Ja też przyjąłem inicjatywę z radością, po prostu na te zagadki które do tej pory padły nie znałem odpowiedzi
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
zbychowiec pisze:Będę mówił za siebie:
Przyjąłem inicjatywę zagadkową z ogromnym entuzjazmem. Coż jednak z tego, skoro jestem misiem o bardzo małym rozumku i niezbyt mi idzie odgadywanie zagadek. Dopinguję jednak gorąco i staram się odgadnąć. Może kiedyś mi "siądzie" pytanie
Ja też przyjąłem inicjatywę z radością, po prostu na te zagadki które do tej pory padły nie znałem odpowiedzi
To wspaniale, Panowie
Pisząc ten post bardziej miałam na myśli to, że osoby, które odgadły, nie zadają następnych zagadek. Ale może się poprawią, skoro są chętni, aby się bawić
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2016, 08:36 przez Yvonne, łącznie zmieniany 2 razy.
Czy mamy gdzieś tu na forum wątek, który byłby zatytułowany "Inspiracje" czy coś podobnego?
Chodzi mi o sytuację, kiedy coś lub ktoś nas zainspirowało do obejrzenia, przeczytania lub odwiedzenia czegoś.
W książce Jo Nesbo "Pentagram" kilkakrotnie wspomniany jest film z 1974 r. "Rozmowa". Jest to film o specjaliście od podsłuchu, którego gra Gene Hackman.
Chciałam spytać, czy ktoś z Was widział ten film? Po książce Nesbo mam ogromną ochotę go obejrzeć.
Nie wiem, czy ten wpis ma zostać tutaj, czy lepiej gdzieś go przenieść?
zbychowiec pisze:Proponuję w każdym poddziale działu "Przygoda z literaturą i filmem" dodać wątek "inspiracje".
Pomysł niezły, ale co, jeśli coś zainspiruje nas do odbycia jakiejś podróży? Albo pójścia na wystawę? Gdzie to będzie można opisac?
W dziale Z przygodą na zywo?
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Yvonne pisze:johny, a Ty widziałeś ten film "Rozmowa" wspomniany przez Nesbo w "Pentagramie"?
Nie.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Nadszedł ten czas, że trzeba sobie przypomnieć ND. Zabieram się do lektury.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Czesio1 pisze:Nie czekaj Dobek na pierwszy śnieg. On ma się pojawić dopiero w trakcie trwania akcji.
No tak, ale też szybko znika, co byłoby mile widziane przeze mnie w tym roku. Nie przepadam za śniegiem od ładnych paru lat. Ale ND warto chyba sobie przypomnieć nawet bez śniegu.
Ja tam już 1/3 przeczytałem - a pewnie gdyby nie wczorajszy mecz BVB - zbliżał bym się do końca. Ta książka ma tylko jedną wadę, jest za krótka.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:Ta książka ma tylko jedną wadę, jest za krótka.
Czy to nie jest przypadkiem wada wszystkich samochodzików?
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
johny pisze:Ta książka ma tylko jedną wadę, jest za krótka.
Czy to nie jest przypadkiem wada wszystkich samochodzików?
Jest taki jeden, który mógłby się w ogóle nie zaczynać. Pierwsza litera to U a ostatnia O.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:Ta książka ma tylko jedną wadę, jest za krótka.
Czy to nie jest przypadkiem wada wszystkich samochodzików?
Jest taki jeden, który mógłby się w ogóle nie zaczynać. Pierwsza litera to U a ostatnia O.
Muszę go wreszcie przeczytac żeby mieć własne zdanie
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
W filmie "Akcja Brutus" powstałym wg scenariusza powieści "Worek Judaszów" Nienackiego jest tam mały wątek, bardziej odnośnik do Olbrachta Łaskiego . Agent UB podając się za naukowca szuka informacji o Dee i Kelleyu i informacji o Kryształowym zwierciadle.
UFO? Nie.
Jak pierwszy raz byłem na etapie samochodzików, to seria konczyła się na "Rekawicy". A teraz... hmm... mam opory czytając co niektórzy piszą o tym dziele.
Ale może...
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Czesio1 pisze:
irycki napisał/a:
UFO? Nie.
Jak pierwszy raz byłem na etapie samochodzików, to seria konczyła się na "Rekawicy".
I komu to przeszkadzało? Nie mogło już tak zostać?
Ja naprawdę nie rozumiem, co Wam się w tej książce nie podoba.
Zagadka jest? Jest. Humor jest? Jest. Ciekawe postaci są? Są. Tło historyczne jest? Jest.
Yvonne pisze:Ja naprawdę nie rozumiem, co Wam się w tej książce nie podoba.
Może jest zbyt oderwana od rzeczywistości, zwłaszcza samochodzikowej. Wszystkie poprzednie części trzymały się jakiegoś realizmu, a tu nagle gadający pies, czy tam kot...itd.
Yvonne pisze:
Ja naprawdę nie rozumiem, co Wam się w tej książce nie podoba.
Zagadka jest? Jest. Humor jest? Jest. Ciekawe postaci są? Są. Tło historyczne jest? Jest.
A oprócz tego kilka naprawdę ważnych tematów
Yvonne, to po prostu nie jest książka samochodzikowa. Nie ma nic wspólnego z kanonem.
A ja wskutek tak mocnych ataków na tę pozycję, muszę ją wziąć w obronę. Sam do niej podchodziłem z oporami, a zakończyło się pozytywnym zaskoczeniem. Tak jak napisał Von Dobeneck są tam elementy fantastyczne i to chyba głównie kuje w oczy niektórych. Mnie to nie przeszkadza, a wręcz dodaje kolorytu, akcja jest wartka, lekko sensacyjna, nieprzewidywalna i nie uważam, że nie jest samochodzikowa. Dla mnie najmniej "samchodzikową" cokolwiek by to znaczyło pozycją była Winnetou