Strona 1 z 21

Podróże małe i duże

: 20 sty 2014, 09:26
autor: PawelK
Czyli jesteśmy pół godziny od kupienia biletów do Wietnamu na wrzesień. Cena biletu ok 2000 zeta. Jeśli by ktoś chciał dołączyć to zapraszam. Promocja w Qatar Airlines jest do środy.

: 24 sty 2014, 14:06
autor: Brunhilda
Kupiliscie? Trzeba ta zobaczyć a wlasciwie proplywac po zatoce Ha Long. Tylko, ze z Ho Chi Minh City to ponad tysiąc kilometrów! Wiecie jz jake plane? Chociaż ...to przeciez kua czasu jeszcze!

: 24 sty 2014, 14:43
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Kupiliscie? Trzeba ta zobaczyć a wlasciwie proplywac po zatoce Ha Long. Tylko, ze z Ho Chi Minh City to ponad tysiąc kilometrów! Wiecie jz jake plane? Chociaż ...to przeciez kua czasu jeszcze!
Będziemy planować w weekend, na teraz się okazało, że paszporty mamy 'na styk' :-)

: 24 sty 2014, 15:07
autor: Brunhilda
:D to lepiej niż ja! Mnie sie skończył w grudniu! Ale jak to na styk? Nie musie być jeszcze + 6 miesięcy?

: 24 sty 2014, 15:43
autor: PawelK
Brunhilda pisze::D to lepiej niż ja! Mnie sie skończył w grudniu! Ale jak to na styk? Nie musie być jeszcze + 6 miesięcy?
No właśnie na styk +6 mo

: 24 sty 2014, 15:46
autor: Brunhilda
Acha. OK. Ja teraz w pośpiechu wyrabiam, oczywiście w ostatniej chwili jak zwykle!

: 24 sty 2014, 16:30
autor: Brunhilda
Ale chcecie ta zatoke zobaczyć? Jest podobno cudownie tam.. Zobacz:

http://www.halongbay.info/

Tylkoze kawał drogi z Ho Chi Minh do Hanoi impetem jeszcze ze trzy godziny jazdy.

: 24 sty 2014, 20:40
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Ale chcecie ta zatoke zobaczyć?
Wszyscy polecają. My mamy sporo czasu. Będziemy tam 18 dni i i tak musimy przejechać cały kraj. Bo lądujemy w Hanoi a wracamy z HCMC.

: 25 sty 2014, 11:56
autor: Brunhilda
OK. suuper! 18 dni to juz cos! mozna duzo zobaczyc! chciałabym tez zatoke zobaczyć...

: 02 lut 2014, 00:06
autor: Brunhilda
PawleK czy wypożyczacie tam samochód? Bo właśnie dzisiaj sie dowiedziałam, ze to ńie jest najlepszy pomysł w tych krajach. Otóż wiadomość, ze jakiś zagraniczny gość wynajął samochód i jedzie gdzieś przekazywana jest dalej i są grupy które trudnia siepowodowaniem wypadków w celu wyłudzenia odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej. Mojej znajomej sie toprzydazylo. I puknela sie w czoło kiedy powiedziałam o swoich planach. Co prawda nie Wietnam ale te strony i wszędzie tak to pracuje. Drugie story to jazda tuk tukiem. Dwie moje koleżanki był porwane tuk tukiem!!! Dla okupu.

