Strzała
: 26 mar 2014, 14:44
Strzała wszystkim forumowiczom, i -czkom
mimo iż często szukałem w sieci różnych informacji nt. twórczości Pana Nienackiego, na Wasze forum trafiłem dopiero wczoraj - przekierowałem się z wikipedii. Z przygodami książkowymi spędziłem całe swoje dzieciństwo (od kiedy tylko nauczyłem się czytać a był oto już w pierwszej klasie podstawówki) dzięki o wiele starszym braciom, którzy podsunęli mi w pierwszej kolejności Niziurskiego i Bahdaja... Pierwszym "Samochodzikiem" z jakim się zetknąłem był "... i Fantomas" wydanie białe
Niestety, nie wciągnęło mnie a ponieważ zabrałem go na kolonie (wtedy jeszcze nie było komórek i tabletów i czas w podróży spędzało się z książką w ręku
) i tam pożyczyłem koledze, który zabrał go ze sobą do domu, książka już do mnie nie wróciła (mimo, ze kilkakrotnie jeszcze spotykałem tego kolegę na dzielnicy i przypominałem mu o tym...). Po kilku latach dostałem na urodziny kolejną z książek z Tomaszem NN. - "Wyspa Złoczyńców" z "czerwonym" wehikułem na okładce. Nie powiem, książka wciągnęła mnie ale w dalszym ciągu w moim życiu czytelniczym prym wiedli Marek Piegus, Tolek Banan i inni bohaterowie wspomnianych wyżej autorów. Byłem leniwy i chyba wolałem przygody wynikające z życia młodzieży niż przeplatane historycznymi faktami powieści Pana Nienackiego. Z czasem dorosłem i mimo, że nadal nie jestem z zamiłowania humanista to Pan Samochodzik zrównał się ważnością z wymienionymi wcześniej bohaterami do tego stopnia, że każdą z części przeczytałem co najmniej po kilka razy i dalej chętnie do nich wracam. Oczywiście jak pewnie większość z Was sentymentem darzę szczególnie tzw. kanon (u mnie osobiście zawiera się on pomiędzy złoczyńcami a UFO - z których ten ostatni bardzo odstaje od reszty ale mimo wszystko jest w moim kanonie) jednak w tej chwili jestem w trakcie "zaliczania" reszty książek z serii, ale raczej właśnie w celu "zaliczenia" niż z czystej fascynacji... nowy wehikuł, komórki, faxy i internet, służby bezpieczeństwa i egzotyczne wyjazdy... to jakoś do mnie nie przemawia... jednak czytam i nie spocznę dopóki nie skończę (jestem na "brązowym notesie") aby móc sobie powiedzieć, że przeczytałem... Oczywiście nie mógłbym nie wspomnieć o filmach... o ile Templariuszy "łykałem" w każde wakacje to "Wyspę złoczyńców" "odkryłem dopiero kilka lat temu... Templariusze - majstersztyk ekranizacyjny (oczywiście wiem, że są tam pewne niedoskonałości ale i tak pozostają numerem jeden wśród ekranizacji), Złoczyńcy - inny, dojrzalszy klimat, bardziej pretendujący do filmu sensacyjnego dla dorosłych niż wakacyjnej ekranizacji dla młodzieży ale także trzyma dobry poziom (nieodżałowany Machulski i kazimierskie plenery...) O pozostałych ekranizacjach, aby nikogo nie urazić w tym wątku się nie wypowiem, może gdzieś będzie odpowiedni wątek to z chęcią tam podyskutuję
Cóż, na razie chyba tyle na początek... mam nadzieję, że miło spędzę tutaj z Wami czas wiedząc, że mam do czynienia z miłośnikami książek o tematyce zbieżnej z tą, na której ja się wychowałem i do której wracam tak często jak tylko mam okazję. świadomie uchylam się od użycia sformułowania "miłośnik przygody", gdyż, jak już zostało to zacytowane na forum: "Przygoda (...) nie lubi leniwych" a ja może leniwy do końca nie jestem ale obecny tryb rodzinny i kwestie ekonomiczne raczej uniemożliwią mi kontakt z Wami na zlotach, o których zdążyłem już co nieco poczytać. Za to na forum postaram się być w miarę możliwości aktywny. Pozdrawiam was i witam serdecznie...