A tymczasem w Krakowie...
: 27 lip 2018, 09:41
We wtorek spotkaliśmy się towarzysko, wraz z naszymi żonami, ale z tego spotkania nie powstały zdjęcia. Może to i lepiej, bo byłoby widać, ile zjedliśmy 
A w czwartek napadłem TomaszKa w pracy po pracy i zabrałem mu chyba ponad dwie godziny czasu. Usłyszałem mnóstwo nowych historii, zobaczyłem rzeczy, których wcześniej nie widziałem. A nadal wiele jest tam jeszcze do zobaczenia. Mam nadzieję, że nie wyczerpałem cierpliwości TomaszKa.
A w czwartek napadłem TomaszKa w pracy po pracy i zabrałem mu chyba ponad dwie godziny czasu. Usłyszałem mnóstwo nowych historii, zobaczyłem rzeczy, których wcześniej nie widziałem. A nadal wiele jest tam jeszcze do zobaczenia. Mam nadzieję, że nie wyczerpałem cierpliwości TomaszKa.

