Pejzaż śniegiem pokryty,
śniegiem pokryci ludzie.
W bieli jest Ci do twarzy,
biel jest cnoty atrybutem.
Układasz na lodowej pościeli,
lodową poprawiasz poduszkę.
Traktujesz elektromagnesem,
wstrząs wywołujesz...
etyczny.
Sam dokonałem konserwacji kilka lat temu. Ogólnie, jako jedyny z licznej rodziny, dbam o nagrobki przodków. Jakoś tak automatycznie na mnie to przeszło. Mój dziadek, od strony mamy, dbał o groby. Sam odnawiał, poprawiał. Był stolarzem. Robił także trumny. Dawniej stolarz robił za zakład pogrzebowy. Sam poprawiam tabliczki, które on osobiście wykonywał albo naprawiał. Ktoś to musi robić. Ja czuje się zobowiązany ale czuje wielką radość z tego, że to robię.
Poradziłem się specjalistów. Epitafium zostało oczyszczone pod ciśnieniem środkiem mchobójczym. Następnie piaskowane i poprawiałem litery na czarno. Na koniec lakier uv i gotowe.
To tabliczka z 1925 roku, pierwszej żony mojego pradziadka, od strony mamy, babci. Mój dziadek (mąż babci, z drugiej żony pradziadka) nie zdążył jej naprawić. Ale z tyłu, są jego pismem, dane z niszczejacego frontu. Brat dostarczył mi ową tabliczkę w październiku. Czeka na mnie, aż wrócę.
Bo reszta to minusy. Czeka mnie kolejna operacja. Planuje na luty, aby było po zlocie. Zakaz prowadzenia auta, co komplikuje mi niesamowicie życie. Niestety, ale mam problem z ruchem stopy (dodawanie gazu) a to sprawia duże niebezpieczeństwo. Nie ma co ryzykować. Kolejna kontrola na przełomie roku.
Cóż, trzeba będzie sobie poradzić.
Roch pisze:Bo reszta to minusy. Czeka mnie kolejna operacja. Planuje na luty, aby było po zlocie. Zakaz prowadzenia auta, co komplikuje mi niesamowicie życie. Niestety, ale mam problem z ruchem stopy (dodawanie gazu) a to sprawia duże niebezpieczeństwo. Nie ma co ryzykować. Kolejna kontrola na przełomie roku.
Cóż, trzeba będzie sobie poradzić.
Oczywiście minusy są tylko minusami w nawiasach, bo po to tu jestem, aby było wszystko ok i co bym dziś nie usłyszał i byłoby ok.
Uszy do góry, klata do przodu i uśmiech na twarz
Na obiad rosół z ryżem. I życie jest piękne
Mam sprawę do Ciebie Rochu,
po 15 latach dumnego stróżowania, "mój Rochu" postanowił sam zmienić miejsce nie informując mnie o tym. Niestety się uszkodził. Masz pomysł czym go naprawić?
Dzięki Miszczu,
Biorę się jutro do roboty.
Muszę kupić jakiś porządny kołek do ściany. Roch lubi wierzgać
Dla jasności, mojego Rocha spotkałem na Jarmarku Dominikański od razu się polubiliśmy u mnie w domu czuł się ja u siebie, znalazł sobie godne miejsce i został.
Póki nie zacznie znowu wierzgać. Skubany.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2014, 20:40 przez VdL, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...