugie źródło, "Anna" i ono ma być arsenowe. Chyba, że tego arsenu jest tak mało, że nie zmieścił się w spisie wyników. Jest też błąd na tej tablicy, bo gdyby składników było tylko 5mg na litr, to nie czulibyśmy słonego smaku. Powinno być raczej 5 gramów na litr.
Mam jeszcze butelkę z wodą z tego źródełka, którą dostałem od vdl, trzymam ją w lodówce :-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez TomaszK 2015-06-12, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3589
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-06-12, 14:04   

TomaszK napisał/a:
Tam jest jeszcze drugie źródło, "Anna" i ono ma być arsenowe. Chyba, że tego arsenu jest tak mało, że nie zmieścił się w spisie wyników. Jest też błąd na tej tablicy, bo gdyby składników było tylko 5mg na litr, to nie czulibyśmy słonego smaku. Powinno być raczej 5 gramów na litr.
Mam jeszcze butelkę z wodą z tego źródełka, którą dostałem od vdl, trzymam ją w lodówce :-)


Nie ma Kubusia, to trzeba trzymać. :-D

Ciekawe czy jeszcze jest gazowana.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-06-12, 14:27   

VdL napisał/a:
Nie ma Kubusia, to trzeba trzymać.

Jak to Kubusia nie ma! Znalazł się!!! :-D
Kolejny jest w fazie tworzenia tak rzekłbym eufemistycznie! :-D
Trzymaj TomaszKu wodę!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3589
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-12-01, 00:44   

Swoją drogą tak sobie wyobrażałem Hondę Gnatów. Widzłałem ją na żywo w akcji w '85 w Gdynii . Rewelacyjne osiągi. Można ją było tylko porównać do "lokalnych" MZ-etek, Jaw, CZ.
Marzenie posiadania ;P
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_32655_20170112142039586.jpg medium=http://s1.postimg.org/xrkv6ulgv/Honda_CB_500_72.jpg large=http://s1.postimg.org/xrkv6ulgv/Honda_CB_500_72.jpg group=32655][/gimg]
Tylko handlując ikonami, można było takie cudo posiadać.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-12-01, 00:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
templariusz72
Żądny przygód
opis w budowie :)



Wiek: 48
Dołączył: 28 Kwi 2014
Posty: 210
Skąd: Solec Kujawski
Wysłany: 2015-12-01, 19:01   

VdL napisał/a:
Swoją drogą tak sobie wyobrażałem Hondę Gnatów. Widzłałem ją na żywo w akcji w '85 w Gdynii . Rewelacyjne osiągi. Można ją było tylko porównać do "lokalnych" MZ-etek, Jaw, CZ.
Marzenie posiadania ;P
Obrazek
Tylko handlując ikonami, można było takie cudo posiadać.

Przepiękny klasyk ,mi marzy mi się coś takiego

16235901.jpg
Plik ściągnięto 10 raz(y) 233.18 KB

Ostatnio zmieniony przez 2017-01-12, 23:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-23, 21:33   

Muszę sobie zrobić przerwę między tomami "Lalki".
Dzisiaj zaczęłam czytać "Tajemnicę tajemnic".

I taka uwaga mi się nasuwa odnośnie pewnej kwestii.
Tyle się teraz mówi, że kiedyś to były czasy, że ludzie się bardziej znali, spotykali, byli sobie bliscy itp. I że teraz to nawet sąsiedzi w bloku się nie znają ...
No i właśnie, A tymczasem co czytamy u Nienackiego?

"Na Starym Mieście mieszkam od kilku lat. Dotychczas nie znałem osobiście nikogo z mojej klatki schodowej ..."

Jak zatem było? Inaczej czy nie inaczej?
Pytam, bo nigdy nie mieszkałam w bloku, ani wtedy, ani teraz. Tam, gdzie ja mieszkam, wszyscy się znają od dziecka. Tak było i tak jest nadal.
Chyba, że Nienacki mieszkając na wsi nie miał pojęcia, jak to jest w mieście ...
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-01-23, 21:34, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-01-23, 21:39   

Yvonne napisał/a:
Muszę sobie zrobić przerwę między tomami "Lalki".
Dzisiaj zaczęłam czytać "Tajemnicę tajemnic".

