Strona 1 z 1

Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 09:52
autor: Konfiturek
Od 23-go do 28-go czerwca przeszedłem w stan oderwania od rzeczywistości, czyli zero internetów, polityki, telefonów i takich tam. Krótko mówiąc, wrzuciłem rower, sakwy i namiot do pociągu, którym podjechałem do Jeleniej Góry, skąd ruszyłem z powrotem w kierunku Szczecina ( a w zasadzie Choszczna, do domu moich rodziców). Miłym akcentem wyprawy było to, że po raz pierwszy nie jechałem sam. Po mojej ubiegłorocznej wyprawie z Mazur do Szczecina wzdłuż wybrzeża Bałtyku udało mi się w te klimaty wkręcić szwagra i jego 17-letniego syna, dla których ta wyprawa okazała się pierwszym poważnym rowerowym wyzwaniem.
Odpuszczę sobie wchodzenie w detale, co i gdzie oglądaliśmy. Żal tylko, że nie udało mi się pokazać im znanego już nam wszystkim kościoła z porysowanymi przez średniowiecznych graficiarzy ścianami w Czachowie. Byłem już ugadany z panią dzierżącą klucze do tego zabytku. Jednak pogoda sprawiła, że musieliśmy ten odcinek wyprawy pokonać w ekspresowym tempie (uciekaliśmy przed silnym frontem burzowym). Jednak obiecaliśmy sobie, że jeszcze w te wakacje podjedziemy tam samochodem.

Wypad był niskobudżetowy. Spaliśmy pod namiotami. Najmilej wspominam pierwszy nocleg na plaży z widokiem na zamek Czocha. Ostatni nocleg wypadł w Gądnie, więc miałem z namiotu widok przez jezioro na Moryń. Gotowaliśmy na kocherze, prąd ciągnęliśmy ze słońca. Jedną noc spędziliśmy w agroturystyce - ze względu na zapowiadane anomalie pogodowe. Niestety, pogoda coraz bardziej wpływa na planowanie i przebieg takich wypraw. Przez 6 dni jazdy towarzyszył nam albo trzydziestokilkustopniowy skwar albo ulewa z burzami.

Powyprawowe przemyślenia? Jesli w przyszłym roku chcę poważnie myśleć o pokonaniu granicy południowej, zdecydowanie trzeba będzie pójść w minimalizm. 25 kg bagażu przytwierdzone do roweru to zdecydowanie za dużo. W rejonie Jeleniej Góry (pierwszy dzień wyprawy) pokonaliśmy jedynie 40 km. I ledwo się doczłapaliśmy do miejsca docelowego. Było kilka długich i stromych podjazdów, gdzie trzeba było pchać rowery (szczególnie okolice zamku Czocha). Dla porównania - w nizinnym terenie pokonywaliśmy po 100-110 km dziennie jadąc swoim spokojnym turystycznym tempem.

W załączeniu kilka fotek. Sorki, robione przysłowiowym kalkulatorem, czyli najmniejszym, najlżejszym, najtańszym plastikowym obiektywem, jaki znalazłem na internetowych aukcjach. Moje foto-klamoty są zdecydowanie za drogie i za ciężkie na takie eskapady.

Ślad gps naszej wyprawy:
Obrazek

Pierwszy nocleg. Rozkładamy namioty, elektronika juz się ładuje bo każdy popołudniowo-wieczorny promień słońca jest na wagę złota:
Obrazek

Widok z namiotu na zamek Czocha:
Obrazek

Wieczorny i poranny fotopstryk zamku Czocha:
Obrazek Obrazek

Przystanek w Zgorzelcu. Montowanie oświetlenia zgodnego z niemieckimi normami (za kilka minut przekroczymy granicę):
Obrazek

Wieczorny widoczek z biwakowania w Gądnie:
Obrazek

Fotek pstryknąłem więcej, może z czasem coś tu dorzucę.
 
 
 

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 10:44
autor: Mysikrólik
Piękna sprawa. Tylko zazdrościć.

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 11:14
autor: johny
Cudownie! Jak coś to piszę się na coś takiego.

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 11:15
autor: Czesio1
Piękna wyprawa Konfiturku. Szkoda, że nie jechaliście miesiąc wcześniej bo byłaby okazja spotkać się w Jeleniej Górze.
Zazdraszczam i podziwiam że udało się Wam przetrwać tych kilka dni bez cywilizacji.
 

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 18:30
autor: TomaszL
Konfiturek pisze: 02 lip 2024, 09:52 Od 23-go do 28-go czerwca przeszedłem w stan oderwania od rzeczywistości ...
Jeżeli się nie mylę, to nikt z was nie miał typowego roweru trekkingowego (bardziej wyprostowana pozycja, kierownica lekko zaokrąglona - np. Romet Wagant - to nie jest reklama, celowo wybrałem ten model - marzenie rowerzystów kilkadziesiąt lat temu).
Ja widzę 2 górale i 1 rower wyprawowy. Czy górale dają radę na takiej wyprawie? Bo na pewno są lepsze od trekkingów poza asfaltem. 

Chciałem zapytać o sens elektryka na takiej wyprawie, ale obawiam się, że po wyładowaniu baterii musiałby być conajmniej 1 dniowy postój na ładowanie baterii fotoogniwami ....
 
 

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 21:23
autor: Yvonne
Konfiturku, wspaniała wyprawa i bardzo klimatyczne zdjęcia.
Jak zawsze, zresztą :)
Poproszę o więcej zdjęć.

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 21:27
autor: Czesio1
Yvonne pisze: 02 lip 2024, 21:23 Konfiturku, wspaniała wyprawa i bardzo klimatyczne zdjęcia.
Jak zawsze, zresztą :)
Poproszę o więcej zdjęć.

 
A Konfiturek robił te zdjęcia kalkulatorem.  :-D
 
 

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 02 lip 2024, 23:29
autor: TomaszL
Czesio1 pisze: 02 lip 2024, 21:27
Yvonne pisze: 02 lip 2024, 21:23 Konfiturku, wspaniała wyprawa i bardzo klimatyczne zdjęcia.
Jak zawsze, zresztą :)
Poproszę o więcej zdjęć.


 
A Konfiturek robił te zdjęcia kalkulatorem.  :-D
 
 

 
 Ale miał statyw do kalkulatora !!!! Niech nikt się nie da nabrać na to zdjęcie, gdzie statyw służy jako podpórka do fotopaneli. O nie. Statyw to statyw. Tam u góry statywu mocuje się sprzęt fotograficzny. Np. Kalkulator fotograficzny. Chciałbym mieć taki kalkulator fotograficzny :)
 

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 03 lip 2024, 15:17
autor: Czesio1
TomaszL pisze: 02 lip 2024, 23:29 Chciałbym mieć taki kalkulator fotograficzny

 
TomaszuL, obawiam się, że to nie wystarczy mieć taki kalkulator, to jeszcze trzeba być Konfiturkiem, żeby tak dobrze "liczyć" na nim.

Re: Rowerowo wzdłuż zachodniej granicy (czerwiec 2024)

: 03 lip 2024, 15:32
autor: TomaszL
Czesio1 pisze: 03 lip 2024, 15:17
TomaszL pisze: 02 lip 2024, 23:29 Chciałbym mieć taki kalkulator fotograficzny



 
TomaszuL, obawiam się, że to nie wystarczy mieć taki kalkulator, to jeszcze trzeba być Konfiturkiem, żeby tak dobrze "liczyć" na nim.


 
Całkowicie się z Tobą zgadzam, Czesio.