Strona 1 z 1

Biedronka o Nienackim

: 03 lut 2015, 14:55
autor: Nietajenko
Pomyślałem sobie, że chcielibyście się zapoznać z rewelacjami dotyczącymi naszego wieszcza, którymi postanowiła nakarmić rzesze klientów sieć sklepów Biedronka. Kupiłem gazetkę za całe 2,99 złociszów. Aby nie było podaję źródło artykułu: Najlepsze Artykuły i Wywiady 7 Dni Przegląd Tygodnia nr 01 (01) 2 lutego 2015 ISSN 2391-9078 - tygodnik wydawany dla sieci sklepów Biedronka.
Obrazek

: 03 lut 2015, 15:01
autor: PawelK
Jeśli to jest ten Dariusz Burliński, to warto dodać krótki życiorys tego pana, żeby pokazać całość obrazu tego czegoś:

http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/4 ... n-w-Fakcie

Myślę, że CV w postaci SuperExpress+Fakt od 17 lat musi budzić "szacunek" dla dziennikarskich umiejętności człowieka.

: 03 lut 2015, 15:48
autor: johny
PawelK pisze:Myślę, że CV w postaci SuperExpress+Fakt od 17 lat musi budzić "szacunek" dla dziennikarskich umiejętności człowieka.
:564:

: 03 lut 2015, 15:54
autor: Mysikrólik
A jaka wspaniała nordycka twarz. Ten wzrok. Myślę, że zrobiłby furorę przy boku Goebbelsa.

: 03 lut 2015, 21:11
autor: VdL
Wiecej tam Krzywonos, niż Nienackiego. Wygląda jakby razem pisali.

Co po niektórzy nazwali by ją Samozwaniec. Walentynowicz miała o niej inne zdanie jak i wielu innych. Jest gdzieś wywiad w sieci.


http://wpolityce.pl/historia/196808-jak ... ala-strajk

: 04 lut 2015, 07:35
autor: Nietajenko
Kolego vdl, ten serwis co go w linku podałeś to, rzekłbym delikatnie, raczej taki niszowy... :-/

: 04 lut 2015, 08:35
autor: Nietajenko
Pan redaktor Burliński raczy przeinaczać cytowane słowa. Widać takim hołduje nikczemnym standardom. Z wywiadu z Henryką Krzywonos udzielonego Sławomirowi Sierakowskiemu 21.06.2009r.:
[...]

I co, opuściła pani Gdańsk?

Co miałam robić? Pojechałam do Jankowskiego po pomoc i dostałam tysiąc złotych. Wtedy tysiąc złotych to był ogrom pieniędzy.

I co dalej?

Pojechałam do takiej miejscowości Rucewo, gdzie mieszkał aktor Zenon Nocoń, dzisiaj już nie żyje.

Dlaczego akurat tam?

Dostałam cynk od znajomych ze Stoczni, że tam mogę pojechać, przytulić się. Więc umówiłam się z facetem, że przyjadę. Tam był taki stary dom. Połowa miała okna, a połowa nie, tylko powybijane szyby. To było w lutym mniej więcej, przyjechali chłopaki, studenci gdańscy. W te futryny, które jeszcze były, powstawialiśmy szyby, poprzybijali to listewkami, okna powstały. Zrobiłam bardzo ładne mieszkanie. Nocoń jako artysta miał same drewniane meble, podobne jak u Andrzeja Gwiazdy, a ja przywiozłam swoje. Nocoń był fantastycznym aktorem, byłam zdziwiona, że nie gra w żadnym teatrze, że go nie biorą. Ale on był też alkoholikiem, o czym długo nie wiedziałam.
Przyjechałam tam i musiałam się w gminie zarejestrować. Okazało się, że już wszystko wiedzieli. A odkryłam to przez przypadek. Tam mieszkał w Jerzwałdzie pan Nienacki, który napisał Pana Samochodzika. Oczywiście czytałam to, zawsze bardzo lubiłam czytać. Jadę się rejestrować. Czekam na autobus, a autobus jeździł dwa razy dziennie, więc zatrzymuję samochody. Staje facet polonezem, wsiadam, rozmawiamy. I on mówi: „A pani skąd?”. Ja mówię: „Tutaj, z Rucewa”. „A u kogo pani jest?”. Mówię, że u wujka, bo tak byliśmy umówieni. „Tam przyjechała jedna taka Krzywonos, trzeba na nią uważać, niech pani zwróci uwagę. I niech wujek się z nią nie zadaje, bo to jest antykomunistka”. A potem mi się przedstawił, że jest tym Nienackim. Pytam go: „A zna pan tę Krzywonos? – Tak, oczywiście”. Przed gminą wysiadam, kładę mu dwa złote, bo tyle kosztował autobus, i mówię: „Dziękuję”. On mówi: „Nie, nie. Nie trzeba. – Trzeba”. Kładę mu. „Ta Krzywonos to jestem ja”. Myślałam, że on się zabije w tym samochodzie.

Ze wstydu?

Chyba tak. To był stary ORMO-wiec. W tym czasie napisał tę książkę Raz w roku w Skiroławkach. Wykorzystał tam prawdziwe nazwiska. Napisał różne pierdoły o tych ludziach. O zmarłych źle się nie mówi, ale to był cham w pełnym słowa tego znaczenia. Wchodzę raz do sklepu, ludzie się z nim tam kłócą o te wszystkie rzeczy, a on mówi: „Co mnie w babach interesuje, to tylko ich dupa”. Ale do mnie zaraz: „Przepraszam, pani Heniu, do pani nic nie mam”. Czyli był takim facetem, że jak go opieprzyć, to robi się grzeczny. A tam porządni ludzie, fajni ludzie mieszkali w tym Jerzwałdzie.

[...]

: 04 lut 2015, 08:53
autor: PawelK
Oj tam on się zabije czy on ich zabije, jeden...., ważne, żeby się zabijali.