Ja tak nie potrafię...
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2018-01-23, 21:55   

Yvonne napisał/a:
Tyle się teraz mówi, że kiedyś to były czasy, że ludzie się bardziej znali, spotykali, byli sobie bliscy itp. I że teraz to nawet sąsiedzi w bloku się nie znają ...
No i właśnie, A tymczasem co czytamy u Nienackiego?
"Na Starym Mieście mieszkam od kilku lat. Dotychczas nie znałem osobiście nikogo z mojej klatki schodowej ..."
Jak zatem było? Inaczej czy nie inaczej?

Pewnie że było tak samo. Podobno mówienie, że dawniej było lepiej, jest oznaką starzenia się, bo wspomina się tylko pozytywne fakty, eliminując z pamięci te negatywne. Zgłębiałem kiedyś temat brutalności i stwierdziłem, że wbrew temu co mówią osoby starsze, dawne czasy wcale nie były bezpieczniejsze. Liczba zabójstw w Krakowie w okresie międzywojennym, była kilkakrotnie wyższa niż współcześnie.
A jeśli chodzi o mieszkanie w bloku, w ciągu ostatnich 30-tu lat zmienialiśmy mieszkanie trzykrotnie. I z tych trzech miejsc, ze wszystkich klatek schodowych, mamy tylko jednych sąsiadów z którymi utrzymujemy bliższe kontakty. Nie wierzę, żeby dawniej było inaczej.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-01-23, 22:04   

TomaszK napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Tyle się teraz mówi, że kiedyś to były czasy, że ludzie się bardziej znali, spotykali, byli sobie bliscy itp. I że teraz to nawet sąsiedzi w bloku się nie znają ...
No i właśnie, A tymczasem co czytamy u Nienackiego?
"Na Starym Mieście mieszkam od kilku lat. Dotychczas nie znałem osobiście nikogo z mojej klatki schodowej ..."
Jak zatem było? Inaczej czy nie inaczej?

Pewnie że było tak samo. Podobno mówienie, że dawniej było lepiej, jest oznaką starzenia się, bo wspomina się tylko pozytywne fakty, eliminując z pamięci te negatywne. Zgłębiałem kiedyś temat brutalności i stwierdziłem, że wbrew temu co mówią osoby starsze, dawne czasy wcale nie były bezpieczniejsze. Liczba zabójstw w Krakowie w okresie międzywojennym, była kilkakrotnie wyższa niż współcześnie.
A jeśli chodzi o mieszkanie w bloku, w ciągu ostatnich 30-tu lat zmienialiśmy mieszkanie trzykrotnie. I z tych trzech miejsc, ze wszystkich klatek schodowych, mamy tylko jednych sąsiadów z którymi utrzymujemy bliższe kontakty. Nie wierzę, żeby dawniej było inaczej.

W pełni zgadzam się!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2018-01-23, 22:05   

TomaszK napisał/a:
Nie wierzę, żeby dawniej było inaczej.


To chyba zależy. U mnie "na podwórku" na Bródnie były 3 bloki czteropiętrowe po 29 mieszkań w każdym. Praktycznie wszyscy się znali jak w małej wiosce. Ja do dziś dnia, a wyprowadziliśmy się z tego mieszkania w 87 roku potrafię powiedzieć kto mieszkał w którym mieszkaniu w naszym bloku z dokładnością do powiedzmy 3-4 mieszkań.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-25, 22:18   

Ale ta książka jest świetna! Zdecydowanie za rzadko ją czytam.
Uwielbiam te opisy Nienackiego, to stopniowanie napięcia, wprowadzanie nowych postaci...
Aż się czuje atmosferę praskiego dworu. Aż się widzi te pracownie alchemików.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-01-25, 22:19   

Yvonne napisał/a:
Ale ta książka jest świetna! Zdecydowanie za rzadko ją czytam.
Uwielbiam te opisy Nienackiego, to stopniowanie napięcia, wprowadzanie nowych postaci...
Aż się czuje atmosferę praskiego dworu. Aż się widzi te pracownie alchemików.

