Jednym z tematów, który jest trudno 'wyszukiwalny' to ojciec chrzestny mojego taty, który był oficerem Wojska Polskiego i według informacji od taty był adiutantem generała Andersa. To co udało mi się znaleźć w sieci to informacja, że zmarł w Iranie. Pozwoliłem sobie, swego czasu, napisać do ambasady polskiej w Teheranie, która opiekuje się grobami Polaków zmarłych w Iranie w czasie IIWś, niestety według informacji przesłanej z ambasady w ich rejestrach nie ma nagrobka z takim nazwiskiem, z zastrzeżeniem, że jest wiele nagrobków bez nazwisk.
To tytułem wstępu. Dlaczego piszę o tym, ano dlatego, że wybrałem się dzisiaj na wystawę, której reklamę znalazłem w GW - http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... fiach.html
Zdjęcia pochodzące z archiwów irańskiego fotografa, dotychczas nie były publikowane.
Niestety, jestem bardzo zawiedziony, bowiem przy organizacji wystawy wykonano minimum pracy. Zdjęcia są opisane infantylnie, np. grupa dzieci i opis 'dzieci polskie z dziećmi irańskimi' lub mężczyzna siedzący przy biurku i opis 'Praca dla Polaków w Iranie'. Brak jest jakichkolwiek danych (choćby okresu, z którego pochodzą zdjęcia). Zdjęć jest ok 30 (ponoć znaleziono więcej ale wystawiono tylko tyle). No i niestety nie można robić zdjęć na wystawie.
Ja bym oczekiwał, że jednak ktoś się tym zajmie, poszuka ludzi, którzy tam byli, spróbuje zidentyfikować postaci na zdjęciach, opisze, co, gdzie, kto a tak to trochę bylejak wygląda.
Co nie zmienia faktu, że znalazłem miejsce, gdzie można w weekend zawsze zobaczyć coś ciekawego. Od 24 stycznia będzie wystawionych 150 zdjęć z Warszawy 1934 zrobionych przez profesjonalnego fotografa Holendra. Już się cieszę
BTW, jeśli by ktoś trafił przypadkiem na jakieś informacje, to poszukuję czegokolwiek o poruczniku (taki miał stopień w 1939) Henryku Szałwińskim.




























