W pogoni za czarnym opalem czyli wyprawa do Lightning Ridge
: 15 cze 2016, 08:08
autor: Brunhilda
Zawsze chyba chciałam wybrac sie do Lightning Ridge, posmakować tej atmosfery, zobaczyc tych ludzi, jak żyją no i oczywiscie...opale.....
Ostatni weekend był tym weekendem. Postanowiłam, spakowałem sie i wyjechałam. Wybrałam trasę prżez Blue Mountains. Kawał drogi, moze odrobine krócej od dwóch pozostałych tras.
Tuz pod granica z Queensland. Ciekawie tak bo wyjechałam z zimnego Sydney, przez bardzo zimne Góry Błękitne i miejscowość Dubbo gdzie rano były tylko 2 stopnie :shock:
Poprzez Gilgandre i Walgett, małe miasteczka w country gdzie nie wiadomo co ludzie robia a gdzie temperatura powoli wzrasta aż robi sie całkiem miło w Lightning Ridge. Gdyby pojechać jeszcze kawałek to juz Queensland i ciepło.
: 15 cze 2016, 14:17
autor: Brunhilda
Czesiu, niechcący taka strzałka sie zrobiła prży tym temacie. Mozna ja usunąć jakos?
: 15 cze 2016, 14:46
autor: Czesio1
Brunhilda pisze:Czesiu, niechcący taka strzałka sie zrobiła prży tym temacie. Mozna ja usunąć jakos?
Następny przystanek to miasteczko Gulgong. W koncu nie opisałam Wam Gulgong jeszcze, musze bo to miasteczko, które było centrum zycia w czasach gorączkę złota czyli circa 1870. Wyglada jakby to ciagle były te lata.... No oprocz prądu i samochodów, które nie pasują jakby.Opisze w osobnej relacji bo warto. Teraz tez jechałam przez Gulgong. Był tam akurat festiwal poświęcony naszemu poecie Henry Lawsonowi.
To wejście do muzeum Henry Lawsona. Poprzednim razem nie widzialm go, było zamkniete. W takim małym miasteczku trudno, zeby było otwarte. Bo i po co? I tak nikt z lokalnych tam nie zagłada, po co?
O Henry Lawsonie i Gulgong bedzie osobna relacja:)
: 19 cze 2016, 17:54
autor: Brunhilda
Nocleg w Dubbo, które dzisiaj słynie z dużego zoo. Zwierzęta sa tam na wolności jak w Singapore Zoo. Tj oddziela je fosa z głęboka woda a nie klatka. Nie zdazylam tam wpaść, pewnie next time....
Rano, switem, czyli o ósmej ( tylko 2 stopnie było....) wyjazd z Dubbo, oczywiście podroznych żegna rhino i dalej juz prosciutenka, jak po stole droga do Lightning Ridge.
A nie! Po drodże jeszcże przystanek w Gilgandra, miasteczku zupełnie w stylu country... Ogród kaktusowy. Kaktusy jakby w kapeluszach ale to pewnie przed ptakami ochrona..
W Gilgandra sa takie śliczne domeczki... śliczne ale chyba bym nie chciała tam mieszkać. Pustka. Cisza. Nikogo nie widać. Chociaz nie! Jedna kawiarnia otwarta. Myślałby kto, ze w country wszystko bedzie organiczne, naturalne , prosto od krowy... Gdzie tam! Jajecznica na śniadanie z proszku....
Patrże teraz na zdjecia i widze, ze nie jest tak złe! Sklepy jakies maja nawet. A ta przyczepa pewnie zdążają do Lightning Rodge jacyś poszukiwacze opali...
Tankujemy w Coonamble, kolejnej małej miejscowości. Cisza , nikogo dookoła, tylko tu, w Road House coś sie dzieje. Lokalna młodzież gdzies sie wybiera najwyraźniej, pewnie po przygodę...bo w kilka samochodów sie tu zatrzymali, ze śpiworami, psami w klatkach i bez...
Widać , ze jeżdżą po outbacku, samochody stosownie usmarowane cżerwonym pyłem..
Na razie tylko zdążyłem obejrzeć zdjęcia, rewelacja!
: 21 cze 2016, 20:24
autor: TomaszK
Tak mi się wydawało, że Brunhilda już kiedyś pisała o kopalni opali i przeszukałem całe forum, aż znalazłem. W temacie "Choćbysie" (dział "Twórczość własna"), jest zdjęcie kopalni opali właśnie w Lightening Ridge. Tyle, że ściągnięte z internetu, a teraz liczę na własne i więcej niż jedno.
