Sierra dos Gredos 2013
: 25 wrz 2013, 09:37
Nasza podróż zaczęła się oczywiście w Warszawie. Wsiedliśmy do samolotu LOTu do Madrytu. Po niecałych czterech godzinach lotu wylądowaliśmy w innej rzeczywistości - w Wawie 11 stopni, tam 30. Szybko wzięliśmy autko z wypożyczalni i w drogę. Po 3 godzinach dojechaliśmy na miejsce. Miejsce nazywało się Arenas de San Pedro i jest obecnie lokalnym końcem świata. Potrafię sobie wyobrazić, że jeszcze parę lat temu był to popularny kurort w górach Kastylijskich ale teraz królują tam dwa słowa 'Se vende' czyli do sprzedania. W Arenas można kupić wszystko - dom, mieszkanie, sklep, knajpę, zakład usługowy lub działkę. Nam to zupełnie nie przeszkadzało bo pojechaliśmy tam odpocząć od szarej rzeczywistości. Zamieszkaliśmy w hostalu o wdzięcznej nazwie El Castillo, jako że wyjście z hostalu było bezpośrednio na XIV wieczny zamek. (Dla tych, którzy nie znają Hiszpanii - hostal to pokoje zazwyczaj w kamienicy, w którym dostaje się klucze do budynku, korytarza i pokoju. Pokoje są niewielkie ale z łazienką a w sumie nie jechaliśmy tam aby siedzieć w pokoju). W miasteczku znaleźliśmy dwie osoby, które mówiły po angielsku - panią w informacji turystycznej w zamku, która, gdy usłyszała, że jesteśmy z Polski, z rozbrajającą szczerością przyznała, że była ciekawa jak wyglądają Polacy, bo jej ojciec kiedyś był w Warszawie i jej opowiadał, oraz kasjerkę w jednym z supermarketów.
Arenas de San Pedro


Posiadłość królewska w Arenas - pałac wybudowany na wzór pałacu królewskiego w Madrycie, teraz w stanie rozpadu
<brak zdjęcia>
Zamek w Arenas


Przez 6 dni chodziliśmy po górach i okolicach. Niestety konstrukcja szlaków górskich w Sierra de Gredos jest taka, że z jednej lokalizacji wychodzą maks 2 tras, zwiedziliśmy kilka wiosek i miasteczek okolicznych. Najbardziej urzekło nas miasteczko kilkanaście kilometrów od Arenas - Candeleda - z piękną starówką. W ramach zwiedzania okolicy odwiedziliśmy piękne jaskinie = Cuevas de Aguila oraz XVI wieczne sanktuarium San Pedro de Alcantara. Okazało się, że Hiszpanie nie są takimi fanatykami chodzenia po górach jak nasi rodacy. Pogoda była oszałamiająca, słońce - pełna lampa, o 14 ponad 30 stopni a w górach... kilka osób. W niedzielę więcej, kilkanaście. W poniedziałek podczas szcześciogodzinnej wędrówki udało się nam spotkać na wysokości 1500 metrów dwa pasące się konie, w czwartek, podczas równie długiego spaceru dwóch pasterzy ze stadami kóz.










Tak wygląda schronisko (refuge) w górach, można przenocować na kamieniach i rozpalić ogień w kominku

