Przygoda z kuchnią

Dział poświęcony sprawom ogólnym dotyczącym wolnych dyskusji o wszystkim
ODPOWIEDZ
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

Bardzo ładny, uważam! Kolorystycznie. Ma tez silny kolor, bo nawet cebulka się zafarbowała przy smażeniu!

Najpierw podsmażamy cebulkę i czosnek.

Obrazek

Dodajemy amaranth, smażymy aż zmięknie.

Obrazek

Smakujemy i ojej…paskudztwo. Bez smaku. Szczęście, ze chociaz cebulka….poza tym łykowate jakieś, napisane, ze smażyć tylko chwilkę.
Nie poddajemy się. Jest jeszcze jeden przepis. Amaranth z Goa z Zachodnich Indii. Nazywa się tambdi bhaji w dosłownym tłumaczeniu czerwone warzywa.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

I tu leci świeży imbir, zdjęcie imbiru wstawiłam bo misę podobało kolorystycznie  :-D
 

Obrazek

Obrazek

Turmeric

Obrazek


Wiórki kokosowe zamiast miąższu kokosowego

Obrazek
 
Ostatnio zmieniony 13 sty 2022, 10:38 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

I wyszło coś takiego.

Obrazek

A! No i dużo soli. W przepisie było, ze dużo soli, i rzeczywiście! Nawet Kłodzka Sol, która kupiłam w polskim sklepie, a która uważam jest najbardziej słona ze wszystkich znanych mi soli, nie poradziła! Musiałam jej dużo wsypać, żeby sol w ogóle poczuć!!!! Ciekawe!
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

Noooo…. Hmmm cóż! Wyglądem Chiny, smakiem Indie. Po dłuższym gotowaniu te badyle zmiękły. No ale… dodałam jeszcze turmeric i śmietankę kokosowa. Dopiero trochę lepiej wyszło… a jak dodałam krewetki to już w ogóle! Całkiem całkiem. A jeszcze kieliszek Prosecco to w ogóle w porządku…

Obrazek
Awatar użytkownika
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 3525
Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
Miejscowość: Antoninów
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 34 razy
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Barabasz »

Na pewno jakiś inny składnik neutralizuje sól w tym daniu. Wiem że tak m.in. działa jabłko i chyba nawet ziemniak.
 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

Ale tam tylko cebulka i czosnek podsmażone. I dużo soli. Te indyjskie przyprawy dopiero w drugiej fazie weszły. Może sam amarantus neutralizuje?
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 8028
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: TomaszK »

Wierzę że smaczne, skoro jest tam ryż, krewetki i mleko kokosowe. Ale wygląda jak botwinka, której nie znoszę, właśnie przez te liscie. 
U nas jest amarantus w sklepach, ale tylko jako ziarno. Wiem bo wyszukiwałem kiedyś egzotycznych zamienników zbóż. 
 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 8028
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: TomaszK »

Sposób na zagospodarowanie resztek wędlin, które zostały po świętach. Z założenia miał powstać smalec ze skwarkami, który tradycyjnie jest przygotowywany u mnie w pracy, na zakładową wigilię. Ta wigilia odbywa się zwykle tydzień przed prawdziwą, dlatego nie jest postna, a smalec ma takie wzięcie, że znika jeszcze przed smażoną rybą i pierogami. Tak wygląda na stole wigilijnym:

Obrazek

Tak naprawdę to nie jest smalec, tylko raczej potrawa mięsna i dlatego pierwszy raz spróbowałem zrobić go sam. Ze świąt zostało około kilograma wędlin, które utraciły już urok świeżości, ale ciągle były jadalne

Obrazek


Podstawą smalcu jest słonina, powinno jej być więcej niż resztek wędlin, ja użyłem 1,5kg.

Obrazek

Słonina została zmielona z użyciem sitka o dużych oczkach

Obrazek

A następnie stopiona z jednym dużym jabłkiem, obranym ze skórki i pokrojonym w mniejsze kawałki

Obrazek

Po stopnieniu skwarki zostały wyłowione do drugiego garnka

Obrazek

A do płynnego smalcu zostały wrzucone zmielone grubo resztki wędlin. W oryginalnym przepisie to są tzw. „skrawki”, które można kupić na stoiskach mięsnych w każdym supermarkecie. W oryginalnym przepisie powinno się je pokroić w drobną kostkę ale mi się nie chciało, więc zmieliłem. Obecnie stwierdzam, że jednak pokrojenie dałoby lepszy efekt.

Obrazek

Do tego znów dorzucamy pokrojone jabłko i smażymy

Obrazek

Po usmażeniu wyławiamy usmażone mięso i dodajemy do wyjętych wcześniej skwarek

Obrazek

Teraz cebula, powinno jej być więcej niż słoniny, w moim przypadku 1,5kg (to na zdjęciu to tylko połowa),

Obrazek

należy ją pokroić w kostkę i wrzucić do stopionego smalcu z kolejnym jabłkiem (to już trzecie) i usmażyć na zloty kolor

Obrazek

Teraz należy wszystko wymieszać, doprawić przyprawą maggi

Obrazek

I przełożyć do słoików

Obrazek

Wyszło siedem słoików, de facto konserwy mięsnej. Myślę że można to zapasteryzować ale poszedłem na łatwiznę i dałem wszystko do zamrażarki. Wyciągnę jak będzie zlot, o ile coś dotrwa. W smaku jest genialne.
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 10852
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Podziękował;: 33 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: johny »

Coś pięknego TomaszKu!
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6368
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Brunhilda »

Oooo! Piękny widok rzeczywiście… musi taki smalczyku smakować… bajka…
No i dzięki za instrukcje krok po kroku. Ten smalczyk to pewnie bym już mocno naruszyła już w pierwszej fazie , tylko z jakbluszkiem…
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4971
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: Mysikrólik »

Na pohybel szczupłym wegetarianom.😀
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 8028
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: TomaszK »

Właśnie !
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 8028
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 42 razy

Re: Przygoda z kuchnią

Post autor: TomaszK »

O ile część pierwszego słoika nie pójdzie jutro do posmarowania chleba na śniadaniu, z reszty zrobię sos do makaronu, po dodaniu śmietany 18%. To danie było znane już we flocie północnej Armii Radzieckiej, jako "makaron pro fłotski". W warunkach wojennych skwarki zastępowano rozgniecioną "tuszonką" czyli mielonką z puszki, podsmażoną z cebulą. Znam to danie już od czasów, kiedy jeździliśmy po Polsce z rozdzicami i bratem pod namiot i w przyczepie. Czyli mniej więcej w czasie Operacji Żagiel 1974. Podejrzewam, że Pan Samochodzik, przy jego biwakowo-turystycznej i torebkowo-konserwowej  diecie, jadał to samo. 
 
 
 
 
 
ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum ogólne”