Roger Lancelyn Green "O Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu"
: 01 sie 2021, 20:00
W czasach kiedy piszący tego posta uczęszczał do przedszkola, a większości forowiczów nie było jeszcze w planach rodziców, ba irycki i TomaszK nie mieli jeszcze dziewczyny (tego akurat nie wiem, ale sobie zgaduję Panowie
nie miejcie za złe) mama kupiła Fantomasowi najpiękniejszą i najwspanialszą książkę jego dzieciństwa. Książka została zakupiona w "Księgarni Współczesna" po usilnych namowach najmłodszej pociechy. To oczywiście książka "O Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu". To najpiękniejszy i najbardziej kompletny zbiór opowiadań o Królu Arturze i jego rycerzach. Każdemu z rycerzy poświęcono jeden rozdział. Jest rozdział o Balinie i Balanie nieszczęśliwych braciach, o Sir Parsifalu z Walii, o Tristianie i Izoldzie i wiele innych bo pozycja jest bardzo obszerna. Książkę po raz pierwszy przeczytał mi mama. Miałem wtedy 6 lat. Od tego czasu czytałem ją wielokrotnie. Książka jest sklejana i rozsypała się po pierwszej lekturze, ale mi to nie przeszkadzało. Piszę o tym dlatego, że opowieść o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu nigdy się nie kończy. Po lekturze książki mam nieco wypaczony gust we względzie ekranizowanych dzieł inspirowanych legendami arturiańskimi. Podobały mi się "Mgły Awalonu" i "Eskalibur" innych nie polecam. Właśnie w tym roku będziemy mieli okazję obejrzeć w kinach Zielonego Rycerza i oby było warto
Wprawdzie głównym bohaterem opowieści jest Sir Gawain, którego nie lubię (a uwielbiam Lancelota i Parsifala), ale może i on da radę 