Zachęcony dobrymi recenzjami no i niejako z obowiązku - jako wielki fan serii - poszedłem dzisiaj razem z Mateuszem do kina. Troszkę się bałem. Recenzje jedno a odbiór osobisty drugie. Wiadomo pomysł Disneya na kręcenia kolejnych części i spinn offów ma przede wszystkim charakter merkantylny. Ale, chęć zarobku nie oznacza, że dzieło ma być słabe! I tak tez jest w przypadku tego filmu. Nie zawiodłem się! Co prawda akcja rozkręca się powoli ale jest to w pełni uzasadnione, dostajemy po prostu pewne informacje, które mają nam ułatwić odbiór dalszej fabuły. Mniej więcej od 1\3 filmu akcja pędzi niczym rasowy rollercoaster a my jesteśmy w centrum wydarzeń. Oczywiście jest tradycyjny podział na dobrych i złych i ich walka o rząd dusz, są statki kosmiczne, roboty etc, etc.
Dostajemy jednak de facto bardzo dobry film wojenny. Ja osobiście widziałem w nim wiele zapożyczeń od takich obrazów jak
Pluton,
Szeregowiec Ryan czy nawet
Siedmiu wspaniałych\samurajów. Do tego wspaniałe nawiązanie do części VI
Nowa nadzieja. W ostatniej bodajże scenie zakręciła się łezka, emocje spotęgowały oczywiście wydarzenia dnia wczorajszego. Nie chcę przy tym spojlerować żeby nie psuć zabawy tym co nie widzieli.
Przy tym film nie jest ckliwy i nie kończy się standardowym ... i żyli długo i szczęśliwie. Polecam wszystkim, ja z chęcią poszedłbym do kina raz jeszcze! NIECH MOC BęDZIE Z WAMI!
