Anat Gov - "Boże mój!"
: 17 maja 2016, 23:13
Kolejny spektakl poza mną. Kolejny w Teatrze Jaracza. I kolejny strzał w 10! Ta sztuka kompletnie rozłożyła mnie na łopatki zarówno poprzez swą treść jak i formę. W ciągu 90 minut przebyłem długą drogę poprzez meandry tego co się nazywa wiarą, miłością, nadzieją... Przeżyłem swego rodzaju katharsis i wyszedłem z teatru chyba lepszy a na pewno szczęśliwszy. Nie często obcuje się przecież z Panem Bogiem face to face. W sensie dosłownym jak i w przenośni. Nie wiem jak zakwalifikować przedstawienie. Niby w opisach jest coś o komedii ale w mojej opinii komedią w żaden sposób nazwać tego nie można. Owszem jest wiele elementów humorystycznych ale są one jedynie dodatkiem do przekazywanych treści i dlatego to co widzimy na scenie odbiera się w zdecydowanie przyjemniejszy sposób.
Sama fabuła opiera się o karkołomny pomysł, w którym nasz stwórca w ludzkiej postaci, do złudzenia przypominający De Niro z Nietykalnych przychodzi na seans psychologiczny bo po prostu popadł w depresję i w związku z powyższym zamierza zrobić coś bardzo złego a mianowicie doprowadzić do końca świata... Nie do końca jest jednak co do tego przekonany i chce aby ktoś go od tego odwiódł. I tu zaczyna się fantastyczna podróż przez morza naszych uczuć, lęków, nastrojów etc etc. Spektakl daje niesamowitą nadzieję i tak jak pisałem wyżej człowiek wychodząc z sali czuje się lepszy.
Do tego gra aktorska... Że pan Bronisław Wrocławski jest aktorskim geniuszem wiedziałem od dawna po monodramach Bogossiana, w których grał. Nie gorszą partnerką Wrocławskiego jest pani Milena Lisiecka. Tych dwoje ludzi robi z widzami dokładnie to czego chcą. Sprawiają, ze 90 minut mija momentalnie.
Cóż więcej rzec? Powiedzieć, że sztuka jest genialna to nie powiedzieć nic. Polecam wszystkim ze szczerego serca.
A tak na marginesie chcę dodać, że łódzki Teatr Jaracza ma niesamowitą obsadę artystyczną. To prawdziwa teatralna Liga Mistrzów!
tutaj kilka informacji:
http://www.teatr-jaracza.lodz.pl/boze_moj.html
Sama fabuła opiera się o karkołomny pomysł, w którym nasz stwórca w ludzkiej postaci, do złudzenia przypominający De Niro z Nietykalnych przychodzi na seans psychologiczny bo po prostu popadł w depresję i w związku z powyższym zamierza zrobić coś bardzo złego a mianowicie doprowadzić do końca świata... Nie do końca jest jednak co do tego przekonany i chce aby ktoś go od tego odwiódł. I tu zaczyna się fantastyczna podróż przez morza naszych uczuć, lęków, nastrojów etc etc. Spektakl daje niesamowitą nadzieję i tak jak pisałem wyżej człowiek wychodząc z sali czuje się lepszy.
Do tego gra aktorska... Że pan Bronisław Wrocławski jest aktorskim geniuszem wiedziałem od dawna po monodramach Bogossiana, w których grał. Nie gorszą partnerką Wrocławskiego jest pani Milena Lisiecka. Tych dwoje ludzi robi z widzami dokładnie to czego chcą. Sprawiają, ze 90 minut mija momentalnie.
Cóż więcej rzec? Powiedzieć, że sztuka jest genialna to nie powiedzieć nic. Polecam wszystkim ze szczerego serca.
A tak na marginesie chcę dodać, że łódzki Teatr Jaracza ma niesamowitą obsadę artystyczną. To prawdziwa teatralna Liga Mistrzów!
tutaj kilka informacji:
http://www.teatr-jaracza.lodz.pl/boze_moj.html