Przygoda z kuchnią
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Proste danie kuchni włoskiej. Ze świecą go szukać w Polsce. Czemu, nie mam pojęcia. Może przez nazwę.
Dania tego nie robiłem nigdy sam, do dziś. Jadłem je blisko pół roku, robione przez rodowitych Włochów, z którymi pracowałem i żyłem w czasie pobytu w Iraku. Udało mi się. Może nie jest idealne, ale ciężko było zdobyć mi dobre pomidory w puszce. Jestem bardzo szczęśliwy i będę dążył do perfekcji. Dziękuję za natchnienie
Dania tego nie robiłem nigdy sam, do dziś. Jadłem je blisko pół roku, robione przez rodowitych Włochów, z którymi pracowałem i żyłem w czasie pobytu w Iraku. Udało mi się. Może nie jest idealne, ale ciężko było zdobyć mi dobre pomidory w puszce. Jestem bardzo szczęśliwy i będę dążył do perfekcji. Dziękuję za natchnienie
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
Oczywiście, że już od razu się tego domyśliłam po tym:Roch pisze:Oczywiście najważniejszego nie napisałem. To spaghetti puttanesca.
Roch pisze:Ze świecą go szukać w Polsce. Czemu, nie mam pojęcia. Może przez nazwę.
Język włoski też trochę znam
I teraz pytanie: SK¡D wiedziałeś, że to jedno z moich ulubionych dań???
Doprawdy - zatkało mnie.
Ale pozwolę się nie zgodzić, że trzeba go szukać ze świecą. W Bydgoszczy jest co najmniej kilka miejsc, gdzie to serwują.
Jak odwiedzisz kiedyś Bydgoszcz, to Cię zaprowadzę
I oczywiście - bardzo dziękuję za obiad.
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Widocznie za rzadko bywam w Bydgoszczy. Ewentualnie jest zbyt blisko i nie jadam obiadów. Trzeba jeździć na głodnego
Z przyjemnością się wybiorę.
Skąd wiedziałem?
Pisałem, że okaże się, czy byłaś muzą? Chyba nie ma nikt wątpliwości, że tak było. Są rzeczy, których nie da się wytłumaczyć uciekając się do słowa pisanego. Bo i po co. Czy tak jak jest, nie jest przyjemniej?
To ja dziękuję.
Skąd wiedziałem?
Pisałem, że okaże się, czy byłaś muzą? Chyba nie ma nikt wątpliwości, że tak było. Są rzeczy, których nie da się wytłumaczyć uciekając się do słowa pisanego. Bo i po co. Czy tak jak jest, nie jest przyjemniej?
To ja dziękuję.
- VdL
- Zlotowicz

- Posty: 4838
- Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
- Miejscowość: dokąd
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 143 razy
- Otrzymał podziękowań: 119 razy
To mnie się naprawdę podoba, pychotkaRoch pisze:To spaghetti puttanesca. Mamy w nim pomidory z puszki, 2 ząbki czosnku, papryczka chili, trochę kaparów, czarne oliwki, parmezan i anchois. Zielone to pietruszka.
U mnie też dzisiaj spaghetti, ale spontaniczne. Czyli takie, kiedy odrabiasz swoja pracę domową, wchodzi dziecko do pokoju i mówi: Tata, co dzisiaj na obiad ?
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 124344.jpg medium= large= group=glr18692][/gimg]
Robiliście kiedyś gęsinę?
Właśnie zmarnowałem piersi z gęsi w oliwie z oliwek z czosnkiem i papryką chilii, majerankiem, pieprz, sól. Do tego planuję buraczki na ciepło lub prużone jabłka z ziemniakami i koperkiem lub z kluskami śląskimi, jeszcze nie zdecydowałem. Robię to pierwszy raz, ciekaw jestem co z tego wyjdzie.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 145550.jpg medium= large= group=glr18692][/gimg]
Ostatnio zmieniony 08 lis 2014, 23:57 przez VdL, łącznie zmieniany 2 razy.
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Zapewne ma być gotowa na 11 listopada, zatem jest czas. Polecam marynate jak do ogórków kiszonych. Na dobę gęś w niej i będzie dobrze
Potem tylko majeranek i sól. Ważne aby zmieniać temp. pieczenia. Od >220 do <200. Ile kg tyle godzin się pieczę. Co jeszcze ważne, nogi i skrzydła przywiązać do ciała gęsi i co 15 min. polewać gęś sosem. Myślę, że znajdziesz jakiś tradycyjny przepis. Aha, jabłka najlepiej słodkie.
- VdL
- Zlotowicz

- Posty: 4838
- Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
- Miejscowość: dokąd
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 143 razy
- Otrzymał podziękowań: 119 razy
Spaghetii, ok, wciągnięte nosem.Roch pisze:Tak, bardzo podobnie jak indyka tylko trzeba bardziej pilnować, aby nie wyschła.