Tak, zdecydowanie jedna z lepszych części.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2018-01-25, 22:33   

W Wikipedii jest hasło "Manuskrypt Wojnicza". Jest to tajemnicza księga, napisana w niezrozumiałym języku, z ilustracjami roślin i zwierząt. Książka od lat zaprząta głowy kryptologów próbujących ją odczytać lub przynajmniej przypisać do jakiegoś języka. Z uwagi na czas i miejsce jej powstania, najbardziej prawdopodobna (przynajmniej dla mnie), jest teoria, że to dzieło naszych znajomych Johna Dee i Kelley'a, będąca mistyfikacją adresowaną do ich pracodawcy, którego "doili" przez wiele lat, cesarza Rudolfa II.
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-25, 22:34   

TomaszK napisał/a:
W Wikipedii jest hasło "Manuskrypt Wojnicza". Jest to tajemnicza księga, napisana w niezrozumiałym języku, z ilustracjami roślin i zwierząt. Książka od lat zaprząta głowy kryptologów próbujących ją odczytać lub przynajmniej przypisać do jakiegoś języka. Z uwagi na czas i miejsce jej powstania, najbardziej prawdopodobna (przynajmniej dla mnie), jest teoria, że to dzieło naszych znajomych Johna Dee i Kelley'a, będąca mistyfikacją adresowaną do ich pracodawcy, którego "doili" przez wiele lat, cesarza Rudolfa II.


Co Ty powiesz?
Ależ to wspaniała hipoteza!
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2018-01-27, 18:11   

Znacie ten fragment?

Teraz zacytuję słowa Fredry, które znalazł w przewodniku po Bieszczadach profesor
Hilary:
„Za Baligrodem, tam granica świata. Wjeżdża się jak w czarne gardło. Droga i rzeka
to jedno i to samo, a od rzeki z jednej i drugiej strony wznoszą się czarne ściany jodeł i
smreków”.


Otóż dostałem ostatnio przewodnik po Bieszczadach, wyd. Sport i turystyka, 1962.

IMG_20180127_180601_600.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 186.58 KB

IMG_20180127_180541_600.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 251.29 KB

_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-27, 21:40   

PawelK napisał/a:
Otóż dostałem ostatnio przewodnik po Bieszczadach, wyd. Sport i turystyka, 1962.


No prosze, faktycznie ciekawe.
Zazdroszcze przewodnika :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3589
Skąd: dokąd
Wysłany: 2018-01-27, 21:59   

www.bieszczadzka24.pl/his...99#f3d65a02dc0a
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-01-28, 23:34   

Po kolejnej lekturze tej książki stwierdzam, że bardzo lubię Helenkę :-)
W ogóle ta część bardzo mi sie podoba. Jest naprawdę niezła.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6690
Wysłany: 2018-01-29, 09:36   

PawelK napisał/a:
... dostałem ostatnio przewodnik po Bieszczadach, wyd. Sport i turystyka, 1962.

Kupiłem ten przewodnik na Allegro, tuż przed naszym zlotem w Bieszczadach. Opis cmentarza w Lesku, zawiera informacje o symbolice stosowanej na żydowskich nagrobkach, którą Nienacki mógł stąd zaczerpnąć opisując cmentarz w Pradze.
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-08-14, 11:43   

Jak będziemy planować zlot w Pradze, to mam namiar na pensjonat, w którym zmieści się kilkadziesiąt osób. Nocleg za osobę wynosi ok. 30-40 zł. Można sobie samemu przygotowywać posiłki.
I najważniejsze - można rozpalić ognisko.
Miejsce sprawdzone. Moja kuzynka z rodziną spędziła tam tegoroczną majówkę.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2018-08-14, 11:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10056
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-08-14, 11:46   

Yvonne napisał/a:
Jak będziemy planować zlot w Pradze, to mam namiar na pensjonat, w którym zmieści się kilkadziesiąt osób. Nocleg za osobę wynosi ok. 30-40 zł. Można sobie samemu przygotowywać posiłki.
I najważniejsze - można rozpalić ognisko.
Miejsce sprawdzone. Moja kuzynka z rodziną spędziła tam tegoroczną majówkę.

