Justowe wino !Czesio1 pisze:Takie coś nastawilem wczoraj. Ktoś zgadnie co z tego ma wyjść? TomaszeK nie odpowiada bo wie.
Przygoda z kuchnią
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16888
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 667 razy
- Otrzymał podziękowań: 329 razy
Krótka aktualizacja tematu wina Justowego na potrzeby zlotu nad Loarą. Coraz bardziej obawiam się czy będzie to realne bo...TomaszK pisze:Może będzie gotowe na zlot nad Loarą ?
...za często próbuję czy jest dobre
Ostatnio zmieniony 13 lip 2018, 18:27 przez Czesio1, łącznie zmieniany 2 razy.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Dla mnie zlot już się zaczął bo robiłem wczoraj sos Bolognese do spaghetti. Poszło na to 4kg chudego boczku


oraz 2 kg marchewki i 1,5 kg cebuli

Boczek został zmielony

Podobnie jak marchewka i cebula


a następnie wszystko dusiło się razem (bez żadnych przypraw) przez około godzinę

Potem wszystko zostało przełozone do słoików

i zapasteryzowane

A oto produkt finalny

Na miejscu zostanie do tego dodany przecier pomidorowy, śmietana i czosnek, całość zostanie zagotowana. Trochę za dużo mi tego wyszło, reszta może być jako uzupełnienie przy innych obiadach.


oraz 2 kg marchewki i 1,5 kg cebuli

Boczek został zmielony

Podobnie jak marchewka i cebula


a następnie wszystko dusiło się razem (bez żadnych przypraw) przez około godzinę

Potem wszystko zostało przełozone do słoików

i zapasteryzowane

A oto produkt finalny

Na miejscu zostanie do tego dodany przecier pomidorowy, śmietana i czosnek, całość zostanie zagotowana. Trochę za dużo mi tego wyszło, reszta może być jako uzupełnienie przy innych obiadach.
- grim_reaper
- Zlotowicz

- Posty: 641
- Rejestracja: 27 cze 2017, 22:53
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 125 razy
- Otrzymał podziękowań: 92 razy
- grim_reaper
- Zlotowicz

- Posty: 641
- Rejestracja: 27 cze 2017, 22:53
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 125 razy
- Otrzymał podziękowań: 92 razy
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Zgodnie ze staropolską tradycją, dzisiaj była u nas gęsina. Prawdę mówiąc przy moich protestach, bo dwa lata temu też przygotowałem gęś, ale mi nie podeszła. Teraz było inaczej, bo Beata nie kupiła całej gęsi, tylko gęsie uda.

Wczoraj mięso zostało nasmarowane rozmarynem, czosnkiem, solą i pieprzem, a dzisiaj wsadzone do wielkiej brytfanny

Tak wyglądało po upieczeniu

Przy pieczeniu wytopił się litr smalcu

Gęsina z udek okazała się genialna, została podana z pure z ziemniaków i dyni, w wykonaniu mojej córki

Na deser były świętomarcińskie rogale


Wczoraj mięso zostało nasmarowane rozmarynem, czosnkiem, solą i pieprzem, a dzisiaj wsadzone do wielkiej brytfanny

Tak wyglądało po upieczeniu

Przy pieczeniu wytopił się litr smalcu

Gęsina z udek okazała się genialna, została podana z pure z ziemniaków i dyni, w wykonaniu mojej córki

Na deser były świętomarcińskie rogale

-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Odwiedziła nas kuzynka z drugiego końca Polski, w związku z czym dzisiaj na obiad będzie ten specjał.

Podobno w jej stronacha jada się to jako samodzielne danie, ale my jesteśmy bardziej zepsuci, zjemy to jako dodatek do gulaszu z udek drobiowych.

Czy któraś z osób bywających na Podlasiu, poznaje co to za specjał ?

Podobno w jej stronacha jada się to jako samodzielne danie, ale my jesteśmy bardziej zepsuci, zjemy to jako dodatek do gulaszu z udek drobiowych.

Czy któraś z osób bywających na Podlasiu, poznaje co to za specjał ?
- johny
- Moderator

- Posty: 12120
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 412 razy
- Otrzymał podziękowań: 317 razy
Moje szanse na wyjazd na Podlasie rosną z dnia na dzień. Praktycznie jest tylko istotne czy Anka dostanie urlop na poniedziałek. Także podwiozę Ci co nieco do jedzenia i picia!Fantomas pisze:Pewnie kiszka ziemniaczana. Nie byłem na Podlasiu, ale wkrótce się to zmieni. Bardzo jestem ciekawy tych wszystkich specjałów.
-
Fantomas
- Zlotowicz

