oldmalarz pisze:no właśnie przemyslałem i usunołem aby tej dyskusji uniknąć ..ale skoro tak ..to rzeczywiscie wypowiem swoje spostrzeżenia ..każdy wiek ma swoje prawa i swoje przwileje nie bawimy sie juz samochodzikami czy lalkami bo ten czas pzreminął nie przywiązujemy tak wielkiej wagi do błedów ortograficznych bo zwyczajnie w pewnym wieku mamy to w dupie ..
To jest bardzo ciekawy temat, dlatego się wypowiem
A ja mam wielką i żywą nadzieję, że pewnych rzeczy nigdy nie będę miała tam, gdzie piszesz,
Oldmalarzu.
Do tej listy należy również dbałość o poprawność języka ojczystego, zarówno w mowie, jak i w piśmie.
Nie wiem, być może uważacie mnie za dziwaczkę, ale tego byłam uczona od maleńkości, zarówno w domu, jak i w szkole.
A ponadto, jako wielka miłośniczka literatury oraz piękna języka nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś miała przestać o to dbać.
Dotyczy to również pewnej kultury osobistej w życiu codziennym.
To również nigdy nie przestanie być dla mnie ważne, mimo że dla 99% ludzi przestało to być istotne.
Przykład?
NIKT, absolutnie NIKT nie ustępuje mi miejsca w autobusie czy tramwaju pomimo mojego dużego już brzucha.
Co więcej, dwa dni temu to ja ustąpiłam miejsca pewnej starszej pani, która wsiadła do autobusu i widać było, że ledwo stoi. Pod pachą miała reklamówkę, z której wystawały ubrudzone grabki i łopatka - zapewne wracała z cmentarza, gdzie porządkowała grób i była na pewno zmęczona.
I dopiero, jak ja wstałam, żeby ustąpić jej miejsca, ruszyła się pewna młoda dziewczyna, lat około 16-17. Wcześniej NIKT.
Czy to oznacza, że mam mieć pewne rzeczy w d ..., bo społeczeństwo chamieje?
Nie. I jeszcze raz nie.
Reasumując - pewne rzeczy dla mnie nigdy nie przestaną być ważne.
Czystość języka do nich absolutnie należy.