Zadzwoniłam więc.
Właścicielki nie było. Rozmawiałam z pracownicą, która mi powiedziała, że na przyszły rok jeszcze nie robią rezerwacji i nie są w stanie mi powiedzieć cen.
Ogólnie pani była niezbyt miła, co mnie zdziwiło.
Dzwoni potencjalny klient, który chce zarezerwować cały dom na 10 dni, a ona zbywa.
Takie miałam wrażenie.
No chyba, że jesteśmy spaleni w całej Francji za nasze karygodne zachowanie nad rzeką Cher
Może mam wystawioną negatywną opinię i widzą to wszyscy właściciele domów.













