No to CZAD! :564:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11086
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-01-03, 22:26   

Matko, jakie te Bieszczady są piękne.
Od kilku dni siedzę godzinami wieczorem i oglądam zdjęcia Bieszczad na FB.
Fantastyczne fotki ludzie wrzucają.
Ja chyba chcę się tam przeprowadzić ...
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13201
Wysłany: 2019-01-04, 17:53   

Yvonne napisał/a:
Matko, jakie te Bieszczady są piękne.
Od kilku dni siedzę godzinami wieczorem i oglądam zdjęcia Bieszczad na FB.
Fantastyczne fotki ludzie wrzucają.
Ja chyba chcę się tam przeprowadzić ...

Oj są, są. A pamiętaj Yvonne że żadne zdjęcie nie odda w pełni tego co w rzeczywistości.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4732
Wysłany: 2019-01-04, 18:49   

Czesio1 napisał/a:
A pamiętaj Yvonne że żadne zdjęcie nie odda w pełni tego co w rzeczywistości.


No chyba, że zdjęcia oszukują. Pamiętaj Yvonne, że zdjęcia można podkolorować, wyostrzyć, wydobyć głębię i miejsca zupełnie przeciętne wyglądają zarombiście.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 1468
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-01-04, 19:01   

Yvonne napisał/a:
Matko, jakie te Bieszczady są piękne.
Od kilku dni siedzę godzinami wieczorem i oglądam zdjęcia Bieszczad na FB.
Fantastyczne fotki ludzie wrzucają.
Ja chyba chcę się tam przeprowadzić ...


Tylko czasami wygląda to tak: :D

Cytat:

12 sierpnia, imieniny: Lecha Euzebii
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach. Boże, jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października, imieniny: Alana Kaliksta
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi!!! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. jakie wspaniale!!! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba, czemu wcześniej nie wpadłem na pomysł aby się tutaj przeprowadzić?!!

11 listopada, Święto Niepodległości
Wkrótce zaczyna się sezon myśliwski. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padać śnieg, wtedy myśliwym trudniej będzie wytropić zwierzynę.

2 grudnia, imieniny: Balbiny Bibianny
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na dwór, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżna (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.

12 grudnia, imieniny: Dagmary Aleksandry
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia, imieniny: Gabrieli Dariusza
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia, imieniny: Zenona Honoraty
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. S****yn!

25 grudnia, Boże Narodzenie
Wesołych p****ych świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten s****yn od pługu śnieżnego, przysięgam na Boga, zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

27 grudnia, imieniny: Teofili Godzislawa
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia, imieniny: Jana Maksyma
Meteorolog mylił się! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwaliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia, imieniny: Elżbiety Anieli
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi p****ny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód za trzy tysiące złotych!!! Powinni powystrzelać te cholerne zwierzaki. Że też myśliwy nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja Święto Konstytucji
Zawiozłem samochód do serwisu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej p****ej soli, którą posypują drogi!

18 maja, imieniny: Eryka Feliksa
Przeprowadziłem się do Warszawy. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na takim zadupiu jak Bieszczady lub Beskid Niski.


źródło: https://www.wykop.pl/wpis...rpnia-imieniny/
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
TomaszL 
Przygodomaniak


Wiek: 49
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 507
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2019-01-04, 22:05   

Cytat:

Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych:
Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
A wie Pani kto to jest Leszek Miller? A nazwisko Kwaśniewski z jaką funkcją w Państwie kojarzy się Pani?
Dziewczyna milczy.
Profesor już zaczął się zastanawiać czy może ta studentka jest niemową.
- A skąd Pani pochodzi??
- Z Bieszczad Panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulice, chwile sie zastanawia i mówi do siebie:
- Ku** może by tak wszystko *pier***nąć i wyjechać w Bieszczady!?


źródło: https://www.wykop.pl/wpis...at-a-gdyby-tak/
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 1.3 sekundy. Zapytań do SQL: 23