Ja byłam dzisiaj.
Więcej na razie nie napiszę, ale jeśli ktoś już był, to chętnie podyskutuję.
Re: "Ostatnia rodzina"
: 09 paź 2016, 23:06
autor: johny
Yvonne pisze:Czy ktoś był już na "Ostatniej rodzinie"?
Ja byłam dzisiaj.
Więcej na razie nie napiszę, ale jeśli ktoś już był, to chętnie podyskutuję.
I jak, dopiero się wybieram!?
: 10 paź 2016, 10:13
autor: Yvonne
johny pisze:I jak, dopiero się wybieram!?
Najpierw idź, a dopiero potem pogadamy
: 10 paź 2016, 10:25
autor: Barabasz
Yvonne, a czy ju po obejrzeniu filmu zauważasz, że lepiej wcześniej wcześniej przeczytać książkę? Czy nie będzie ona ciekawa po obejrzeniu filmu, a może na odwrót?
: 10 paź 2016, 10:26
autor: Yvonne
Barabasz pisze:
Yvonne, a czy ju po obejrzeniu filmu zauważasz, że lepiej wcześniej wcześniej przeczytać książkę? Czy nie będzie ona ciekawa po obejrzeniu filmu, a może na odwrót?
Książki jeszcze nawet nie zaczęłam czytać.
Wciągnął mnie Nesbo, no i "Rękawicę" wypadałoby skończyć przed dzisiejszą sesją szybką
: 10 paź 2016, 10:28
autor: johny
Barabasz pisze:Yvonne, a czy ju po obejrzeniu filmu zauważasz, że lepiej wcześniej wcześniej przeczytać książkę?
Książka jest świetna!
: 10 paź 2016, 22:55
autor: misia
Ja byłam, 9/10
Trzeba przeczytać obie książki, można po filmie, ale żeby mieć obiektywne zdanie, to tak trzeba zrobić
Magdalena Grzebałkowska - Beksińscy. Portret podwójny
Wiesław Weiss -Tomek Beksiński. Portret prawdziwy
Po samym flmie można mieć "złe" zdanie o Tomku, a Ci co go znali i słuchali, wiedzą, że taki nie był, jak go pokazano. I tylko dlatego odjęłam 1 punkt z 10.
: 10 paź 2016, 23:01
autor: Yvonne
misia pisze:Po samym flmie można mieć "złe" zdanie o Tomku
Delikatnie to ujęłaś, misiu
Nie złe, a koszmarne!
Mnie film zawiódł bardzo.
Nie chciałam pisać pierwsza, ale jak już się dyskusja zaczęła, to ...
Daję 4 na 10 i więcej nie dam.
Główny zarzut, jaki mam, to zbytnia dosłowność, dosadność i przerysowanie. Nie lubię, jak ktoś uznaje mnie jako widza za półgłowka i zbyt dosłownie pokazuje pewne sceny łącznie z komentarzem do nich (mówię tu głównie o takich scenach, jak ta u psychologa czy w szpitalu dla umysłowo chorych). Film, jak i każda sztuka, musi pozostawić widzowi pewną furtkę do interpretacji. Tutaj nie zostawia.
Aha, Ogrodnik jako Beksiński fatalny. Dawno nie widziałam tak sztucznej gry.
Natomiast Seweryn pokazał klasę. Przez duże K.
Ale mimo wszystko uważam, że należy na niego iść i wyrobić sobie własne zdanie.
Aha, i jeszcze jedna uwaga. Nie wiedziałam, że Tomek Beksiński miał taki kiepski głos (bo podobno w niektórych miejscach był podłożony jego prawdziwy). Kompletnie nie miał radiowego głosu, co mocno mnie zdziwiło.
: 10 paź 2016, 23:02
autor: Yvonne
misia pisze:a Ci co go znali i słuchali, wiedzą, że taki nie był, jak go pokazano.
A skąd wiesz, misiu, jaki był prywatnie?
Może właśnie taki, jak go pokazano ...
: 10 paź 2016, 23:46
autor: misia
Yvonne pisze:
misia pisze:Po samym flmie można mieć "złe" zdanie o Tomku
Delikatnie to ujęłaś, misiu
Nie złe, a koszmarne!
[...]