Tomek, masz też podroby?
Vdl, smakowicie to wyszło
Gęś dopiero wyjdzie, na razie śpi w lodówce nasmarowana przyprawami. Sam jestem ciekaw efektu. To jak Gwiezdne Wrota, nie wiadomo co za nimi się skrywa.
Ja kupiłem piersi z gęsi świeże, nie mrożone.
TomaszKu
Możesz zrobić tak jak Rochu lub tak jak ja.
Można też zrobić tak jak ja robię kaczkę:
Z kaczki wycinam gnaty ( od d... strony), zostawiam mięso i skórę do środka wkładam mielone z pietruszką, jajkiem i podroby(wątróbki siekane), można też jabłka, ale tego nie robię, oczywiście pieprz, sól. Zaszywam, musi być luźna inaczej pęknie. Można piec w worku lub bez, wtedy trzeba polewać sosem inaczej będzie sucha i spalona. Do tego podaję żurawinę i brzoskwinie w syropie. Teraz tego nie robię bo mam piersi z gęsi.
Powodzenia,
Będzie dobra, byle nie spalona.
Żebym zryżał, Gessler wymięka. 11-go będzie grubo.
Jutro pokaże coś słodkiego
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
Tak robię galantynę z indyka, z tym że farsz daje do środka mięsny, a potem już na na stole kroję całość w plastry. Przyznam, że nie mam napędu na takie szaleństwo z tą gęsią, bo i tak nie będę jej jadł. Odchudzam się, od lutego straciłem już 25kg.van de loro pisze:Można też zrobić tak jak ja robię kaczkę:
Z kaczki wycinam gnaty ( od d... strony), zostawiam mięso i skórę do środka wkładam mielone z pietruszką, jajkiem i podroby(wątróbki siekane), można też jabłka, ale tego nie robię, oczywiście pieprz, sól. Zaszywam, musi być luźna inaczej pęknie.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Po prostu jestem oniemiała z wrażenia!! Ile przepisów, dań! Jaka różnorodność! Nigdy nie jadłam gęsi! Marze o gęsi! U nas można co prawda kupić ale trzeba dała wielka z piórami sprowadzać z farmy... Puttanesca (
) itp to znam ale gęś.......... Ojej.! A czy w Waszych regionach robi sie zupę czerninę! Czyli czarna polewke podawana niechcianym zwlotnikom? Wcale nie ze względu na zalotników uwielbiam ja! Ostatni raz jadłam....no ze 20 lat temu....
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
To jakiś plan?Roch pisze:Gdyby co, pytaj
Zobacz co robię. Tak mi się z Twoim avatarem skojarzyło
[url=http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8b9c9f60cce1.jpg]Obrazek[/url]
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
Bruniu, jesteśmy z moimi chłopcami wielbicielami gier planszowych. Mamy w domu mnóstwo i gramy bardzo często. Przy czym zaznaczyć muszę, że gry planszowe w teraźniejszym rozumieniu to coś innego niż dawniejsze Chińczyk (którego nota bene nie cierpię), ale przeróżne gry przygodowe, strategiczne, historyczne itd. Nasze ulubione to właśnie te historyczne i przygodowe, czyli "Na Grunwald", "Mali Powstańcy", "W 80 dni dookoła świata" itd.Brunhilda pisze:Yvonne napisał/a: A ja za chwilkę wybieram się z harcerzami po raz pierwszy na Noc Planszówek!
Już się nie możemy doczekać. Nastawiamy się na świetną zabawę
Co to jest? Noc planszówek?
No i wczoraj wybraliśmy się po raz pierwszy na spotkanie takich maniaków jak my.
Impreza trwa od 19 do 2:30 (oczywiście byliśmy do końca!), jest ogromna sala ze stołami i ponad 200 gier do wyboru. Wybierasz sobie grę, stolik i grasz.
Co ciekawe, w trakcie imprezy jest losowanie około 20 gier i można wygrać coś naprawdę fajnego.
I tutaj zaskoczenie: wczoraj losowano chyba 22 gry, bardzo różne. Osób na sali było kilkaset. Na sam koniec zostawili najlepszą grę: nowość na rynku, podobno rewelacyjna "BADACZE GŁęBIN". Wszyscy sobie na nią ostrzyli zęby, słyszeliśmy jak przy stoliku obok starzy wyjadacze wyrażali głośno nadzieję, że może im się trafi ... My z harcerzami mieliśmy numery wejściówek 136, 137 i 138.
I nagle słyszymy: "Ostatnia gra, hit wieczoru wędruje do numeru ... 138"
WOW!
Nawet nie wiecie, jaka radość była przy naszym stoliku
Coś ostatnio mam szczęście do losowania. W Krakowie też wygrałam 2 książki.
Może czas zagrać w Lotka?














































