Strona 1 z 2

Relacja live z czytania Quo Vadis

: 16 sie 2013, 18:48
autor: szczotaw
Niedawno Czesiu zaproponował mi obejrzenie Misia. Odpowiedziałem, że najpierw przeczytam Quo Vadis, co okazało się ciężką sztuką.
Na początek przeraziła mnie ilość stron: ponad 700. Dobra, przeżyję. Słowa i gramatyka jest ciężka do przełknięcia, za cholerę nie pamiętam większości nazw pomieszczeń. Doszedłem do czwartego rozdziału w 3 dni, dziś 3 przeczytałem.
Wspomóżcie mnie!

: 16 sie 2013, 19:24
autor: Waldemar_B
Obrazek

: 16 sie 2013, 19:56
autor: Yvonne
To ja Ci szczotaw powiem szczerze, żeby Cię zachęcić (chociaż pewnie narażę się większości ...), że wolałabym 10 razy przeczytać "Quo Vadis" niż 1 raz obejrzeć "Misia" :-)

Chodzi mi o wrażenia artystyczne oczywiście, chociaż ciężko porównywać dwa tak różne gatunki.

Ale ja jestem "zboczona" na punkcie języka sienkiewiczowskiego i nie ma dla mnie piękniejszej polszczyzny ... No, może jeszcze język Wańkowicza czaruje mnie w takim samym stopniu :-)

A jeśli chodzi o "Quo vadis" to przykład książki, w której im dalej tym lepiej... ;-)

: 16 sie 2013, 20:02
autor: Captain Nemo
Yvonne pisze:To ja Ci szczotaw powiem szczerze, żeby Cię zachęcić (chociaż No, może jeszcze język Wańkowicza czaruje mnie w takim samym stopniu :-)
W takim razie się pochwale iz to moja rodzina :)

: 16 sie 2013, 20:06
autor: Czesio1
Yvonne pisze:wolałabym 10 razy przeczytać "Quo Vadis" niż 1 raz obejrzeć "Misia" :-)
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Normalnie nie wiem co powiedzieć.

: 16 sie 2013, 20:22
autor: Kynokephalos
Czesio1 pisze:
Yvonne pisze:wolałabym 10 razy przeczytać "Quo Vadis" niż 1 raz obejrzeć "Misia"
Normalnie nie wiem co powiedzieć.
To logiczne. Sienkiewicza czytać - przyjemność. "Misia" obejrzeć - też przyjemność. Może mniejsza, może większa niż czytanie "Quo Vadis", ale przecież nie aż dziesięć razy większa. Dlatego bardziej się opłaca dziesięć razy przeczytać książkę niż zaledwie raz obejrzeć "Misia".

Pozdrawiam,
Kynokephalos

: 16 sie 2013, 20:37
autor: Czesio1
Kynokephalos pisze: Sienkiewicza czytać - przyjemność.
Wiesz Kyno, mnie Quo vadis jakoś nie wciągnęło więc trudno tu mówić o przyjemności. Ale nie w tym rzecz tylko w tej przerażającej ilości "dziesięć".

: 16 sie 2013, 20:50
autor: Jacekxt
Jak już wspominamy Sienkiewicza, to muszę napomknąć, że kocham Trylogię. Ale moim prywatnym przebojem są KRZYŻACY!

: 16 sie 2013, 20:51
autor: Kynokephalos
Czesio1 pisze:nie w tym rzecz tylko w tej przerażającej ilości "dziesięć"
Oj wiem, że arytmetyka uczuć nie jest taka prosta. O malejącej wartości krańcowej słyszałem(*). Żartowałem tylko. Czy wiesz, że fryzjer w Wąchocku woli ostrzyc dziesięciu blondynów niż jednego rudego?

(*) A jeśli w Twoim przypadku jest ona od początku ujemna/zerowa, to tym bardziej.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

: 16 sie 2013, 21:03
autor: Kynokephalos
Jacekxt pisze:kocham Trylogię. Ale moim prywatnym przebojem są KRZYŻACY!
W Trylogii jest jakiś fatalizm. Piękna akcja podszyta smutkiem, że na nic wszystkie wysiłki bo słońce naszej potęgi chyli się ku zachodowi - a bohaterowie mogą najwyżej spowolnić nadejście nieuniknionego. W "Krzyżakach" za to czuje się optymizm czasów, gdy apogeum jest jeszcze przed nami.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

: 16 sie 2013, 21:38
autor: Yvonne
Kynokephalos pisze:W Trylogii jest jakiś fatalizm. Piękna akcja podszyta smutkiem, że na nic wszystkie wysiłki bo słońce naszej potęgi chyli się ku zachodowi - a bohaterowie mogą najwyżej spowolnić nadejście nieuniknionego
Pięknie to ująłeś, Kyno ...

Trylogia jest jedną z ulubionych pozycji w mojej biblioteczce - lubię czytać ją i za każdym razem odkrywać nowe elementy, tak jest bogata w treść i formę.

O języku sienkiewiczowskim już wspominałam - jest niepowtarzalny ...
Tak samo, jak jego bohaterowie.