: 02 lut 2014, 00:36
autor: PawelK
Brunhilda pisze:PawleK czy wypożyczacie tam samochód? Bo właśnie dzisiaj sie dowiedziałam, ze to ńie jest najlepszy pomysł w tych krajach. Otóż wiadomość, ze jakiś zagraniczny gość wynajął samochód i jedzie gdzieś przekazywana jest dalej i są grupy które trudnia siepowodowaniem wypadków w celu wyłudzenia odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej. Mojej znajomej sie toprzydazylo. I puknela sie w czoło kiedy powiedziałam o swoich planach. Co prawda nie Wietnam ale te strony i wszędzie tak to pracuje. Drugie story to jazda tuk tukiem. Dwie moje koleżanki był porwane tuk tukiem!!! Dla okupu.
Nie, nie zamierzamy tam jeździć samochodem, to trochę inny świat jazdy :-)
O tuk-tukach i taksówkach w Wietnamie się naczytałem ale podobne teksty czytałem o taksówkach w Bangkoku i jakoś przeżyliśmy. My raczej wolimy korzystać z komunikacji 'publicznej' aczkolwiek to też mogą być ciekawe doświadczenia - autobus miejski w BKK za 4,5 bahta z drewnianą podłogą i skajowymi siedzeniami, pociag 4 klasy do granicy z Kambodżą za 55 bahtów jadący 7 godzin, ze stalowymi żaluzjami w oknach, twardymi siedzeniami i wiatrakami przykręconymi pod sufitem, czy busiki w Ammanie odjeżdżające jeśli zbiorą wystarczającą ilość podróżnych z 'kasjerem' stojącym w otwartych drzwiach, palącym papierosa za papierosem i na skrzyżowaniach nawołującym pasażerów, to są lokalne koloryty, których gdzieś indziej już się nie zobaczy.

Chyba po prostu trzeba uważać co się robi. Jestem wstępnie umówiony z paroma osobami, które w ubiegłym roku były w Wietnamie i pewnie po tych spotkaniach będę mądrzejszy.

: 02 lut 2014, 00:37
autor: Brunhilda
Byłeś w Kambodży?

: 02 lut 2014, 09:38
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Byłeś w Kambodży?
Byłem :-)

: 05 lut 2014, 12:41
autor: Brunhilda
Super! Musimy pogadać o tym! A ja za 120 godzin będę w połowie drogi na Hawaje! Hurraaa! Zaczynam sie cieszyć. Plany są następujące : wycieczka na wyspę Maui gdzie jest czaerna plaża - jest w Hońolulu polskie Biuro Podróży i z nimi lecę. Zamierzam pza tym sama pojeździć p Oahu bo w przeciwieństwie do Kambodży można bezpiecznie poruszać sie wynajętym samochodem. Pza tym tysiąc rznych rzeczy chce tam zrobić. :-D :-D :-D

: 05 lut 2014, 13:09
autor: Brunhilda
Acha. Będę zdawała relacje na bieżąco!

: 05 lut 2014, 13:12
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Super! Musimy pogadać o tym!
Pewnie, jestem zwarty i gotowy :-)
Brunhilda pisze: A ja za 120 godzin będę w połowie drogi na Hawaje! Hurraaa! Zaczynam sie cieszyć. Plany są następujące : wycieczka na wyspę Maui gdzie jest czaerna plaża - jest w Hońolulu polskie Biuro Podróży i z nimi lecę. Zamierzam pza tym sama pojeździć p Oahu bo w przeciwieństwie do Kambodży można bezpiecznie poruszać sie wynajętym samochodem. Pza tym tysiąc rznych rzeczy chce tam zrobić. :-D :-D :-D
Zazdraszczam.

: 05 lut 2014, 13:17
autor: Brunhilda
Nie zazdraszczaj :-D wybierz sie tez!!! Myśle juz o Wietnamie. Taki mini zlot nie byłby zły....

: 05 lut 2014, 15:26
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Myśle juz o Wietnamie. Taki mini zlot nie byłby zły....
Myślę, że na początku marca będę miał zarys trasy.

: 06 lut 2014, 14:47
autor: Brunhilda
OK. To do oglądania :). Tymczasem wscieklam sie jak sto os.
Lecę do Honolulu idiotycznymi liniami, które mi dają 0 ]bagażu do Honolulu. Bezsens. Podobno nie wpisałem, ze potrzebuje. No idioci. W dtoszecpowrotnej mam. No ale co teraz? Zrobiłam kila awantur. Muszę zapłacić i potem sie o dwolywac, to może zwrócą. Super. Problem, Ze zaczynaja mieć monopol na nasze strony . Mało kto lata po Azji .

