Chyba przestanę chodzić do teatru
Dzisiaj po raz pierwszy miałam taką sytuację, że wyszłam z teatru i nie miałam nic do powiedzenia. Albo inaczej - nie wiedziałam, co powiedzieć. Jak wyrazić swoje odczucia.
To, co obejrzałam dziś wieczorem to kolejna sztuka, która bardzo niebezpiecznie popycha teatr w niewiadomym mi kierunku.
Nie rozumiem, w jakim kierunku zmierzają współcześni reżyserzy, ale wiem, że mi się on nie podoba.
Spektakl opowiadał dzieje królowej Francji, Marii Antoniny, ale konwencja była bardzo dziwna.
Dużo niepotrzebnych udziwnionych scen, sporo nagości, jakieś dziwne drgawki aktorów na scenie ...
Duże rozczarowanie.
Choć przyznać muszę, że aktorsko wypadło to dość nieźle. Nasz bydgoski teatr ma naprawdę niezłą obsadę. W porównaniu z tym, co widziałam w Teatrze Dramatycznym w Warszawie to dzisiaj na bydgoskiej scenie był bardzo wysoki poziom kreacji ról.
Do tej pory teatr był jedną z moich ulubionych form sztuki.
Ale chyba przestaje być.