Dodam jeszcze jako ciekawostkę, że moją pracę magisterską pisałam na temat analizy tłumaczenia języka Zagłoby (głównie związków frazeologicznych) na język francuski :-D

: 16 sie 2013, 21:46
autor: Jacekxt
Kynokephalos pisze:
Jacekxt pisze:kocham Trylogię. Ale moim prywatnym przebojem są KRZYŻACY!
W Trylogii jest jakiś fatalizm. Piękna akcja podszyta smutkiem, że na nic wszystkie wysiłki bo słońce naszej potęgi chyli się ku zachodowi - a bohaterowie mogą najwyżej spowolnić nadejście nieuniknionego. W "Krzyżakach" za to czuje się optymizm czasów, gdy apogeum jest jeszcze przed nami.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
Ciekawe podejście, ale dla mnie zbyt...hmmm, jak to nazwać...o, zbyt "ciężkie" :)

Jak wszyscy doskonale wiemy, nie tylko Sienkiewicz, ale i inni twórcy z tego okresu tworzyli pod wpływem ogromnej tęsknoty za Ojczyzną, która zniknęła z mapy świata.
Dlatego ja osobiście nie staram się doszukiwać w Trylogii i Krzyżakach przekazów czy prawd historycznych i politycznych. Może dlatego, że żyję w czasach spokojnych i mam ten komfort stabilności i czytając nie muszę aż tak silnie "krzepić serca"?
Za to uwielbiam podglądać postaci występujące w tych powieściach. Uwielbiam też poczucie humoru Sieniewicza, które jak uważam, nie zostało w ekranizacjach należycie ukazane. (Zagłoba, czy Sanderus są zdecydowanie zabawniejsi w powieści niż w ekranizacjach :) )
Wspaniały jest też ten klimat ciągłego ruchu bohaterów i związane z tym opisy miejsc akcji z całą tą sienkiewiczowską tajemniczością.
Podobają mi się też dziewczyny sienkiewiczowskie. I nie Horpynę mam tu na myśli. :)

: 16 sie 2013, 21:54
autor: Yvonne
Jacekxt pisze: I nie Horpynę mam tu na myśli
A szkoda, bo tak się składa, że to moja ulubiona postać "kobieca" z Trylogii ;-)

Cała reszta to takie lelum polelum i kaszka z mleczkiem ...

No może poza Baśką, ale ona była wyjątkowa :-D

: 16 sie 2013, 22:02
autor: Kynokephalos
Yvonne pisze:No może poza Baśką, ale ona była wyjątkowa
Jest jeszcze Jagienka, co to i orzechy... i ławę.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

: 16 sie 2013, 22:06
autor: Captain Nemo
Mnie sie podobała Jagienka według A. Waligórskiego :)

"Jagienka"

Żyła raz pewna panienka,
Która zwała się Jagienka.
Wiele z niej było pociechy,
Bo tłukła pupą orzechy.
Opisał ją, że jest taka,
Sam pan Sienkiewicz w "Krzyżakach".
Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
A potem wyszła za Zbyszka.
I wiodło im się chędogo,
Chociaż niestety ubogo.
Bo się pokończyły wojny
I zaczął się okres spokojny,
A rycerz rzecz znana wszędzie,
Żyje z tego co zdobędzie.
Ruszył więc Zbyszko konceptem
I wpadł na taka receptę:
Przywiesił na bramie druczek,
Że tu się orzechy tłucze.
I od każdego orzecha,
Zgarniał taryfę do miecha.
Laskowy orzech maleńki
To nie problem dla Jagienki.
Mogła za jednym przysiadem,
Stłuc cale pół kilo zadem.
A gdy dorwała fistaszka,
Zostawała z niego kaszka.
Niewiele też większej troski,
Przysparzał jej orzech włoski.
Aż raz przybył jakiś młokos,
Przywożąc z Afryki kokos.
I zwrócił się do Jagusi,
Że mu tę rzecz roztłuc musi.
Spłoniła się żwawa młódka,
Wzięła dech, napięła udka,
Pomodliła się przelotnie
I w ten kokos - jak nie grzmotnie !
Niestety twarda skorupa
Nawet przy tym nie zachrupa.
Wrzasła Jaguś w niebogłosy,
Podskoczyła pod niebiosy.
I jak drugi raz przywali,
A ten bydlak jak ze stali.
Natomiast biedna dziewczyna,
Zrobiła się całkiem sina,
Oddech jej się jakby urwał,
Wymamrotała: " O ku... "
Potem się zaniosła wyciem
I się pożegnała z życiem.
Morał: na ogół umiemy
Rozgryzać własne problemy,
Lecz zagraniczne nowości,
Przysparzają nam trudności.
Wniosek: tylko wzrost oświaty
Może zmniejszyć nasze straty.
I hasło bezwarunkowo:
Mniej dupą, a więcej głową.