Tradycyjna chatka pasterska, teraz już tylko atrakcja turystyczna

Gdzieś po drodze opuszczone winnice

Candeleda


Sanktuarium San Pedro de Alcantara
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 811475.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 820651.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 829291.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Cuevas de Aguila
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 838545.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 847581.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 857708.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Wreszcie w prowincjonalnym miasteczku udało mi się zobaczyć to o czym tylko uczyłem się na kursach hiszpańskiego - tapas do alkoholu, zarówno w Madrycie jak i wcześniej w Barcelonie, tapas jest traktowane jako posiłek i należy za nie płacić. Tutaj do piwa za 1,7 euro dostawaliśmy nie czpisy czy orzeszki ale kawał solidnej przekąski - małe kawałki hot-dogów (perritos caliente), plastry kaszanki z opiekanymi ziemniakami, miseczka krewetek albo pasemka szynki z papryką z pieca w oliwie. Dodatkowo w barze niedaleko hotelu udało mi się zjeść parę typowo hiszpańskich potraw - grasicę z pieca w zalewie czosnkowej, tak samo przyrządzone krewetki czy magros czyli chude mięso wołowe w zalewie czosnkowo-paprykowej z pieca. Do ostatniej chwili się wahałem ale nie odważyłem się tym razem zamówić uszu świńskich z grilla (orecha plancha).
Wołowinka
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 905356.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Grasica
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 914267.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Przekąski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 922226.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 931325.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 939689.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Po tygodniu laby psychicznej i fajnego zmęczenia fizycznego nadeszła sobota. O ósmej rano spakowaliśmy się do autka i wróciliśmy do Madrytu.
W ramach mojego prezentu imieninowego wycieczkę po Madrycie zaczęliśmy od Santiago Bernabeu. Niestety Real grał mecz w niedzielę i nie było okazji iść na mecz, ale szczerze powiem, że samo muzeum klubowe robi wrażenie. Ilość trofeów i pamiątek piłkarskich i klubowych, które można tam obejrzeć, przekracza wyobrażenie przeciętnego kibica. Ilość chętnych do zwiedzania też
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 948319.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 956684.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 004767.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 012789.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 021512.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Kolejnym miejscem, którego jeszcze nie widzieliśmy w Madrycie, to Arena de Torros, czyli arena walk byków. Niestety pokazy odbywają się w niedzielę, więc tutaj również nie mieliśmy okazji uczestniczenia w widowisku.
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 029877.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Zmęczeni kilkugodzinnym spacerem po stadionie i mieście wróciliśmy odpocząć do hostalu i ponownie wyruszyliśmy na wycieczkę pod tytułem 'Madryt nocą'. Przeszliśmy przez 'must see' czyli Plaza Mayor, Puerta del Sol, Teatro Real i Palacio Real.
Jedna z wielu madryckich knajpek
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 038725.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Plaza Mayor
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 047183.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Puerta del Sol
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 056702.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Tłumy na starówce
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 105524.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Teatr królewski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 114263.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Pałac królewski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 123690.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Z ciekawostek - na starówce sptkaliśmy dwóch młodych podróżników z Tychów, którzy w wycieczkę po Europie wybrali się na rowerach. Marcin i Tomek, tegoroczni maturzyści, przejechali ponad sześć tysięcy kilometrów na rowerach kończąc swoją podróż właśnie w Madrycie. Miło zobaczyć, że młodzi ludzie nie są ograniczeni do podróżowania przed komputerem, prawda?
Ostatniego dnia podczas krótkiego spaceru przed odlotem trafiliśmy jeszcze na 10 km bieg uliczny Madryt biega dla Madrytu. Uczestnicy biegu akurat pojawili się na Sol, gdy tam doszliśmy więc mieliśmy okazję pokibicować
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 132476.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Pamiątkami z wakacji, oprócz szyszek pinii, biletów z wycieczki po stadionie są oczywiście puszki coca-coli
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 140247.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Arenas de San Pedro


Posiadłość królewska w Arenas - pałac wybudowany na wzór pałacu królewskiego w Madrycie, teraz w stanie rozpadu
<brak zdjęcia>
Zamek w Arenas


Przez 6 dni chodziliśmy po górach i okolicach. Niestety konstrukcja szlaków górskich w Sierra de Gredos jest taka, że z jednej lokalizacji wychodzą maks 2 tras, zwiedziliśmy kilka wiosek i miasteczek okolicznych. Najbardziej urzekło nas miasteczko kilkanaście kilometrów od Arenas - Candeleda - z piękną starówką. W ramach zwiedzania okolicy odwiedziliśmy piękne jaskinie = Cuevas de Aguila oraz XVI wieczne sanktuarium San Pedro de Alcantara. Okazało się, że Hiszpanie nie są takimi fanatykami chodzenia po górach jak nasi rodacy. Pogoda była oszałamiająca, słońce - pełna lampa, o 14 ponad 30 stopni a w górach... kilka osób. W niedzielę więcej, kilkanaście. W poniedziałek podczas szcześciogodzinnej wędrówki udało się nam spotkać na wysokości 1500 metrów dwa pasące się konie, w czwartek, podczas równie długiego spaceru dwóch pasterzy ze stadami kóz.










