W związku z tym wycieczka była krótka, zrobiliśmy tylko 20 km po Puszczy Kampinoskiej.
Puszcza jak wiecie to kawał historii Polski, w szczególności tej z II Wś, ale nie tylko. Tym razem skupiliśmy się na małym wycinku historii II Wś mianowicie Palmirach.
Byliśmy tam już wielokrotnie, ale ponieważ dwa lata temu zostało otwarte Muzeum - Miejsce Pamięci, stwierdziliśmy, że skoro już się wybraliśmy na wycieczkę, to warto tam też zajrzeć.
Zaczęliśmy od siedziby Dyrekcji KPN - do parku wjeżdża się zawsze przy tym samym stawie z dwiema kaczuszkami

Później przez las w stronę Sierakowa. Sieraków to wieś, która ma problemy z KPN ponieważ od lat toczą się spory o przejęcie wsi przez KPN i w związku z tym tam właśnie można zobaczyć jeszcze elementy starej mazowieckiej wsi, bo przez spór niewiele można we wsi robić. Ja skupiłem się na przydrożnych krzyżach.


Później wjechaliśmy znów do Puszczy w stronę Pociechy.


Z Pociechy dalej pojechaliśmy starą brukowaną drogą właśnie do Cmentarza w Palmirach.




W miejscu gdzie stał stary, zdezelowany barak postkomunistyczny teraz stoi całkiem elegancki, przeszklony budyneczek właśnie z muzeum. Wejście do muzeum jest gratis.
Muzeum to open-space z niewielką liczbą eksponatów (głównie pamiątki z ekshumacji oraz listy-komunikaty wysyłane przez Niemców lub PCK dotyczące śmierci osób pochowanych później w Palmirach) oraz sporą liczbą zdjęć i puszczanymi filmami.





Szczerze mówiąc najbardziej byłem zaszokowany dwoma, na oko, pięciolatkami, którzy siedzieli na podłodze i z otwartymi ustami oglądali film z rozstrzelania ludzi w Puszczy (Anka twierdzi, że to fragment Polskich Dróg)
Ideą muzeum jest nastrój, tworzony przez delikatną muzykę, którą słychać w tle, oraz wyczytywane nazwiska pomordowanych.
Ciekawym pomysłem są 'tuby' z młodymi brzózkami, oznaczone nazwami miejsc kaźni.

Myślę, że to miejsce powinno być, zamiast CH Arkadia, obowiązkowym miejscem odwiedzin dla młodych Żydów, którzy co roku przyjeżdżają do Polski. Tutaj by mogli zobaczyć, że nie tylko Żydzi ginęli w czasie wojny w Polsce oraz to, że niezależnie od tego jakiego kto był wyznania to może leżeć na jednym, wspólnym cmentarzu.
W powrotnej drodze, zaraz przy Palmirach, zrobiłem zdjęcie brzózek rosnących bezpośrednio w bagnie, zdjęcie chyba dobrze oddaje nastrój, który generuje muzeum i cmentarz.

Praktycznie wycieczkę przez las zakończyliśmy w Truskawiu, przy pętli autobusowej, gdzie można zobaczyć obelisk, ku czci poległych w czasie IIWś, oraz między innymi płytę upamiętniającą bitwę, którą stoczył oddział dowodzony przez Adolfa Pilcha (o którego książce wspominałem w temacie o PW) właśnie w Truskawiu.


Dla zainteresowanych, link do strony Muzeum -
www.palmiry.mhw.pl/