: 06 lut 2014, 15:28
autor: PawelK
Brunhilda pisze:Lecę do Honolulu idiotycznymi liniami, które mi dają 0 ]bagażu do Honolulu. Bezsens. Podobno nie wpisałem, ze potrzebuje. No idioci. W dtoszecpowrotnej mam. No ale co teraz? Zrobiłam kila awantur. Muszę zapłacić i potem sie o dwolywac, to może zwrócą.
No cóż, linie lotnicze ostatnio czują się bezkarne, umowy już nawet w Rosji przestały być korzystne dla klienta. Zauważ, że od zawsze jest tak, że jak Ty nie polecisz bo była burza, to nikt Ci pieniędzy nie zwróci ale, jeśli samolot nie poleci z powodu burzy to musisz spełnić szereg warunków żeby coś wydębić od linii. Coraz częściej linie zakładają na frajerów klientów pułapki w Internecie, gdzie musisz zaznaczać, że nie chcesz tego, tamtego a to i tamto musisz mieć i do wszystkiego jesteś zobowiązana, w przeciwieństwie do linii lotniczych, które otwarcie mówią, że sprzedają overbooking, żeby nie tracić miejsc, bo przecież ktoś może nie polecieć. No to się sprzeda jego miejsce raz jeszcze, bez oddawania mu pieniędzy...
Tylko są linie i linie. Pierwszy raz się teraz spotkałem z tym, że jasno jest opisana procedura postępowania w wypadku overbookingu, no ale to jest Qatar a nie LOT czy Alitalia czyli półbankruci, którzy sprzedają miejsca na nieistniejące połączenia, albo takie, które za tydzień likwidują.

: 08 lut 2014, 21:42
autor: Brunhilda
Jak to sie dziwnie z w życiu plecie.....teraz sie okazało, ze całe szczęście, ze mogę 0 bagażu w tamta stronę bo i tak nie mogłabym nic wziąć :-D :-D mogę spokojnie mieć na drugie imię Katastofa. Otóż wyglada a na to, ze w wyniku walki z drzwiami zerwalam sobie ścięgna w kolanie. Ledwo chodzę, zastanawiam sie czy jechać. Chyba tylko o kulach. W ej sytuacji wszelki bagaż odpada. Wczoraj sie stało. No ale ja nawet do jakiegoś autobusu na przykład nie wsiade! Nie mówiąc o chodzeniu... Leżeć na płazy to nie mój styl. Nudno. Bezsens. Pozą tym plaż mam mnóstwo tutaj. Siedzieć tyle czasu w barze z Margarita? Nieeee....no....w hotelu siedzieć.? No nie. Wynająć tego mustanga. Pojeździć? Tak. Bez wysiadania. Wynająć wozeczek dla inwalidów w miejscach zamkniętych? Tak. To jest jake rozwiazanie...ciekawe co te linie lotnicze paskudne maja do zaoferowania kalekom? bo noga mi sie jakby nie zgina...z taka wyprostowana przeciez sie nie zmieszcze w tym malutkim siedzeniu....Wylot za 34 godziny. Jak na razie leże...ńie wyglada, żeby coś sie z kolanem zmieniło! Jest nawet jakby gorzej niż wczoraj. Co robić?

: 08 lut 2014, 22:03
autor: Czesio1
Bruniu a cóż to za walkę z drzwiami stoczyłaś?