Tak wygląda schronisko (refuge) w górach, można przenocować na kamieniach i rozpalić ogień w kominku

Tradycyjna chatka pasterska, teraz już tylko atrakcja turystyczna

Gdzieś po drodze opuszczone winnice

Candeleda


Sanktuarium San Pedro de Alcantara
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 811475.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 820651.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 829291.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Cuevas de Aguila
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 838545.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 847581.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 857708.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Wreszcie w prowincjonalnym miasteczku udało mi się zobaczyć to o czym tylko uczyłem się na kursach hiszpańskiego - tapas do alkoholu, zarówno w Madrycie jak i wcześniej w Barcelonie, tapas jest traktowane jako posiłek i należy za nie płacić. Tutaj do piwa za 1,7 euro dostawaliśmy nie czpisy czy orzeszki ale kawał solidnej przekąski - małe kawałki hot-dogów (perritos caliente), plastry kaszanki z opiekanymi ziemniakami, miseczka krewetek albo pasemka szynki z papryką z pieca w oliwie. Dodatkowo w barze niedaleko hotelu udało mi się zjeść parę typowo hiszpańskich potraw - grasicę z pieca w zalewie czosnkowej, tak samo przyrządzone krewetki czy magros czyli chude mięso wołowe w zalewie czosnkowo-paprykowej z pieca. Do ostatniej chwili się wahałem ale nie odważyłem się tym razem zamówić uszu świńskich z grilla (orecha plancha).
Wołowinka
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 905356.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Grasica
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 914267.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Przekąski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 922226.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 931325.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 939689.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Po tygodniu laby psychicznej i fajnego zmęczenia fizycznego nadeszła sobota. O ósmej rano spakowaliśmy się do autka i wróciliśmy do Madrytu.
W ramach mojego prezentu imieninowego wycieczkę po Madrycie zaczęliśmy od Santiago Bernabeu. Niestety Real grał mecz w niedzielę i nie było okazji iść na mecz, ale szczerze powiem, że samo muzeum klubowe robi wrażenie. Ilość trofeów i pamiątek piłkarskich i klubowych, które można tam obejrzeć, przekracza wyobrażenie przeciętnego kibica. Ilość chętnych do zwiedzania też
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 948319.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 956684.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 004767.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 012789.jpg medium= group=glr4126][/timg]
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 021512.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Kolejnym miejscem, którego jeszcze nie widzieliśmy w Madrycie, to Arena de Torros, czyli arena walk byków. Niestety pokazy odbywają się w niedzielę, więc tutaj również nie mieliśmy okazji uczestniczenia w widowisku.
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 029877.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Zmęczeni kilkugodzinnym spacerem po stadionie i mieście wróciliśmy odpocząć do hostalu i ponownie wyruszyliśmy na wycieczkę pod tytułem 'Madryt nocą'. Przeszliśmy przez 'must see' czyli Plaza Mayor, Puerta del Sol, Teatro Real i Palacio Real.
Jedna z wielu madryckich knajpek
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 038725.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Plaza Mayor
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 047183.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Puerta del Sol
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 056702.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Tłumy na starówce
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 105524.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Teatr królewski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 114263.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Pałac królewski
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 123690.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Z ciekawostek - na starówce sptkaliśmy dwóch młodych podróżników z Tychów, którzy w wycieczkę po Europie wybrali się na rowerach. Marcin i Tomek, tegoroczni maturzyści, przejechali ponad sześć tysięcy kilometrów na rowerach kończąc swoją podróż właśnie w Madrycie. Miło zobaczyć, że młodzi ludzie nie są ograniczeni do podróżowania przed komputerem, prawda?
Ostatniego dnia podczas krótkiego spaceru przed odlotem trafiliśmy jeszcze na 10 km bieg uliczny Madryt biega dla Madrytu. Uczestnicy biegu akurat pojawili się na Sol, gdy tam doszliśmy więc mieliśmy okazję pokibicować
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 132476.jpg medium= group=glr4126][/timg]
Pamiątkami z wakacji, oprócz szyszek pinii, biletów z wycieczki po stadionie są oczywiście puszki coca-coli
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/h ... 140247.jpg medium= group=glr4126][/timg]