Aha, i jeszcze jedna uwaga. Nie wiedziałam, że Tomek Beksiński miał taki kiepski głos (bo podobno w niektórych miejscach był podłożony jego prawdziwy). Kompletnie nie miał radiowego głosu, co mocno mnie zdziwiło.
Ja z kolei słyszałam, że wszędzie to był głos Ogrodnika, czyli nieźle ćwiczył i trenował, żeby do takich efektów dojść. Tym faktem akurat byłam i jestem bardzo mile zaskoczona, jak udało mu się jednak dobrze podrobić głos Tomka.
Yvonne pisze:
misia pisze:a Ci co go znali i słuchali, wiedzą, że taki nie był, jak go pokazano.
A skąd wiesz, misiu, jaki był prywatnie?
Może właśnie taki, jak go pokazano ...
Oczywiście nie znałam Tomka osobiście, ale dużo się Go nasłuchałam w radiu. Teraz także poczytałam wiele wypowiedzi tych ludzi co go znali i na pewno chciałabym przeczytać książkę Weissa.
"Rodzina Beksińskich jest najlepiej udokumentowaną rodziną w Polsce" - ktoś tak powiedział. Ponad 300 godzin amatorskich nagrań głównie Zdzisława, ale i Zosi i Tomka. Jest w czym wybierać. I zrobić teraz z 300 h materiałów 2 h filmu, to jest dopiero wyzwanie.
Cieszę się, że powstaje serial dokumentalny na podstawie tych nagrań, i tam będą cięcia, ale już nie będzie miejsca dla fikcji, która jest domeną filmów fabularnych i pewne rzeczy trzeba wybaczać
Mam przeczucia, że podobnie jak Ida, coś ten film nam przyniesie
: 11 paź 2016, 14:29
autor: Yvonne
Właśnie przeczytałam wywiad z reżyserem filmu, a w nim takie słowa:
"Zapewniam cię, że obraz Tomka jest w filmie złagodzony względem faktycznych wydarzeń. I to mocno."
Zatem, skoro Tomek przedstawiony jest w filmie naprawdę bardzo, bardzo źle, to jaki musiał być naprawdę? Strach myśleć ...
: 11 paź 2016, 22:46
autor: misia
No tak, ale żeby jednak mieć obiektywizm polecam cały wywiad, bo czasami takie wyrwane z kontekstu robią zamieszanie w głowie
Czyli, kto z Was bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem
: 11 paź 2016, 23:00
autor: Yvonne
misia pisze:Czyli, kto z Was bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem
To akurat prawda. Łatwo jest osądzać innych, ale zachowanie młodego Beksińskiego jakoś wyjątkowo mnie razi. Przynajmniej to, co zostało pokazane w filmie, a zwłaszcza jego stosunek do drugiego człowieka. Bliskiego mu człowieka.
: 16 paź 2016, 18:09
autor: Barabasz
Jestem już po seansie. też mam trochę krytycznych uwag.
Przede wszystkim uważam, ze postacie ojca i syna były przerysowane i ukazani są bardzo negatywnie.
W postaci ojca skupiono się na jego maniakalnej potrzebie wszystkiego rejestrowania: rodzinnych intymnych sytuacji i wypowiedzi.
Ktoś kto obejrzał film a nigdy nie słyszał o Beksińskich wyrabia sobie nie najlepsze zdanie o nim. Bardzo szczątkowo pokazane była jego jasna strona czyli jego praca, sukcesy i uznanie jego malarstwa, fotografii i rzeźby w Polsce i na całym świecie. Na samym tworzeniu dzieł praktycznie też się nie skupiono. Na moim seansie pojawiło się wielu artystów z okolicy, którzy chcieli zobaczyć jego warsztat malarski, inspiracje itd., a skupiono się tylko na jego życiu prywatnym i to tylko na tej ciemnej stronie jego życia mocno je eksponując.
To samo dotyczy Tomasza. Aktor pokazał go bardzo w negatywnym świetle - wręcz jako psychopatę. A dla mnie z tego co widziałem w rożnych fragmentach jego życia zarówno zarejestrowanych przez ojca jak i tych publiczny w radiu i tv - był,osobą bardzo pogodną, inteligentną często wypowiadająca się z uśmiechem i z żartem mimo swych różnych upodobań.
