Byłem dzisiaj w Radzyniu. Niestety zamek był zamknięty a ja chciałem zamienić parę słów z Januszem i wymienić naklejkę znajdującą się w kazamatach na tę właściwą. Podeszliśmy jednak z Mateuszem pod samą bramę aby choć przez chwile rozkoszować się tym pięknym widokiem ruin zamczyska. Okazało się, że nasza naklejka jednak wisi! Przykleił ją
Captain Nemo za co bardzo mu dziękuję!

Zdjęcie nie wyszło za specjalnie bo jak to często bywa na wyświetlaczu aparatu pojawił się komunikat battery low
Aby Wam przesłaćć pozdrowienia synek uwiecznił moją facjatę na tle budwli
Sam był bardzo niezadowolony z faktu, że nie mógł wejść do środka
Jeszcze jedno spojrzenie i musieliśmy jechać dalej...
Wróciły wspomnienia, oj wróciły...
Ja miałem jeszcze niezmierną ochotę udać się do Jerzwałdu i zapalić światełko Panu Zbyszkowi ale niestety ograniczony czas na to nie pozwalał...
W drodze powrotnej przejeżdżając w okolicach Włocławka zobaczyliśmy drogowskaz "Brześć Kujawski". Serce szybciej zabiło na myśl, że w przyszłym roku będziemy kierować swoje kroki w tamtą stronę...
Mój Mateusz już oświadczył, że jedzie razem ze mną!
Tak sobie teraz siedzę i myślę, że te nasze spotkania to chyba najlepsze "światełko" jakie mogliśmy dać Panu Zbyszkowi!
Do zobaczenia moi drodzy w Brześciu!
