Stanisław Lem

Dział poświęcony literaturze
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 5439
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Kontakt:

Stanisław Lem

Post autor: PawelK »

Pewnie jak ktoś zajrzał do tego tematu sugerując się nazwiskiem to pomyślał "oooo będzie o SF". Otóż nie. SF Lema czytałem jakiś czas temu i jak na SF uważałem je za ciężkie. Teraz wiem trochę więcej o historii pisarza i pewnie będą się kiedyś inaczej czytały.
Wracając do książki, którą przeczytałem - "Szpital przemienienia". Pewnie sporo ludzi jest "skrzywionych" powszechną opinią, że jest to powieść o szpitalu dla umysłowo chorych podczas okupacji niemieckiej, do tego dochodzi film, którego nie obejrzałem, ale z opisów wynika, że skupia się raczej na tej bardziej medialnej części książki czyli "postawy moralne lekarzy wobec umysłowo chorych i groźby likwidacji szpitala", oczywiście likwidacji w sensie takim jak rozumiał to niemiecki okupant, czyli likwidacji ostatecznej.
Nic bardziej mylnego. Myślę, że trzeba zacząć od początku. Stanisław Lem, w momencie gdy rozpoczęła się II Wś miał 18 lat i chwilę później rozpoczął studia medyczne w okupowanym przez Związek Radziecki Lwowie. Studia prawie skończył po wojnie w Krakowie (prawie, bo z rozmysłem je przerwał).
"Szpital przemienienia" napisał w 1948 roku, czyli niedługo po wojnie, w wieku 27 lat.
Tak jak napisałem wcześniej - książka faktycznie nie opisuje "przygód" młodego lekarza, tylko jest traktatem psychologiczno-filozoficznym. Autor prezentuje w niej różne rozważania na temat życia i ludzkich postaw. Trzy czwarte książki to przemyślenia głównego bohatera oraz dyskusje filozoficzne zarówno z lekarzami jak i pacjentami. Wszystko to wplecione oczywiście w świat 1940 roku - partyzanci, doniesienia o łapankach i obozach, zachowanie "zwykłych" Niemców, chorzy, którzy trafili do szpitala z frontu lub obozu i wreszcie oczywiście likwidacja szpitala.
W kontekście ostatnich wydarzeń w naszym kraju i jednoznacznej oceny ze strony "mocarstw" myślę, że warto zwrócić uwagę na opisy z dużym prawdopodobieństwem w oparciu o własne obserwacje bardzo wrażliwego człowieka, różnych zachowań ludzi będących w tej samej sytuacji (lekarze w likwidowanym szpitalu). Jak na dłoni widać, że nie było to takie proste jak niektórym się teraz wydaje.
Jeśli by ktoś się brał za tę książkę ostrzegam - opisy ze szpitala są baaaardzo realistyczne, krew tryska jak w holyłódzkich horrorach klasy B.

Jeszcze wrócę na chwilę do powieści SF, które moim zdaniem zawierają również sporo rozważań filozoficzno-psychologicznych. Według dostępnych materiałów Lem był mocno naciskany aby w swoich powieściach realistycznych uwzględniać współczesną wtedy filozofię socjalistyczną. Istnieje teoria, że to było przyczyną przeniesienia swoich powieści do świata nierealnego.

I dwie ciekawostki - jedna - ojciec głównego bohatera - nawiedzony wynalazca, który robił kotlety z liści bo... drzewa żyją po 600 lat bez jedzenia mięsa więc muszą być ok, trochę mi się skojarzył z rozważaniami o metalu lżejszym od powietrza z Lalki. Niby było to sto lat wcześniej ale wygląda na to, że jeszcze przed wojną bardziej zwracano uwagę na ten typ ludzi. Teraz praktycznie o nich się nie słyszy (ale nadal są).
Druga, to z pytaniem do TomaszKa - w szpitalu pracował również chirurg, który po postawieniu diagnozy, że "obłęd" jest spowodowany nowotworem mózgu, nie odsyłał chorego do szpitala, tylko sam przeprowadzał operację. Ciekawi mnie, czy przed wojną był to standard czy autor tylko dopasował sobie fakty do celu - przedstawienia postaci "szalonego chirurga" zafascynowanego zachowaniami ludzi dotkniętych tą chorobą.
Ostatnio zmieniony 28 kwie 2018, 20:08 przez PawelK, łącznie zmieniany 1 raz.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
Awatar użytkownika
Kustosz
Głodny przygód
Głodny przygód
Posty: 128
Rejestracja: 12 sty 2014, 15:37
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 0

Post autor: Kustosz »

„Szpital przemienienia” czytałem baaardzo dawno temu i zupełnie rozminął się z oczekiwaniami jakie wtedy miałem. Nie wykluczone jednak, że w wieku dojrzałym warto wrócić do tej książki.