I także jak w przypadku ojca nie skupiono się na jego osiągnięciach na polu dziennikarstwa muzycznego, audycji radiowych do których przyciągał tłumy słuchaczy. Praktycznie pominięto jego sukcesy jako tłumacza filmów zagranicznych.
Kręgosłupem filmu reżyser uczynił ich tragiczny koniec i resztę filmu temu podporządkował.
Sam film nie był najgorszy, dialogi całkiem udane, gra aktorska Seweryna i Koniecznej na wysokim poziomie, jednak szybko do tego filmu nie wrócę. Mój osobisty obraz Beksińskich jest całkiem inny, no i muszę przeczytać książki aby go skonfrontować.
: 16 paź 2016, 18:45
autor: johny
Barabasz pisze:W postaci ojca skupiono się na jego maniakalnej potrzebie wszystkiego rejestrowania: rodzinnych intymnych sytuacji i wypowiedzi.
Ktoś kto obejrzał film a nigdy nie słyszał o Beksińskich wyrabia sobie nie najlepsze zdanie o nim. Bardzo szczątkowo pokazane była jego jasna strona czyli jego praca, sukcesy i uznanie jego malarstwa, fotografii i rzeźby w Polsce i na całym świecie. Na samym tworzeniu dzieł praktycznie też się nie skupiono. Na moim seansie pojawiło się wielu artystów z okolicy, którzy chcieli zobaczyć jego warsztat malarski, inspiracje itd., a skupiono się tylko na jego życiu prywatnym i to tylko na tej ciemnej stronie jego życia mocno je eksponując.
Ano widzisz bo taki był zamysł reżysera. Chciał się skupić na rodzinnych relacjach i sportretować je, a nie na tym co robili Beksińscy i jak to robili.
Barabasz pisze:To samo dotyczy Tomasza. Aktor pokazał go bardzo w negatywnym świetle - wręcz jako psychopatę. A dla mnie z tego co widziałem w rożnych fragmentach jego życia zarówno zarejestrowanych przez ojca jak i tych publiczny w radiu i tv - był,osobą bardzo pogodną, inteligentną często wypowiadająca się z uśmiechem i z żartem mimo swych różnych upodobań.
Widzisz bo taka była jego powierzchowność. My w Trójce rozmawialiśmy z red. Baronem o Beksińskim i on sam stwierdził, że to był bardzo, bardzo dziwny człowiek a kontakt osobisty był z nim niemalże żaden.
Barabasz pisze: Mój osobisty obraz Beksińskich jest całkiem inny, no i muszę przeczytać książki aby go
Przynajmniej ta książka, którą przeczytałem ja (Grzebałkowskiej) da Ci dużo odpowiedzi na twoje pytania
: 16 paź 2016, 19:30
autor: Barabasz
johny pisze:
Ano widzisz bo taki był zamysł reżysera. Chciał się skupić na rodzinnych relacjach i sportretować je, a nie na tym co robili Beksińscy i jak to robili.
Tylko wg mnie skupił się tylko na negatywnych relacjach. Oglądając na YT filmy nagrane przez ojca widzę normalne rodzinne sytuacje, gdzie Tomasz nie jest żadnym monstrum.
johny pisze:Widzisz bo taka była jego powierzchowność. My w Trójce rozmawialiśmy z red. Baronem o Beksińskim i on sam stwierdził, że to był bardzo, bardzo dziwny człowiek a kontakt osobisty był z nim niemalże żaden.
Pewnie Piotr Baron zna go dużo lepiej, ja tylko opieram się na tym co jest opublikowane. Np. w wywiadzie z Wampirem i u Cejrowskiego jest bardzo sympatycznym i komunikatywnym człowiekiem. To samo widać w nagraniach jego ojca, co nie znaczy, że to było pod publikę a w życiu mógł być inny.
W ogóle zastanawiam się, kto z rodziny zgodził się aby nagrać taki osobisty film z życia tej familii.
