Strona 1 z 1

The Dressmaker

: 09 sty 2016, 00:58
autor: Brunhilda
A ja opisze australijski film z 2015, na którym byłam w Canberze, The Dressmaker. Zrobił na mnie duże wrazenie i z kilku względów, nie tylko filmowych, nigdy go nie zapomnę. Film Jocelyne Moorehouse, wyprodukowany przez Sue Maslin.
W roli tytułowej Kate Winslet jako Myrtle albo w skrócie Tilly.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 643600.jpg medium= large= group=33187][/gimg]

Tak sie pieknie złożyło, ze jako , ze akcja toczy sie w australijskim country, film pieknie współgrał z tematyka dzieł Toma Robertsa, które wlasciwie byliśmy głownie zobaczyc. Tak, ze był to wyjazd o tematyce australijskiego outbacku. Choc nie tylko.......

: 09 sty 2016, 01:01
autor: Brunhilda
Nie wiem czy dotrze do Polski i kiedy wiec opisze go z grubsza przynajmniej.
Przede wszystkim trailer:



I soundtrack z piekna muzyka Davida Hirschfeldera


: 09 sty 2016, 01:27
autor: Brunhilda
Jest o zemście moze nawet nie troche jak napisałam bo po to wlasnie Tilly wraca do małego, australijskiego miasteczka, prawie zapomnianego przez świat. Została w dzieciństwie jeszcze odseparowana od matki i wysłana "w świat" bo miasteczko uważało, ze jest winna śmierci chłopca ze szkoły. Po prostu kogos trzeba było w to "umaić". Dla samej Tilly była to taka trauma, ze mózg zatarł w pamięci to wspomnienie. Wiedziała o tym i nawet obwiniała sie. Nie pamietała jednak jak to sie stało. Uważała nawet przez całe zycie, ze jest przeklęta. Wróciła wiec do rodzinnego domu, w którym mieszakala matka, troche niespełna rozumu, choc czy naprawde? Czy to moze taka poza obronna? Tilly jest teraz wytrawna krawcowa. Ba! Geniuszem! Uczyła sie w Londynie, Paryżu. Ale wraca zmierzyc sie z przeszłością. Potrafi z każdej kobiety zrobic boginie. Tylko przy pomocy sprytnie skrojonej kiecki! Reżyserka powiedziała, ze podobał jej sie pomysł pokazania, ze talent i umiejętności moga byc poważna bronią kobiety. No i jasne, ze szybko ma mnostwo klientek i informacji. Dowiaduje sie powoli prawdy. Kulisy miasteczka nie sa piekne jak jej suknie i ......wykasowałam co dalej bo moze film dotrze do Was?

: 09 sty 2016, 01:45
autor: Brunhilda
świetna obsada, Judy Davies gra mamusie, Hugo Weaving policjanta- transwestytę. Sama Kate świetna jak zwykle. Nauczyła sie do tej roli szyć na maszynie. I swoją maszynę do szycia wlasnie przywiozła. Nauczyła sie tez perfekcyjnie po prostu australijskiego akcentu! Jestem pełna podziwu!
Jest i romans. Boski i perfekcyjny jak posążek etruski Liam Hemsworth gra Teddiego, któremu trudno sie oprzeć wcale nie tylko ze względu na spojrzenie i sylwetkę. Teddy jest wcieleniem partnera idealnego. Ciepły, opiekuńczy, mocny i zdecydowany. Tak typowo po australijsku mowi do niej, jakby nigdy nic: "I reckon you could make some bloke pretty happy...." :-D Kate chyba sie troche tego wszystkiego boi.... Mimo, ze sama dzielna i odważna. Uwaza tez, ze jest w jakis sposob naznaczona pechem, i ze jej sie za wiele od zycia nie należy....
Jak na tym clipie wlasnie. Mało zreszta clipów jest na necie z tego filmu....ale na razie, mysle.


: 09 sty 2016, 10:21
autor: Yvonne
Ależ ciekawie przedstawiłaś ten film, Bruniu.
Mam ochotę go zobaczyć, tym bardziej, że lubię Kate Winslet.

A to zdanie zwaliło mnie z nóg i wywołało na twarzy wyraz rozmarzenia i błogości:
Brunhilda pisze:Boski i perfekcyjny jak posążek etruski
Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

: 09 sty 2016, 13:19
autor: Brunhilda
Naprawde? Oj to ciesze sie. Sama bardzo lubiłam ten film. Moze troche dlatego, ze w Tilly przejrzałam sie jak w lustrze i zobaczyłam kawałki siebie? I kawałki cech Tilly, które chciałabym mieć? Moze przez ten outback, ktory uwielbiam? Poza tym, co tu duzo mowic. Dobrze zrobiony jest ten film.

: 09 sty 2016, 13:21
autor: Brunhilda
Acha. No i tak. Taki posążek etruski tez zupełnie by mi nie przeszkadzał . Wcale. 😀😀😀 w sprawie zwalenia z nóg dorzucę jeszcz e piosenkę. Dostałam płytę Lary Fabian. Nie znałam jej. ńiezwykle popularna w Rosji jest. W Polsce tez? Nie wiem nawet jakiej jest narodowości. Ale śpiewa pieknie! Wlasnie do rozmarzenia sie........... Chociaz zdaje sie, ze to akurat smutna piosenka. Lara uwaza, ze języki nie sa bariera w wyrażaniu uczuć jeśli uczucia sa z serca. No rzeczywiscie śpiewa tak ekspresyjnie, ze mimo, ze nic po francusku nie rozumiem, to widze jasno, ze jest duży problem!