Zagłębie Ruhry 2018
: 21 wrz 2018, 13:26
W ubiegły weekend znów pojechałem do Dortmundu aby pójść sobie na mecz i zobaczyć BVB na żywo. Mecz był w piątek, także sobotę i niedzielę mieliśmy na zwiedzanie.
Na stadionie jak to na stadionie komplet publiczności i po średniej grze zwycięstwo z Frankfurtem 3-1.

Na drugi dzień obiecałem zawiedzionemu Michałowi, nie mógł iść ze mną na mecz, że wybierzemy się na zwiedzanie stadionu. Tak też uczyniliśmy.
Najpierw tzw. Borusseum z historycznymi pamiątkami Borussii i zdobytymi trofeami,

a potem ponad godzinne zwiedzanie każdego zakątku SIP. Oprowadzała nas bardzo fajna dziewczyna, która opowiedział mnóstwo ciekawostek związanych z klubem i stadionem.
Ławka rezerwowych BVB, Michał przed transferem do Borussii

Po stadionie oczywiście obowiązkowa wizyta w fan shopie i drenaż kieszeni biednego rodzica przez dziecko...
Parę godzin minęło błyskawicznie.
Późnym popołudniem pojechaliśmy do cudnego miasteczka Hattingen, o którym już pisałem... Niestety mój aparat nie daje rady po zmroku także wyszło raptem kilka w miarę przyzwoitych zdjęć i to zrobionych komórką...

Dwa już wrzuciłem wcześniej...
Po spacerze urokliwymi uliczkami Hattingen koło północy wróciliśmy do domu.
W niedzielę za to zrobiliśmy sobie dwie wycieczki do Soest - bardzo, bardzo ładne stare miasto - kilka zdjęć wrzucę później
a wieczorem pojechaliśmy do Dusseldorfu. Miasto dla mnie super. Cudowny bulwar nad Renem, piękne kamieniczki... Tylko aparat wieczorem niedomaga
Ratusz

O 22 wracamy pociągiem do Dortmundu aby z kolei zdążyć na ostatni pociąg do Lunen.
Przed dworcem w Dortmundzie gmach Muzeum Piłki Nożnej. Nie zdążyłem go obejrzeć a ponoć jest co oglądać. Zostawię to sobie na następny raz.

O godz. 0.05 w poniedziałek meldujemy się w domu.
Tak jak już pisałem Niemcy to bardzo niedoceniany turystycznie kraj. Dla mnie te miasta, które widziałem w niczym nie ustępują miasto francuskim (mam teraz porównanie) Hattingen stawiam na równi z Blois a to coś znaczy bo Blois byłem zachwycony!
Zagłębie Ruhry jak rejon li tylko kopalniano - przemysłowy to tylko mit!
Na stadionie jak to na stadionie komplet publiczności i po średniej grze zwycięstwo z Frankfurtem 3-1.

Na drugi dzień obiecałem zawiedzionemu Michałowi, nie mógł iść ze mną na mecz, że wybierzemy się na zwiedzanie stadionu. Tak też uczyniliśmy.
Najpierw tzw. Borusseum z historycznymi pamiątkami Borussii i zdobytymi trofeami,

a potem ponad godzinne zwiedzanie każdego zakątku SIP. Oprowadzała nas bardzo fajna dziewczyna, która opowiedział mnóstwo ciekawostek związanych z klubem i stadionem.
Ławka rezerwowych BVB, Michał przed transferem do Borussii

Po stadionie oczywiście obowiązkowa wizyta w fan shopie i drenaż kieszeni biednego rodzica przez dziecko...
Parę godzin minęło błyskawicznie.
Późnym popołudniem pojechaliśmy do cudnego miasteczka Hattingen, o którym już pisałem... Niestety mój aparat nie daje rady po zmroku także wyszło raptem kilka w miarę przyzwoitych zdjęć i to zrobionych komórką...

Dwa już wrzuciłem wcześniej...
Po spacerze urokliwymi uliczkami Hattingen koło północy wróciliśmy do domu.
W niedzielę za to zrobiliśmy sobie dwie wycieczki do Soest - bardzo, bardzo ładne stare miasto - kilka zdjęć wrzucę później
a wieczorem pojechaliśmy do Dusseldorfu. Miasto dla mnie super. Cudowny bulwar nad Renem, piękne kamieniczki... Tylko aparat wieczorem niedomaga
Ratusz

O 22 wracamy pociągiem do Dortmundu aby z kolei zdążyć na ostatni pociąg do Lunen.
Przed dworcem w Dortmundzie gmach Muzeum Piłki Nożnej. Nie zdążyłem go obejrzeć a ponoć jest co oglądać. Zostawię to sobie na następny raz.

O godz. 0.05 w poniedziałek meldujemy się w domu.
Tak jak już pisałem Niemcy to bardzo niedoceniany turystycznie kraj. Dla mnie te miasta, które widziałem w niczym nie ustępują miasto francuskim (mam teraz porównanie) Hattingen stawiam na równi z Blois a to coś znaczy bo Blois byłem zachwycony!
Zagłębie Ruhry jak rejon li tylko kopalniano - przemysłowy to tylko mit!