: 16 paź 2016, 20:35
autor: misia
To tutaj jeszcze komentarz innego redaktora z Trójki, Piotra Stelmacha z 05.10.2016:
"Minął tydzień od tego seansu. Wychodziłem ze studia im. Agnieszki Osieckiej ze zwieszoną głową. Jak nigdy po koncercie lub seansie tam organizowanym. A przecież nie ma chyba miejsca, które dla tej potężnej – muzycznej, radiowej i emocjonalnej – części Jego życia byłoby gruntem lepszym, by ją odczytać i zrozumieć. Możliwe, że ja zrozumiałem ją na opak. Możliwe też, że zbyt osobiście traktuję wszystkie dźwięki i obrazy odbierane w tym studiu, a niewytłumaczalna i – niech nigdy nie będzie inna – sentymentalna osmoza podbija wrażenie, iż jakiś koncert lub film trochę zreperował mi kawałek świata, którego wcześniej nie mogłem pojąć. Możliwe, ale...
Po obejrzeniu „Ostatniej rodziny” mam w sobie jakąś dziwną zadrę. Bo „Beksę”, którego poznałem i z którym los skrzyżował moją radiową codzienność na kilka intensywnych lat, pamiętam... inaczej. Ba, chwilami skrajnie inaczej.
Próbowałem Go w tym filmie poszukać. Próbowałem znaleźć tam Jego poczucie humoru. Fakt, że często specyficzne, ale sklejone z Nim nierozerwalnie. Akcentowane często w rozmowach, artykułach, a nawet prowadzonych przez Niego audycjach. Nie znalazłem. Próbowałem zabrać ze sobą z tego filmu wspomnienie znakomitego radiowca, który jako dziennikarz był profesjonalistą pełną gębą. Jednym z tych, którzy w godny pozazdroszczenia sposób opanowali sztukę tworzenia z przysługującego im czasu antenowego doskonałej, słowno – muzycznej budowli. Radio to przecież gigantyczna arena Jego codzienności. Ta, dzięki której dziś o Nim pamiętamy. Nawet, jeśli lwia część tych audycji miała przedstawiać Jego osobisty manifest lub wręcz krzyk, z bycia w studiu i przed mikrofonem uczynił sztukę. Tymczasem... W „Ostatniej rodzinie” Tomek jako radiowiec „zamajaczył” ledwie w dwóch scenach – pierwszego wejścia na antenę i początku ostatniej audycji. A to ogromne, radiowe „pomiędzy”?
Nie dyskutuję ze sztuką aktorską, bo od tego są inni, nie ja, ale wciąż nie mam w sobie zgody na takiego „Beksę”, jaki został pokazany w „Ostatniej rodzinie”. Kogoś o kompletnie rozbryzganej psychice. Raz nieszkodliwego, a raz drastycznie szkodliwego czuba, który chyba niespecjalnie lubił ludzi. A fakt, że coś tam przetłumaczył, powiedział, zaprezentował i zachęcił tysiące osób do (współ)przeżywania, był tylko działalnością na skrajnie zawężonym marginesie. Reszta to szaleństwo. Tak? Nie.
Być może „Ostatnia rodzina” jest filmem wybitnym. Być może zasłużenie zbiera laury i pełne zachwytów recenzje. Ja – ten jeden z wielu setek tysięcy widzów – nie mogę pozbyć się po tym seansie wrażenia, jakbym przesłuchał krótki fragment płyty. A właściwie concept – albumu. Wątpię, czy ten najważniejszy.
„Tańcząc ze łzami w oczach, łkam, wspominając dawne dni mojego życia”. W jednej ze scen słychać te słowa..."
: 16 paź 2016, 20:47
autor: johny
Barabasz pisze:W ogóle zastanawiam się, kto z rodziny zgodził się aby nagrać taki osobisty film z życia tej familii.
Niestety nikogo rodziny już nie ma.
: 16 paź 2016, 21:37
autor: mkonst
misia pisze:To tutaj jeszcze komentarz innego redaktora z Trójki, Piotra Stelmacha z 05.10.2016
Słysząc zapowiedzi filmu miałem ogromną ochotę go zobaczyć. Po recenzji W.Weissa ogarnęły mnie wątpliwości, a ta recenzja P.Stelmacha, przeczytana na FB, przekreśliła ostatecznie ten film w moich oczach
Teraz czekam na zapowiadany film dokumentalny oparty na zachowanych materiałach z rodzinnego archiwum Beksińskich: http://www.polskieradio.pl/9/396/Artyku ... o-archiwum
: 17 paź 2016, 09:31
autor: johny
mkonst pisze:Słysząc zapowiedzi filmu miałem ogromną ochotę go zobaczyć. Po recenzji W.Weissa ogarnęły mnie wątpliwości, a ta recenzja P.Stelmacha, przeczytana na FB, przekreśliła ostatecznie ten film w moich oczach
ja się zamierzam mimo wszystko wybrać, choćby po to aby skonfrontować film z książką.