W mojej rodzinie jest taka anegdotka związana z opalami. Zawsze lubiłem opale i kupiłem kiedyś żonie pierścionek z opalem, który nosiła, bo i jej się spodobał. Ale kiedyś spytałem dlaczego go już nie nosi, czy może jest przesądna. Okazało się, że jak wyrabiała ciasto na przyjęcie gości, pierścionek zgubił oczko, a nie chciała mi o tym mówić, żeby mi nie było przykro. Zastanawialiśmy się potem co było dalej z tym opalowym oczkiem i doszliśmy do wniosku że albo któryś z gości dyskretnie go wypluł, myśląc że to np. skorupka orzecha, albo co bardziej prawdopodobne - zjadł.
: 21 cze 2016, 21:17
autor: Brunhilda
A cha!!! A dlaczego Tomaszku, ze od razu przesadna?
: 21 cze 2016, 21:28
autor: TomaszK
Brunhilda pisze:A cha!!! A dlaczego Tomaszku, ze od razu przesadna?
Jest taki przesąd, że nie daje się w prezencie opali bo przynoszą łzy.
: 03 lip 2016, 10:02
autor: Brunhilda
Ha! Ten przesad powstał dzieki sprytnym zabiegom dziewiętnastowiecznych specow od marketingu
: 03 lip 2016, 10:17
autor: Brunhilda
Opale zostały odkryte w Australii w 1869 roku. Piekne, pełne blasku i mieniące sie setkami kolorów... Odkąd zostały pokazane na wielkiej wystawie w Londynie w 1871 zaczęły robic karierę. Zadziwiły kupców londyńskich, ktorzy znali tylko węgierski, przezroczysty opal. Niektórzy jubilerzy zaczęli plotkować, ze podmalowany sztucznie... Herbert Bond, jubiler z Toowoomby ( wielbiciele Nesbo pamietają pewnie, ze Harry tam był...) nie ustawał w staraniach, zeby opale rozpropagowac. Królowa Aglii, rowniez wielbicielka opali podarowała mu wówczas kawał ziemi, zeby mogl swobodnie kopać i szukać. Dopiero jednak w 1890 opale stały sie BARDZO popularne, a to za sprawa kupca australijskiego, Tullie Wollastona, ktory nie ustawał w promowaniu opali. Doszło do tego, ze ich popularność sprawiła, ze spadła sprzedaż diamentów!! :shock: :shock: no i zaczęło sie. Sterowana , oczywiscie przez zainteresowane ośrodki nagonka na opale wmawiala miedzy innymi ludziom, ze opale przynoszą nieszczęście i łzy. No i oczywiscie ta taktyka zapracowała... Opale przestały byc obiektem pożądania w Londynie przynajmniej, no... Nawet i do teraz....
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 511242.jpg medium=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... jcfija.jpg large=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... g~original group=36996][/gimg]
To jeszce raz zdjecie tego opala za 30K. Czarny opał wcale nie jest czarny. Niebieski, zielony z czerwonymi blaskami, pomarańczowymi... No prawdziwa tęcza... Pod tym opałem widać ceny innych, tez dosc konkretne...
: 03 lip 2016, 10:55
autor: Brunhilda
No albo taki pierscioneczek... Nie, nie mój. Niestety. Kosztuje pewnie całą furę tysięcy dolarów.
Prawda? No naprawde cudo. Moeni sie kolorami tęczy... I coś w tym moze jest. Rożne aborygeńskie legendy podaja rozne historie powstania opali ale jedna, chyba najpopularniejsza, mowi, ze Stwórca czy moze lepiej Wielki Przodek przybył na ziemie w celu wykpjasnienia ludziom jak żyć , co jest dobre, co złe, wlasnie na tęczy. Kedy tęcza zetknęła sie z ziemia (niektore podania mowia, ze wrecz spadła) posypały sie ,mniejsze i wieksże kawałki tęczy. Krotko mowiac opale to okruchy tęczy.... No.. To by sie zgadzało.
: 03 lip 2016, 15:32
autor: Brunhilda
Z Australii pochodzi ponad 90% opali a Lightening Ridge jest według danych , do których dotarłam jedynym miejscem na ziemi gdzie sa konkretne złoża czarnych opali. Czarne opale wcale nie sa czarne jak juz pisalam. Na YouTube znalazłam taki czarny ale nie czarny opal wlasnie i proces obróbki.