http://niestatystyczny.pl/2016/11/06/mi ... H_eDFMrLDf
Fantastyczne rzeczy robią w tym Morągu! Najpierw kalendarz pod hasłem: “Bibliotekarz – zawód glamour”, teraz te zdjęcia! Piękne






Ja przez 4 lata szkoły średniej różnie podchodziłem do lektur niektóre czytałem, niektóre nie, z roku na rok coraz bardziej mi się podobały. Ale te w czwartej klasie to już prawie wszystkie. To były naprawdę dobre książki (Gombrowicz, Dostojewski, Bułhakow, Kafka, Herling-Grudziński, Orwell, Borowski, Moczarski, Hłasko) - i obiecuję sobie, że do nich jeszcze wrócę.Czesio1 pisze: Przerabialiśmy, a jakże. Ale wtedy ciężko było przebrnąć przez lektury. A ta do najkrótszych nie należała.

Z wymienionych przez Ciebie autorów Dostojewski, Bułhakow i Hłasko nigdy nie byli na mojej liście lektur.Barabasz pisze:(Gombrowicz, Dostojewski, Bułhakow, Kafka, Herling-Grudziński, Orwell, Borowski, Moczarski, Hłasko)

Moja polonistka (super babka, lubiłem ją bardzo) zawsze mawiała: Dzieci, przerabiać to można mleko na masło! My omawiamy lektury!Yvonne pisze:Nie, ja nie przerabiałam.Barabasz pisze:Nie przerabialiście tego w szkole średniej?


Poważnie? Nie wiedziałam, że jesteś taki młody!!!Zawsze myślałem, że cała Polska ma te same lektury. Tym bardziej, że jesteśmy ten sam rocznik Yvonne.


Yvonne, w czasach szkolnych ja i za "Lalką" nie przepadałem. Jak za większością lektur zresztą. Szczególnie tych grubszych.Yvonne pisze:U mnie w liceum cała klasa dostała dwóje za nieprzeczytanie "Lalki".
Było to w piątek i nauczycielka zapowiedziała, że w poniedziałek pyta ponownie.
Nigdy nie zapomnę tego weekendu.
CAŁ¡ sobotę i niedzielę czytałam tę grubą książkę. Dałam radę. Przeczytałam.
Ale do dzisiaj mam uraz do "Lalki", za co zaraz oberwę od Czesia![]()
Od tego czasu nigdy do tej książki nie wróciłam.
Tak, Czesio - filmu też NIE OGL¡DAŁAM!


Ależ skąd! Lubię uczyć się nowych słów, naprawdę.zbychowiec pisze:Heh, myślałem że pytasz z sarkazmem
Teraz jasne. I faktycznie chyba nie ma odpowiedniego polskiego słowa.zbychowiec pisze:OK, imersja to ten stan umysłu, kiedy jesteś w stanie kompletnie zanurzyć się w fikcyjnym/wirtualnym świecie. Może to być rzeczywistość stworzona przez pisarza, może to być symulacja komputerowa. Czujesz się, jakbyś tam była.


Istnieje teoria, że to właśnie nasz świat jest taka wirtualną rzeczywistością. Wszyscy żyjemy w Matrixie.zbychowiec pisze:
OK, imersja to ten stan umysłu, kiedy jesteś w stanie kompletnie zanurzyć się w fikcyjnym/wirtualnym świecie. Może to być rzeczywistość stworzona przez pisarza, może to być symulacja komputerowa. Czujesz się, jakbyś tam była.


To ja o mało zawieszenia nie pourywałem i gdzieś tam w zaśnieżonych lasach podlaskich nie utknąłem co by zdobyć napój, którym można by to uczcić a tu cisza! Oj nie ładnie ociec, nie ładnie!Yvonne pisze:No właśnie czytałam ostatnio o tym jubileuszu Lublina i czekam, aż Czesio nas zaprosi na jakieś uroczyste obchody, a on nic