: 17 paź 2016, 16:59
autor: misia
johny pisze:
mkonst pisze:Słysząc zapowiedzi filmu miałem ogromną ochotę go zobaczyć. Po recenzji W.Weissa ogarnęły mnie wątpliwości, a ta recenzja P.Stelmacha, przeczytana na FB, przekreśliła ostatecznie ten film w moich oczach
ja się zamierzam mimo wszystko wybrać, choćby po to aby skonfrontować film z książką.
Tak naprawdę film nie ma wiele wspólnego z książką. Trzeba ją przeczytać, żeby mieć szerszą wiedzę. Ja byłam już dwa razy i obejrzę pewnie jeszcze nieraz
No i na pewno kiedyś zawitam do Sanoka
: 18 paź 2016, 20:32
autor: misia
Taki filmik pokazujący efekty specjalne, dla tych co już film widzieli
: 18 paź 2016, 21:19
autor: Barabasz
Niezłe! Najlepsze efekty komputerowe są takie których nawet nie zauważamy. Nie spodziewałem się, że w takim filmie było ich aż tyle!!
Oczywiście zastanawiałem się gdzie znaleźli takie fajne blokowiska, teraz już wiem. Dzięki Misia
Z drugiej strony łysina u Ogrodnika wyglądała nienaturalnie.
: 24 paź 2016, 10:01
autor: johny
Jakaś masakra. Daw tygodnie po premierze i w Łodzi nie można zobaczyć Ostatniej rodziny...
: 24 paź 2016, 10:05
autor: Yvonne
johny pisze:Jakaś masakra. Daw tygodnie po premierze i w Łodzi nie można zobaczyć Ostatniej rodziny...
Czemu?
: 24 paź 2016, 10:08
autor: johny
Yvonne pisze:
johny pisze:Jakaś masakra. Daw tygodnie po premierze i w Łodzi nie można zobaczyć Ostatniej rodziny...
Czemu?
Nie wiem. Tzn gdzieś tam grają ale w godzinach takich, że w naszym przypadku cięzko się wybrać. Jeden seans o 12 a drugi o 20. i to wszystko.
: 24 paź 2016, 10:13
autor: Yvonne
johny pisze:Nie wiem. Tzn gdzieś tam grają ale w godzinach takich, że w naszym przypadku cięzko się wybrać. Jeden seans o 12 a drugi o 20. i to wszystko.
Wczoraj była u mnie Ace i dyskutowałyśmy długo na temat tego filmu, bo jej się bardzo podobał, w przeciwieństwie do mnie.
Natomiast teraz Ace czyta książkę "Beksińscy. Portret podwójny" i mówi, że jej się nie podoba.
: 24 paź 2016, 10:16
autor: johny
Yvonne pisze:Natomiast teraz Ace czyta książkę "Beksińscy. Portret podwójny" i mówi, że jej się nie podoba.
Ha, a dla mnie książka była super!
: 24 paź 2016, 10:20
autor: Czesio1
Yvonne pisze:
Wczoraj była u mnie Ace
I jak Yvonne, udało Ci się nawrócić Ace79?
: 24 paź 2016, 11:29
autor: Barabasz
Yvonne pisze:Wczoraj była u mnie Ace i dyskutowałyśmy długo na temat tego filmu, bo jej się bardzo podobał, w przeciwieństwie do mnie.
Natomiast teraz Ace czyta książkę "Beksińscy. Portret podwójny" i mówi, że jej się nie podoba.
Ten film zbiera naprawdę różne opinie, także u ludzi w moim otoczeniu. Ale już to, że się o nim tak dyskutuje jest ciekawym zjawiskiem, więc jest chyba dosyć popularny.
Johny nie może znaleźć seansu, a u mnie jest problem z książką. W bibliotece miejskiej jest "rozrywana" i trzeba sobie ją zamawiać chyba. Może pojadę do biblioteki do Brześcia Kujawskiego - może tam będzie ja łatwiej wypożyczyć.