Istria 2022
: 24 sie 2022, 23:12
DZIEŃ 1.
Za namową/perswazją żony swoje wakacyjne kroki skierowałem ku północnej części Chorwacji, a dokładnie ku Istrii. Celowo w tytule nie napisałem Chorwacja 2022, bo jednak Istria to specyficzna kraina. Wszechobecne są tutaj włoskie naleciałości, a i na ulicach bardzo często słychać język włoski, a nazwy miejscowości pisane są w dwóch językach. Jest to pokłosie tego, ze przez kilka wieków kraina ta była pod wpływem i panowaniem Republiki Weneckiej.
Do rzeczy jednak. Z Łodzi wyjechaliśmy wczesnym rankiem i po około 12 godzinach jazdy szczęśliwie, bez większych utrudnień dotarliśmy na miejsce. Bazą noclegową były przedmieścia Puli, tuz przed niewielką malowniczo położoną miejscowością Fazana.
Jako, że godzina nie była jeszcze zbyt późna wybraliśmy się do Fazany właśnie na mały rekonesans. Miejscowość okazała się bardzo sympatycznym miasteczkiem z promenadą wzdłuż morza i kilkoma restauracjami nieopodal.

Widok na Fazanę z mariny.


Nieduży, acz bardzo nastrojowy rynek z jedną z ciekawszych restauracji

Co uwielbiam w Chorwacji to te nieprawdopodobne podwórka...

Po spacerze i wypiciu zimnej kawy, wracając zaszliśmy na plażę aby podziwiać zachód słońca. Plaże oczywiście są w większości kamieniste, ale ten zachód słońca naprawdę nam się spodobał.


W końcu, nieco już jednak zmęczeni wróciliśmy na kwaterę, ale wszystko zapowiadało się na to, ze to będzie udanie spędzony czas...
Za namową/perswazją żony swoje wakacyjne kroki skierowałem ku północnej części Chorwacji, a dokładnie ku Istrii. Celowo w tytule nie napisałem Chorwacja 2022, bo jednak Istria to specyficzna kraina. Wszechobecne są tutaj włoskie naleciałości, a i na ulicach bardzo często słychać język włoski, a nazwy miejscowości pisane są w dwóch językach. Jest to pokłosie tego, ze przez kilka wieków kraina ta była pod wpływem i panowaniem Republiki Weneckiej.
Do rzeczy jednak. Z Łodzi wyjechaliśmy wczesnym rankiem i po około 12 godzinach jazdy szczęśliwie, bez większych utrudnień dotarliśmy na miejsce. Bazą noclegową były przedmieścia Puli, tuz przed niewielką malowniczo położoną miejscowością Fazana.
Jako, że godzina nie była jeszcze zbyt późna wybraliśmy się do Fazany właśnie na mały rekonesans. Miejscowość okazała się bardzo sympatycznym miasteczkiem z promenadą wzdłuż morza i kilkoma restauracjami nieopodal.

Widok na Fazanę z mariny.


Nieduży, acz bardzo nastrojowy rynek z jedną z ciekawszych restauracji

Co uwielbiam w Chorwacji to te nieprawdopodobne podwórka...

Po spacerze i wypiciu zimnej kawy, wracając zaszliśmy na plażę aby podziwiać zachód słońca. Plaże oczywiście są w większości kamieniste, ale ten zachód słońca naprawdę nam się spodobał.


W końcu, nieco już jednak zmęczeni wróciliśmy na kwaterę, ale wszystko zapowiadało się na to, ze to będzie udanie spędzony czas...











































