Ciekawostki z Australii
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Aaa! w Polsce ńie ma tak? Nie wiedziałam nawet. Ale to ładny zwyczaj! Taki podniosły nastrój sie robi od razu. Nie dość, ze uroczystość w głównym holu ( tak? Cos dziwnie mi zabrzmiały to słowo) to senat w swoich strojach . A! Członkowie senatu uniwersyteckiego aja inne czapki. Take berety jakby. A kolnierzyki każdy wydział ma inne. Po kolnierzyku wiadomo jaki skonczylam
a! No i to nie kolnierzyk tylko kapturem. Postgraduate ( nie jestem pewna jak po polsku) maja kaptury w kolorach wydziału. A pierwsze studia maja jakby taka stule czy szarfe tez w kolorach wydziału.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Kontynuuje o tradycji wiec
Procesji Senatu uniwersyteckiego poprzedza wniesienie bulawy i takiej wydluzonej jakby bulawy ( moze być maczuga?) uniwersyteckiej przez mistrza ceremonii, specjalnie wybranego. To zdaje sie funkcja kogoś z senatu. I ten miał polskie nazwisko! Imię tez! Procesja wytworna oprócz jednego pana w pgniecionych spodniach, niedopietej koszuli i butach pamietajacych czasy skazancow. To wszystko pod strojem akademickim. Tylko, ze widać. Pan rownież wyglądał jakby rozstał sie z stolikiem w pubie przed chwila. Dopiero jak sie zintegrowal z grupa Aborygenek z wydziału studiów rodzimych czy jak to nazwać zorientowałem sie, ze przecież Aborygen. Pewnie w ten sposób chciał pokazać, ze ma w nosie zwyczaje brytyjskie.i tradycje. Nawet te w murach zaklete. No bo co innego? Ich szal makolory troche aborygenskie właśnie. Tzn tych ze studiów o Aborygenskim zdrowiu.
Procesji Senatu uniwersyteckiego poprzedza wniesienie bulawy i takiej wydluzonej jakby bulawy ( moze być maczuga?) uniwersyteckiej przez mistrza ceremonii, specjalnie wybranego. To zdaje sie funkcja kogoś z senatu. I ten miał polskie nazwisko! Imię tez! Procesja wytworna oprócz jednego pana w pgniecionych spodniach, niedopietej koszuli i butach pamietajacych czasy skazancow. To wszystko pod strojem akademickim. Tylko, ze widać. Pan rownież wyglądał jakby rozstał sie z stolikiem w pubie przed chwila. Dopiero jak sie zintegrowal z grupa Aborygenek z wydziału studiów rodzimych czy jak to nazwać zorientowałem sie, ze przecież Aborygen. Pewnie w ten sposób chciał pokazać, ze ma w nosie zwyczaje brytyjskie.i tradycje. Nawet te w murach zaklete. No bo co innego? Ich szal makolory troche aborygenskie właśnie. Tzn tych ze studiów o Aborygenskim zdrowiu.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Hey Krakusy! 28 i 30 maja w ramach Krakowskego Festiwalu Filmowego można będzie zobaczyć film "Once my mother", którego autorka jest Sophia Turkiewicz. To film o jej matce i dziejach jej tulaczki wojennej i emigracji. Poznałam Sophie, nawet robiłam z nią wywiad. Ciekawe, ze mimo wszystko zostawiła trudne przecież tu do wymówienie nazwisko.