Lema nie da się zaszufladkować. Pomijając „Szpital przemienienia”, który jest chyba najmniej reprezentatywny dla jego twórczości, wszystkie pozostałe rzeczy wrzuca się zwykle do worka z napisem science fiction, a to zupełnie nie oddaje istoty rzeczy. Jego wczesne powieści to rzeczywiście historyjki z gatunku SF, mniej lub bardziej udane, potem to co pisał ewoluowało w powieści z wyraźnymi akcentami filozoficznymi, psychologicznymi, socjologicznymi, żeby w końcu zamienić się de facto w traktaty filozoficzne.

Z rok temu przeczytałem ponownie „Powrót z gwiazd”, który kiedyś mnie zachwycił i byłem zaskoczony jak się ta książka zestarzała. Nie tyle może fabularnie, ale sam sposób pisania, rozwlekłej narracji, przyznam, że znużyło to mnie. Najbardziej chyba cenię „Głos pana”. To już jest bardzo filozoficzna powieść, a może raczej traktat naukowo-filozoficzny, w której autor w bardzo przekonujący sposób dowodzi, że nasze próby kontaktu z innymi cywilizacjami zamieszkującymi kosmos, skazane są de facto na niepowodzenie. Przy okazji polecam tę książkę, uprzedzając jednak, że nie jest to łatwa literatura.
Von Dobeneck
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 0

Post autor: Von Dobeneck »

Książki, o których wspomnieli Pawelk i Kustosz czytałem ze trzydzieści lat temu, więc w wieku ok 15 lat i przyznam, że ledwo przez nie przebrnąłem. Natomiast Dzienniki gwiazdowe, Bajki robotów czy Solaris-Niezwyciężony po prostu uwielbiałem. Niektóre z tych opowiadań miały taką moc przekazu, że do dziś, w różnych momentach życia, zastanawiam się, czy ja to na pewno ja, czy to tylko odbicie prawdziwej rzeczywistości. Pozostaje jeszcze Pamiętnik znaleziony w wannie, który czytałem w równie zamierzchłej przeszłości i który był niepokojący i dziwny. Pamiętam, że okładka była czerwona, a tytuł miał tłoczone złote litery. W każdym razie, mogę śmiało powiedzieć, że Lem, oprócz Lovecrafta i Daniela Defoe, miał największy wpływ na to kim jestem i w jaki sposób postrzegam świat.

Ciekawi mnie, czy Stanisław Lem rzeczywiście powiedział: "...dopóki nie skorzystałem z internetu, to nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów...", bo są różne opinie na ten temat.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 5439
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

Von Dobeneck pisze:Książki, o których wspomnieli Pawelk i Kustosz czytałem ze trzydzieści lat temu, więc w wieku ok 15 lat i przyznam, że ledwo przez nie przebrnąłem.
A to mnie akurat nie dziwi. Chyba to są książki dla innej grupy wiekowej. Sądzę, że gdybym się zabrał za Szpital przemienienia w wieku 15 lat to bym skończył po 2-3 stronach. Opis wiejskiego pogrzebu z przerysowanymi charakterystykami członków rodziny, nie, zdecydowanie to nie lektura dla piętnastolatka.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
Awatar użytkownika
Yvonne
Moderator
Moderator
Posty: 12284
Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 13 razy

Post autor: Yvonne »

PawelK pisze:Tak jak napisałem wcześniej - książka faktycznie nie opisuje "przygód" młodego lekarza, tylko jest traktatem psychologiczno-filozoficznym. Autor prezentuje w niej różne rozważania na temat życia i ludzkich postaw. Trzy czwarte książki to przemyślenia głównego bohatera oraz dyskusje filozoficzne zarówno z lekarzami jak i pacjentami. Wszystko to wplecione oczywiście w świat 1940 roku - partyzanci, doniesienia o łapankach i obozach, zachowanie "zwykłych" Niemców, chorzy, którzy trafili do szpitala z frontu lub obozu i wreszcie oczywiście likwidacja szpitala.
Dopiero teraz przeczytałam Twój wpis, Pawle, bo faktycznie wcześniej pomyślałam, że to nie dla mnie.
Tymczasem brzmi całkiem interesująco :-)
Chętnie przeczytam.
PawelK pisze:Druga, to z pytaniem do TomaszKa - w szpitalu pracował również chirurg, który po postawieniu diagnozy, że "obłęd" jest spowodowany nowotworem mózgu, nie odsyłał chorego do szpitala, tylko sam przeprowadzał operację. Ciekawi mnie, czy przed wojną był to standard czy autor tylko dopasował sobie fakty do celu - przedstawienia postaci "szalonego chirurga" zafascynowanego zachowaniami ludzi dotkniętych tą chorobą.
Myślę, że Tomaszek tego nie widział, zatem go trochę wywołam.
Hop hop! Tomaszku! Pytanie do Ciebie padło (też jestem ciekawa odpowiedzi) :-)
Von Dobeneck
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 0

