
Zostały też wykonane zdjęcia i szukam ich w naszych przepastnych archiwach (jedna szafa, ale negatywy nie są posortowane), jak na razie bez efektu. Z badania metodą C14 wynika, że zwłoki mogły pochodzić nawet sprzed 400 lat, a przynajmniej z końca XVIII wieku. Była to kobieta lat około 40, zabita uderzeniem w głowę ciężkim przedmiotem i zakopana w torfowisku nago. Dwieście lat to wprawdzie niedużo w porównaniu z podobnymi znaleziskami w Skandynawii, gdzie znajdywano podobne zwłoki zakopane w torfowisku, pochodzące sprzed kilku tysięcy lat, ale to i tak sensacja. Zwłoki były doskonale zachowane, torf hamuje procesy rozkładu. Tak wygląda "człowiek z Tollund" w Danii, został zabity 2,5 tys. lat temu.

Z opisu w protokole sekcji zwłok wynika, że ciało kobiety z torfowiska "Puścizna Wielka", wyglądało podobnie.
W czasie długiego weekendu spotkałem się z dyrektorem przedsiębiorstwa wydobywającego tam torf i okazało się, że to taki sam zapaleniec jak ja. Jak zaczął opowiadać o torfie - jego geologii, biologii, historii - to nie mógł przestać. Powiedział że zna dwie osoby, które pracowały tam w 1969 roku i wspominają tamto odkrycie
Jak się okazało, nie da się podejść na nogach do miejsca wydobycia torfu, bo leży 4km od miejsca gdzie da się dojechać samochodem, a ponadto są tam żmije. Ale istnieje możliwość dojechania tam kolejką wąskotorową, która zazwyczaj wozi torf, ale ostatnio odrestaurowano jeden wagonik osobowy.

Musimy tylko przekonać maszynistę kolejki, żeby nas zawiózł















