http://www.krakowfilmfestival.pl/en/news/434
http://www.krakowfilmfestival.pl/en/news/434
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Major disaster. Dzisiaj wieczorem do mnie dotarło, ze to nie ptaki latają i wrzeszczą późno jak już ciemno. Aż tak nigdy nie było. Normalnie plaga chyba jest w tym roku. Pająków i widzę, ze ńietoperzy. Albo tylko u mnie są. Aż zmartwialam na myśl, ze mógłby wpaść do domu...... Te obrzydliwe skrzydła. Błoniaste. Brrrrrr albo gorzej jeszcze to są flying foxes czyli nietoperze owocowe jakby. Możliwe bo one robią dużo wrzasku. Roznoszą dwa groźne wirusy. Trzeba uważać, żeby nie podrapaly czy ugryzły. Przeczytałam na rządowej stronie informacyjnej, ze jako , ze są naturalnymi mieszkańcami nie wolno im orzeszkadzac i denerwować. Ani ich wyprowadzać z ogrodu. Jest tez porada, ze jeżeli ktoś cierpi z powodu ich wrzasku, to żeby skontaktował się ze swoim lekarzem. Pewnie po leki na uspokojenie.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
MAJOR disaster!!! Nad domem stado ńietoperzy. Jak w horrorze. Uwielbiaja latac przed kuchennym oknem. Skrzecza. Jak narobia na samochód to juz sie permanentnie odbarwia. Trzymać trzeba sie z daleka bo wirusy groźne roznoszą , nawet bardzo, dwa. Kontakt z ich ślina= szpital. Krótko mówiąc tylko proca cos moze rozwiązać w tej sytuacji. Jutro sobie zrobię. W ńocy nie ustrzele ale w dzień śpią, wiszą na drzewach jak najpaskudniejsze bombki na choince. Horror. Łatwo trafić. Wisi na moich drzewach cała gromada. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Zeby jeszcże tych okropnych skrzydeł nie miały. Ale nie. Maja i cieżko nimi lopocza jak latają w nocy. ( łopoczą sie mowi?) No nieeeeee.... Jak nie pyton to nietoperze. Mam w nosie zarządzenia. Jutro rozpoczynamy polowanie. To skandal, zeby doradzali iść do lekarza jak ktos tego wrzasku nie moze. Ten dźwięk jeśt jakiś przenikliwy, ze wydaje sie, ze w środku są. Można dostać ataku naprawde.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Tak więc walczyłam ale poleglam. Zamiast pisać podanie do Etycznej Komisji strzelalam do nietoperzy. Z procy to jest. Niestety. Okazało sie, ze wiszą za wysoko. Plus te wszedzieobecne niestety liście spowalniaja sile strzału. Metoda walki okazała sie do niczego. Opracowałam więc inna metodę. W środę zakupie reflektor i będę świeciła na drzewa po kolei. Podobno rozwieszenie na drzewach CDs daje efekty bo sie ruszają na powietrzu i połyskuja. Jak possumy wprowadza sie pod dach zamontowanie tam żarówki podobno pomaga. Spróbuje na nietoperza.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
Znalazłem go w Wikipedii, na razie angielskiej. Nazywa się Grey-headed flying fox, czyli szaro-głowy lis latający. Ależ to bydlę ! Polskie nietoperze mają po 7-8cm długości, 30-40cm rozpiętości skrzydeł i ważą 30-40g. Australijski latający lis ma 30cm długości, skrzydła o rozpiętości metra i ważą kilogram. Ale lepiej nie strzelaj do nich z procy, bo w Wikipedii piszą, że są pod ochroną, a na stronie z tym hasłem są słodkie obrazki, jak ratowane przez wolontariuszy porzucone nietoperze niemowlaki, śpią zawinięte w kocyki, z malutkimi buteleczkami z mlekiem. Więc gdyby tak ktoś z sąsiadów zobaczył...