Post autor: Von Dobeneck »

PawelK pisze:
Von Dobeneck pisze:Książki, o których wspomnieli Pawelk i Kustosz czytałem ze trzydzieści lat temu, więc w wieku ok 15 lat i przyznam, że ledwo przez nie przebrnąłem.
A to mnie akurat nie dziwi. Chyba to są książki dla innej grupy wiekowej. Sądzę, że gdybym się zabrał za Szpital przemienienia w wieku 15 lat to bym skończył po 2-3 stronach. Opis wiejskiego pogrzebu z przerysowanymi charakterystykami członków rodziny, nie, zdecydowanie to nie lektura dla piętnastolatka.
No właśnie. Myślę, że niektórych książek, w pewnym wieku nie powinno się czytać, ponieważ nic z nich nie wyniesiemy, a zniechęcenie zostaje na lata. Do tej pory nie mogę się przymusić do przeczytania jeszcze raz Szpitala i Dziennika, chociaż mam pewność, że byłaby to zupełnie inna lektura. Na szczęście, cały czas mam te książki, więc pewnie nadejdzie ten dzień.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 5439
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

Von Dobeneck pisze:Myślę, że niektórych książek, w pewnym wieku nie powinno się czytać, ponieważ nic z nich nie wyniesiemy, a zniechęcenie zostaje na lata.
Słusznie rzeczesz.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 7873
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 16 razy

Post autor: TomaszK »

Książki niestety nie czytałem, oglądałem film. Pamiętam scenę otwierania czaszki przy pomocy takiej specjalnej piły przypominającej sznurek, później wielokrotnie spotykałem się ze śladami tak przeprowadzonej kraniotomii, ale teraz robi się to trochę inaczej. Ale zgadza się, tak jak w filmie, nic nie stało na przeszkodzie, żeby otwierać czaszkę w dowolnym rodzaju szpitala. Zresztą tak było jeszcze 50 lat później, kiedy studiowałem. Transport z małej miejscowości do miasta uniwersyteckiego był na tyle powolny, że podejmowano się operacji neurochirurgicznej w małym szpitalu, byle tylko posiadał salę operacyjną.
Myślę, że w latach 30-tych, było to dużo częstsze i szersze, chociaż tłumaczenie choroby psychicznej nowotworem, to była tylko teoria, która nigdy nie zyskała szerszego poparcia. Może rzeczywiście chodzi o pokazanie osoby, która przedkłada własne osiągnięcie naukowe, ponad dobro chorego.
Wyjątkiem jest oponiak okolicy przed-czołowej. To niezłośliwy guz, ale rosnąc w tym miejscu, wywołuje negatywny wpływ na zachowanie chorego, które przejawia się m.in. jako "moria" (głupkowata wesołkowatość), albo odwrotnie, jako otępienie zwane "zespołem czołowym".
No i po co pytaliście - dostałem słowotoku.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 5439
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

TomaszK pisze:No i po co pytaliście - dostałem słowotoku.
Bardzo dobrze, że spytaliśmy. Czegoś ciekawego się dowiedzieliśmy.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4836
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Post autor: Mysikrólik »

Wiem że Barabasz gdzieś wrzucał. Z resztą dzięki temu zakupiłem ten komiks.
Dziś przyszedł z koszulką. Oficjalna wersja to prezent dla Robasa :-D
Załączniki
20191217_134343.jpg
Ostatnio zmieniony 17 gru 2019, 13:54 przez Mysikrólik, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 3367
Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
Miejscowość: Antoninów
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Post autor: Barabasz »

Mysikrólik pokaż jeszcze zdjęcie wrysu, ciekawi mnie co Ci autor narysował?

Poza tym od wczoraj jedna gwiazda z jej planetą we wszechświecie zostały oficjalnie nazwane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną odpowiednio jako Solaris i Pirx.

Obrazek
www.urania.edu.pl
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4836
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Post autor: Mysikrólik »

Wrys wpis.
Załączniki
20191217_143832.jpg
Awatar użytkownika
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 3367
Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
Miejscowość: Antoninów
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Post autor: Barabasz »

Ekstra, ciekawe jaki PiTT ma wrys w swoim egzemplarzu?
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Vasco
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 400
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:16
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Post autor: Vasco »

Chciałem zamówić parę dni temu, ale nie było już koszulek :(
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 3367
Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
Miejscowość: Antoninów
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Post autor: Barabasz »

Są znowu, dodali partię 100 sztuk z wrysem i koszulkami, więc nie zwlekaj!
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 3367
Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
Miejscowość: Antoninów
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Stanisław Lem

Post autor: Barabasz »

lem.jpg
 Wczoraj zacna rocznica!
 
 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Literatura”