Transylwania 2026
: 14 lip 2026, 13:31
Dzień 1
Nie ukrywam, pomysł na wyjazd do Rumunii kiełkował we mnie od dłuższego czasu. Wiele obejrzanych filmów na YT, przeczytanych opinii w internecie. Lubię miejsca nieoczywiste, a Rumunia nadal miejscem nieoczywistym jest.
Podróż podzieliśmy na dwa dni. Pierwszego dnia nocowaliśmy u zaprzyjaźnionych górali w Bukowinie Tatrzańskiej, w niedzielę rano ruszyliśmy z polskiej części Karpat ku jej rumuńskiej części. Tatry to moja miłość, liczyłem że góry rumuńskie również się spodobają.

Droga przez Słowację i Węgry minęła bardzo szybko. Niestety w Rumunii sięć autostrad jest bardzo słaba i praktycznie droga od granicy H - RO, do stancji zajęłą nam polowę czasu. Po kilkudziesięciu kilomatrach za granicą zatrzymalismy się aby trochę odpocząć. Widokowo droga bardzo ładna, ale ruch spory i trzeba ciągle zachowywac koncentrację na zakrętach.


W Rumunii jest inna strefa czasowa. Trzeba doliczyć 1 h. O 19.30 czasu lokalnego zameldowaliśmy się w mieście Sigishoara (o którym więcej w dalszej cześci relacji). I od razu było mozna zobaczyć w jakim kraju sie znajdujemy.



Zmęczeni całym dniem jazdy dość wczesnie poszlismy spać.
Nie ukrywam, pomysł na wyjazd do Rumunii kiełkował we mnie od dłuższego czasu. Wiele obejrzanych filmów na YT, przeczytanych opinii w internecie. Lubię miejsca nieoczywiste, a Rumunia nadal miejscem nieoczywistym jest.
Podróż podzieliśmy na dwa dni. Pierwszego dnia nocowaliśmy u zaprzyjaźnionych górali w Bukowinie Tatrzańskiej, w niedzielę rano ruszyliśmy z polskiej części Karpat ku jej rumuńskiej części. Tatry to moja miłość, liczyłem że góry rumuńskie również się spodobają.

Droga przez Słowację i Węgry minęła bardzo szybko. Niestety w Rumunii sięć autostrad jest bardzo słaba i praktycznie droga od granicy H - RO, do stancji zajęłą nam polowę czasu. Po kilkudziesięciu kilomatrach za granicą zatrzymalismy się aby trochę odpocząć. Widokowo droga bardzo ładna, ale ruch spory i trzeba ciągle zachowywac koncentrację na zakrętach.


W Rumunii jest inna strefa czasowa. Trzeba doliczyć 1 h. O 19.30 czasu lokalnego zameldowaliśmy się w mieście Sigishoara (o którym więcej w dalszej cześci relacji). I od razu było mozna zobaczyć w jakim kraju sie znajdujemy.



Zmęczeni całym dniem jazdy dość wczesnie poszlismy spać.
















