Strona 1 z 1

Leonard Cohen "Jestem twoim mężczyzną" - Sylvie Si

: 20 cze 2015, 18:31
autor: johny
Skończyłem niedawno czytać biografię L. Cohena napisaną przez Sylvie Simmons. Nie znałem wcześniej tej autorki a po książkę sięgnąłem z uwagi na postać Cohena, którego fanem jestem od lat młodzieńczych. Ponoć ta pani "popełniła" już kilka książek biograficznych znanych ludzi. Muszę przyznać, że z zadania które sobie postawiła wyszła z tarczą. Ta pozycja jest naprawdę świetna. Poznajemy na kolejnych na jej kartach całe jakże barwne i bujne życie Leonarda. Niemalże od podszewki możemy zgłębić tajniki jego sukcesu. Od czasów, w których Cohen pisał liryki po ostatnie lata, gdzie z wielkim sukcesem koncertował po całym świecie. Przy tym podane jest to w takiej formie, że ani chwili nas nie nudzi. Z biografii tej wyłania się przepiękny obraz wrażliwego skromnego człowieka, który właściwie tak trochę nieco przypadkiem został światową megagwiazdą. Jej lektura sprawiła, że od nowa zapragnąłem poznawać jego twórczość, włączałem piosenki, czytałem teksty... Cohen to prostota jednak i moc sama w sobie. Mój dobry kolega nazwał go spokojnym Lemmym z Motorhead. I coś w tym jest. Jego życie to rollercoaster ze wszystkimi górkami i dołkami, życie w którym alkohol, "kwas", kobiety odgrywały rolę dominującą. Z drugiej strony to melancholia, medytacja, wewnętrzny spokój. Na samym końcu to bezprecedensowy sukces w wieku lat 70 kilku...
Bardzo żałuję, że nie mogłem być na jego łódzkim koncercie.
Polecam wszystkim tę książkę bez względu na to czy spotkali się z Cohenem w sposób bezpośredni czy też nie.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 139510.jpg medium=http://s6.postimg.org/p93pknn4x/image.jpg large=http://s6.postimg.org/p93pknn4x/image.jpg group=29365][/gimg]

Re: Leonard Cohen "Jestem twoim mężczyzną" - Sylvi

: 21 cze 2015, 02:30
autor: Batura
johny pisze:Skończyłem niedawno czytać biografię L. Cohena napisaną przez Sylvie Simmons. Nie znałem wcześniej tej autorki a po książkę sięgnąłem z uwagi na postać Cohena, którego fanem jestem od lat młodzieńczych. Ponoć ta pani "popełniła" już kilka książek biograficznych znanych ludzi. Muszę przyznać, że z zadania które sobie postawiła wyszła z tarczą. Ta pozycja jest naprawdę świetna. Poznajemy na kolejnych na jej kartach całe jakże barwne i bujne życie Leonarda. Niemalże od podszewki możemy zgłębić tajniki jego sukcesu. Od czasów, w których Cohen pisał liryki po ostatnie lata, gdzie z wielkim sukcesem koncertował po całym świecie. Przy tym podane jest to w takiej formie, że ani chwili nas nie nudzi. Z biografii tej wyłania się przepiękny obraz wrażliwego skromnego człowieka, który właściwie tak trochę nieco przypadkiem został światową megagwiazdą. Jej lektura sprawiła, że od nowa zapragnąłem poznawać jego twórczość, włączałem piosenki, czytałem teksty... Cohen to prostota jednak i moc sama w sobie. Mój dobry kolega nazwał go spokojnym Lemmym z Motorhead. I coś w tym jest. Jego życie to rollercoaster ze wszystkimi górkami i dołkami, życie w którym alkohol, "kwas", kobiety odgrywały rolę dominującą. Z drugiej strony to melancholia, medytacja, wewnętrzny spokój. Na samym końcu to bezprecedensowy sukces w wieku lat 70 kilku...
Bardzo żałuję, że nie mogłem być na jego łódzkim koncercie.
Polecam wszystkim tę książkę bez względu na to czy spotkali się z Cohenem w sposób bezpośredni czy też nie.

[url=http://s6.postimg.org/3mop3mokd/image.jpg]Obrazek[/url]
wiedziałem
wiedziałem, że coś jest na rzeczy, co nas łączy (wybacz zwrot)
tylko nie wiedziałem co
już wiem
ja też kocham Cohena :-D

: 21 cze 2015, 10:10
autor: Yvonne
To i ja się dołączam.

Też go kocham :-)

A piosenek śpiewanych przez niego w filmie "Urodzeni mordercy", czyli Waiting for the miracle oraz The future, mogę słuchać bez przerwy ...

Że nie wspomnę o Dance me to the end of love :-)

: 21 cze 2015, 11:41
autor: Batura
a ja jeszcze zawsze się rozklejam na Suzanne