: 16 sie 2013, 22:11
autor: szczotaw
Hahahaha, teraz się będę pokładał przez 3 godziny :-D

: 16 sie 2013, 22:28
autor: Jacekxt
Tak, zgadza się, Jagienka była zdecydowanie "samochodzikowa" :)

: 16 sie 2013, 22:58
autor: stefanmalek
Jacekxt pisze: Mnie sie podobała Jagienka według A. Waligórskiego :)
Waligórski to był satyryk z górnej półki :)

Co do QV, to nawet się nie zabierałem do lektury, bo jakoś nigdy nie było mi z nią po drodze.

Za to uwielbiam OiM i co najmniej toleruję Potop. Nie mogę się jednak przekonać do Pana Wołodyjowskiego.

Co do innych dzieł Sienkiewicza, to miło wspominam Krzyżaków. Jeszcze bardziej podobało mi się W pustyni i w puszczy. Również nowele Sienkiewicza uważam za niewiele gorsze od Prusa.

: 17 sie 2013, 07:02
autor: Von Dobeneck
Ja także omijałem QV szerokim łukiem :-D I podobnie jak stefanmalek, najbardziej lubię Ogniem i Mieczem, i tak samo na ostatnim miejscu jest u mnie Pan Wołodyjowski. :-) Bardzo lubię Trylogię i język Sienkiewicza, ale uwielbiam też Misia, i tak jak Czesio, jestem zaskoczony tą "dziesiątką". :-)
Ale już wiem co wezmę ze sobą do Tumu...Płytę z Misiem. :-P I tak jak Aldonka będzie czytać Nowe Przygody, Milady Niewidzialnych, tak Yvonne będzie na seansie Misia. :-DDD
Yvonne,mam nadzieję, że już się cieszysz. ;-)

: 17 sie 2013, 09:57
autor: Captain Nemo
Komedie Barei wymiatają.

: 17 sie 2013, 10:31
autor: Aldona
Captain Nemo pisze:Komedie Barei wymiatają.
szczególnie w temacie Quo Vadis :-D

: 23 sie 2013, 23:03
autor: szczotaw
W sumie to teraz zaczynam się dziwić Czesiowi, że im się ta książka nie podoba. Ba! To nie książka, to istne dzieło i cudo! Tak wspaniałych opisów jeszcze nie czytałem. Około 200 stron za mną, 400 przede mną. W nocy nie zasnę :-D

: 23 sie 2013, 23:13
autor: johny
Von Dobeneck pisze: tak Yvonne będzie na seansie Misia.
:564: :564: :564:
Tak jest drogi Dobku, trzeba ją przesterować na właściwe tory! :-) Mi też takie herezje wygłaszała, że Misia nie lubi! :-D

: 23 sie 2013, 23:28
autor: Yvonne
szczotaw pisze:Ba! To nie książka, to istne dzieło i cudo! Tak wspaniałych opisów jeszcze nie czytałem
Ha! Miałam rację, że jeśli chodzi o tę książkę to tylko im dalej tym lepiej? ;-)

Gratuluję szczotaw!

: 23 sie 2013, 23:29
autor: szczotaw
Tak, na początku nie szło, ale potem wszystko się rozkręca. ;-)

: 23 sie 2013, 23:31
autor: Yvonne
johny pisze:Tak jest drogi Dobku, trzeba ją przesterować na właściwe tory! Mi też takie herezje wygłaszała, że Misia nie lubi!
johny, zamiast mnie przesterowywać na "Misia" (do tej pory nikomu się nie udało, to i Tobie nie uda) lepiej się przygotuj na konkurencyjną imprezę - wszak 6 września to data szczególna (patrz kalendarz) - a z tego, co wiem nie będę jedyną Beatą z Albatrosa na zlocie :564: :564: :564:

: 23 sie 2013, 23:43
autor: Yvonne
Von Dobeneck pisze:Yvonne,mam nadzieję, że już się cieszysz
Bardzo, Alfredzie! :-D

Ja myslałam, że zlot będzie ciekawy, a tu się okazuje, że tak nudne punkty przewidziane dla mnie w programie ... ;-)

: 24 sie 2013, 00:19
autor: misia
szczotaw pisze:Tak, na początku nie szło, ale potem wszystko się rozkręca. ;-)
To może i ja powinnam do niej powrócić? g;)
Zaczęłam kiedyś i niestety nie skończyłam nigdy ...

: 24 sie 2013, 06:03
autor: Von Dobeneck
johny pisze: Mi też takie herezje wygłaszała, że Misia nie lubi!
Najpierw obejrzymy Misia, a potem zrobię taką minę, że jeśli nawet Yvonne się film nie spodoba, to z litości powie, że był świetny. ;-) :-D
Yvonne pisze:Bardzo, Alfredzie! :-D

Ja myslałam, że zlot będzie ciekawy, a tu się okazuje, że tak nudne punkty przewidziane dla mnie w programie ... ;-)
Cieszę się, że się cieszysz. ;-)
Nie bądź taka pewna, że będzie nudno. Zawsze mogę w połowie seansu, wzorem Tomasza wyciągnąć Cię sprzed ekranu, dla ratowania dworku. :-D

: 01 wrz 2013, 10:22
autor: szczotaw
Dobra, przeczytałem i uważam, że to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza książka po którą kiedykolwiek sięgnąłem. Coś mi się teraz chęć obejrzenia Misia zmniejszyła... :-D