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
To ja wiem Tomaszku! Ale mnie to denerwuje, ze nic z nimi nie mogę zrobic bo sa jak święte krowy. Nawet wyprowadzić nie bo sobie wybrały to miejsce więc muszą zostać. proca chciałam je zniechęcić i przegonić z tego drzewa ale nic z tego. Zreszta gdybym uszkodzila jakiegoś to chyba bym padła z nerwów. Bo ne wolno ich dotykać przez te wirusy co maja. To nie wiem co bym zrobiła z takim zrańionym nieroperzem... Juz chyba lepiej żeby sie darly. Tylko jest szansa ze te dyski je odstrasza.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Noooo! To macie dzisiaj wybory! Nawet my możemy głosować. Tj Polonia. Nasze głosy są wliczane do któregoś okręgu warszawskieo. Zapomniałam którego. I glosujemy na kandydatów z tego okręgu. Dobrze byłoby ich jeszcze jako tako znać. A odległość i ta w kilometrach i ta duchowa jakby temu nie sprzyja. Mysle, że tak z 90% + nie orientuje sie za dobrze w polskiej scenie politycznej. Tylko grubsze nazwiska moze. Trzeba jeszcze mieć ważny paszport i zarejestrować sie w konsulacie, nie wiadomo po co? Bo i tak paszporty sprawdzają na miejscu. Konsulat, mimo, ze trochę przerabiamy, niestety kojarzy sie z epoka PRL i jej wieloma aspektami. To budownictwo. Atmosfera z tamtych lat. Powszechne praekonanie, ze wszyscy mielismy tam ( mamy?)" teczki ".... Sąsiedztwo rosyjskie. Zabarykadowane. Jakoś to wszystko przyroslo do konsulatu. To wszyko sprawia, ze nasza Polonia ne jest szczególnie aktywna w wyborach. Na pewno wypadamy blado w porównaniu z amerykańska Polonia. Głosujący to działacze i ludzie, którzy wracają, tj są tu tymczasowo tylko.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
To wszystko i tak lepiej niż z Ukraina. Ukraińska Amabasada wyniosła sie kilka lat temu do Canberra. I kto teraz pojedzie tam głosować? Ważne bardzo te ich dzisiejsze wybory ale przeciez to nierealne! Jechac z Melbourne na przyklad? niektorzy dostali pisemne zawiadomienia o wyborach. ale tylko niektorzy. Tez ciekawe....Powinni mieć jakieś miejsca w Sydney, Melbourne, w jakichś klubach, przy ich kościołach, tj tam gdzie oni sie gromadzą a nie w Canberze! Trochę Ukraińców tu mieszka i mogliby glosowac. chociaz wyglada, ze ten problem jest nie do rozwiązania. Przeciez za Astalina jeszcze chyba ich bardzo ładnie wymieszali. Dosłownie mozna zawrotu glowy dostać i uważać co sie mówi bo nie wiadomo kto jest kto choć wszyscy są Ukraińcami. Cyrk. No nic. Dzisiaj z ukraińskimi znajomymi idziemy do Polskiego Klubu. Trzeba to obgadac 
- Kynokephalos
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 1066
- Rejestracja: 07 sie 2013, 14:01
- Miejscowość: z dużego miasta
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Może chodzić o unikanie wielokrotnego głosowania.Brunhilda pisze:Trzeba jeszcze mieć ważny paszport i zarejestrować sie w konsulacie, nie wiadomo po co? Bo i tak paszporty sprawdzają na miejscu.
Niektórzy są za granicą tylko czasowo. Nawet spośród zamieszkałych tam na stałe, jest wiele osób nadal zameldowanych w Polsce więc figurujących tam na listach wyborców.
Dla Australijczyków to prawie całkiem abstrakcyjny problem. Ale w konsulatach w Europie mogliby pojawiać się tacy, którzy tego dnia wcześniej głosowali w Polsce albo w innym, sąsiednim konsulacie. Przy wcześniejszym zgłoszeniu do udziału w wyborach za granicą podaje się PESEL i - przynajmniej teoretycznie - jest czas by takie zgłoszenia wzajemnie zweryfikować oraz usunąc nazwiska z list w polskich okręgach.
Pozdrawiam,
Kynokephalos
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Okazało sie, ze do Canberry jechal autobus, jeden. Tj Ukraińcy chyba wynajęli. To z sydney. Jeden to bez sensu. Ambasada powiadamiala o głosowaniu listownie. Trochę to kosztowało... Podobno większość, tutaj przynajmniej, jest za szokoladnym zajcom, Poroshenko. Szokoladnyj zajec to przezwisko ironiczne nadane przez Rosjan podobno. Był u nich taki szlagier. Kiedyś kupowali tylko jego czekoladki ale już nie bedą, powiedzieli. No nic grunt szto Putin poka otpustil. A słyszeliście, ze można na Ukrainie kupić sobie czekoladowego Putina?
http://www.mpolska24.pl/wiadomosc/ramka ... st-slodki2
http://www.mpolska24.pl/wiadomosc/ramka ... st-slodki2














































