Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album

Maksym Gorki - "Wassa Żeleznowa"
Autor Wiadomość
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7447
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-06-22, 12:44   Maksym Gorki - "Wassa Żeleznowa"

Tytułowa bohaterka to współczesna, wyemancypowana bizneswoman, która łączy dwie funkcje szefa rodzinnej firmy i głowy domu. Na kanwie tych dwu płaszczyzn obserwujemy losy firmy i rodziny.

Sprawdziłem, że sztuka ta została napisana przez Gorkiego w 1910 roku. Została jednak przez reżyserkę zaadoptowana na potrzeby świata obecnego. Niestety, w żaden sposób się to nie broni. Przez pierwsze pół godziny spektaklu nie za bardzo wiedziałem o co chodzi, jaki jest dla nas widzów przekaz. Stopniowo sens sztuki zacząłem łapać, jednak przekaz okazał się tak trywialny i prostolinijny, że na mej twarzy pojawił się duży uśmiech politowania. Generalnie chodzi o to, że współczesne czasy są złe, wszyscy gonią za kasą a człowieczeństwo schodzi na plan dalszy. A remedium na to wszystko jest... na Zeusa rewolucja komunistyczna! Zażenowanie i protest wewnętrzny to jedyne co mi przyszło na myśl! Co do diagnozy kondycji współczesnego świata to słuszna racja, ale można to pokazać w zupełnie inny sposób, vide: dramaturgia Bogossiana w wykonaniu Bronisława Wrocławskiego.

Aby to wszystko jakoś zatuszować reżyserka zaserwowała nam efekciarstwo w czystej postaci. W rzeczywistości spektakl składał się IMO z kilkunastu niezależnych od siebie scen, które faktycznie poprowadzone były w bardzo widowiskowy dla publiczności sposób. Tym bardziej dla mnie, osoby która siedziała na pufie tuż przed sceną, a aktorów miała dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Jednak w mojej ocenie była to sztuka dla sztuki, a forma przerastała zdecydowanie treść. Tak naprawdę tylko jedna scena była dla mnie sceną genialną, a mianowicie scena wspólnej imprezy bohaterów, pod nieobecność Wassy. O ironio, akurat wtedy na scenie nie było p. Gabrielli Muskały, która wcielała się w tytułową bohaterkę i która w rzeczy samej ma wspaniały warsztat! Druga osobą, która zapadła mi w pamięć był p. Michał Stasczak w roli hulaki i pijaka Prochora i który w tej właśnie scenie grał role główną.

Podsumowując - nie uważam czasu spędzonego w teatrze za stracony ale drugi raz na tę sztukę bym nie poszedł. Po trosze to chyba wina stawianych w niej tez a po trosze adaptacji sztuki do czasów współczesnych.

Szkoda bo potencjał w aktorach jest niezaprzeczalny!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...

Ostatnio zmieniony przez johny 2016-06-22, 13:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.