: 08 lut 2014, 23:35
autor: Brunhilda
Och Czesiu....dramat. Jaś Fasola ( tak sie nazywa po polsku chyba - Mr Bean?) bis dosłownie. Otóż u nas duża wilgotność powietrza jest. W związku z tym rożne dodatkowe atrakcje sie wydarzaja. Na przykład puchna drzwi. I za chwile klesna. Ale jak spuchna to nie chcą sie latwo otworzyć. Albo zamknąć.
No i tym razem spuchly w łazience. Jako nocny marek juz o 1.30 nad ranem usilowalam te drzwi otworzyć. Wołanie o pomoc, żeby pchnąć od zewnątrz drzwi bez sensu bo pociechy,jak mamusia nocne marki, przy komputerach ze sluchawkami. Nie ma w tej łazience wanny bo bym przespala sie w wannie i rano przed szkoła pewnie by mnie wypuściły pociechy z łazienki. Więc myśle..nie. Otworze. Z całej siły, zaparlam sie i szarpnelam jeszcze raz. I otworzyły sie. Tylko, ze ja polecialam do tylu, wpadłem pod prysznic w pizamie na mokra podłogę, poslizgnelam sie na jakims szamponie czy czyms, przewrocilam a kolano wygiela mi sie w kierunku niezwykłym dla kolana czyli na zewnątrz w bok. No nie mogłam wstać rzecz jasna. Więc sobie polezalam pod prysznicem. Nabralam determinacji i przeczolgalam do korytarza. Tam juz mnie usłyszały pociechy. No i tak. Na moje oko Zerwalam wiazadlo albo -a. Bedzie posterior cruciate albo lateral. Do kompletu. Bo 4 lata temu zerwalam na tancach anterior ligament w drugim kolanie. Teraz jest na gwozdziach. To kolano jest. Działa swietnie. Wieć jest światło w tunelu. Zerwane wiązadla to sportowe urazy i muszę zeznac, ze te wiazadla to aktualnie móje jedyne powiązanie ze
sportem :-D :-D :-D nie ma sie c śmiać za 31.5 godziny wylot.

: 08 lut 2014, 23:38
autor: Brunhilda
Nauka. Od tej pory prysznic biorę z telefonem pod ręka. Jedyna forma kontaktu z domownikami.

: 09 lut 2014, 05:27
autor: Brunhilda
Jechac czy nie jechać.....oto jest pytanie...

: 09 lut 2014, 08:25
autor: Czesio1
I one, te drzwi, tak często puchną?
A może przełóż ten wyjazd? Bo z bolącym kolanem ciężko się ruszać.

: 09 lut 2014, 08:45
autor: Kynokephalos
Czesio1 pisze:A może przełóż ten wyjazd? Bo z bolącym kolanem ciężko się ruszać.
Generalnie jestem tego samego zdania, szkoda zmarnować wakacje no i jest ryzyko komplikacji zdrowotnych z dala od miejsca zamieszkania. Ale trudno doradzić komuś nawet będąc obok, a co dopiero na odległość. Możliwość przełożenia rezerwacji, przełożenia urlopu, czy jest coś do robienia w domu, samopoczucie ... Wiele czynników, o których nie możemy wiedzieć. Pytanie Brunhildy odczytuję jako retoryczne.

Życzę zdrowia i pomyślnego zakończenia niemiłej przygody,
Kynokephalos

: 09 lut 2014, 09:18
autor: Brunhilda
Ech Kyno. Masz racje. Retoryczne zupełnie. Chce pojechać po prostu. Rozsądek trochę mnie powstrzymuje ale generalnie interpretuje wszystko na tak. I szala przeważa sie na tak chociaż kolano do niczego!
Dzięki Kyno za życzenia :)

: 09 lut 2014, 09:20
autor: Brunhilda
Czesio1 pisze:I one, te drzwi, tak często puchną?
A może przełóż ten wyjazd? Bo z bolącym kolanem ciężko się ruszać.
Nie no ! nie często i zawsze inne. Tu mamy duża wilgotność a
ja nie wiem od czego to zależy co puchnie i kiedy

: 09 lut 2014, 09:24
autor: Kynokephalos
A może to jakieś ruchy fundamentów domu?