- Posty: 2803
- Rejestracja: 30 lip 2018, 09:44
- Podziękował;: 183 razy
- Otrzymał podziękowań: 186 razy
Gdyby było można to dałbym Twojej żonie dzień swojego urlopu. Dużo jeszcze mam.johny pisze:Moje szanse na wyjazd na Podlasie rosną z dnia na dzień. Praktycznie jest tylko istotne czy Anka dostanie urlop na poniedziałek. Także podwiozę Ci co nieco do jedzenia i picia!Fantomas pisze:Pewnie kiszka ziemniaczana. Nie byłem na Podlasiu, ale wkrótce się to zmieni. Bardzo jestem ciekawy tych wszystkich specjałów.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2018, 15:53 przez Fantomas, łącznie zmieniany 1 raz.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Kiszka ziemniaczana jest bardzo smaczna, ale ma jedna wadę: nie mozna jej mrozić. świeża, podpieczona w piekarniku jest super, a rozmrożona po kilku tygodniach, jakoś mniej.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2018, 22:23 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Dzisiaj u nas doroczna świecka tradycja - robienie pasztetu. Mięso na pasztet pochodzi ze sprzątania zamrażarki, dokupujemy podgardle i słoninę. Przepis jest z programu kulinarnego Makłowicza.
Najpierw mięso gotuje sie przez 4 godziny, z dodatkiem warzyw i przypraw.

Po wystudzeniu całość musi zostać zmielona. Po lewej Marta, przyjaciółka Beaty. Jedzie z nami na zlot.

w międzyczasie bułki namakają w rosole, pozostałym po gotowanoi mięsa

Wszystkie składniki mielone są trzy razy

Zwyczajowo, robi to Beaata. W tym czasie Marta rozbija jajka, potrzebne jest 15 żółtek

Potem jest mieszanie i dodawanie przypraw

Ja robiłem tylko jedną rzecz, kroiłem słoninę, do wyłożenia foremek

Wyszło 9 foremek. Teraz zostaną zawiniete w folię i włożone do zamrażarki. Kiedy nabierzemy ochoty na pasztet, wyciąga się jedna foremkę, rozmraża i piecze.

Jedną dzisiaj upiekliśmy

Najpierw mięso gotuje sie przez 4 godziny, z dodatkiem warzyw i przypraw.

Po wystudzeniu całość musi zostać zmielona. Po lewej Marta, przyjaciółka Beaty. Jedzie z nami na zlot.

w międzyczasie bułki namakają w rosole, pozostałym po gotowanoi mięsa

Wszystkie składniki mielone są trzy razy

Zwyczajowo, robi to Beaata. W tym czasie Marta rozbija jajka, potrzebne jest 15 żółtek

Potem jest mieszanie i dodawanie przypraw

Ja robiłem tylko jedną rzecz, kroiłem słoninę, do wyłożenia foremek

Wyszło 9 foremek. Teraz zostaną zawiniete w folię i włożone do zamrażarki. Kiedy nabierzemy ochoty na pasztet, wyciąga się jedna foremkę, rozmraża i piecze.

Jedną dzisiaj upiekliśmy

Ostatnio zmieniony 08 gru 2018, 22:03 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
- grim_reaper
- Zlotowicz

- Posty: 641
- Rejestracja: 27 cze 2017, 22:53
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 125 razy
- Otrzymał podziękowań: 92 razy
- irycki
- Zlotowicz

- Posty: 2943
- Rejestracja: 22 cze 2016, 12:05
- Tytuł: Pan Motocyklik
- Miejscowość: Legionowo
- Podziękował;: 218 razy
- Otrzymał podziękowań: 223 razy
Przez wiele lat robiliśmy w domu pasztet. Ostatnio już nam się nie bardzo chce... 
Zaczęło się od tego, że gdy miałem kilka lat, znajomy myśliwy sprezentował moim rodzicom upolowanego zająca. Z tegoż zająca moja Mama postanowiła zrobic pasztet.
W kolejnych latach zająca już nie było, ale pasztet powstawał w.g. tego samego przepisu i był to pasztet z zająca bez zająca
. Bo okazuje się, że do zając jest tylko jednym ze składników i to wcale nie najważniejszym pasztetu z zająca i bez zająca pasztet nadal jest bardzo dobry. 
Zaczęło się od tego, że gdy miałem kilka lat, znajomy myśliwy sprezentował moim rodzicom upolowanego zająca. Z tegoż zająca moja Mama postanowiła zrobic pasztet.
W kolejnych latach zająca już nie było, ale pasztet powstawał w.g. tego samego przepisu i był to pasztet z zająca bez zająca
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Moje fotoszopki
.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Jednym z kawałków mięsa znalezionych w zamrażarce, było cos podpisanego "szynka z dzika". Nieduży i nie wiadomo jak długo tam leżał, podejrzewam, że blisko rok. I dzięki temu Beata z Martą zrobiły "pasztet z dziczyzny"irycki pisze:W kolejnych latach zająca już nie było, ale pasztet powstawał w.g. tego samego przepisu i był to pasztet z zająca bez zająca. Bo okazuje się, że do zając jest tylko jednym ze składników i to wcale nie najważniejszym pasztetu z zająca i bez zająca pasztet nadal jest bardzo dobry.
A w ogóle to nie przepadam za dziczyzną. Odnoszę wrażenie że cała kuchnia myśliwska polega natym, żeby zabić smak dziczyzny.










































