Uzupełnienie relacji.
W ostatnim dniu pobytu, w hotelu występował lokalny zespół folklorystyczny. Tłumów nie było, ale nasz Julian wyszedł przed nich i zaczął słuchać. W przerwie szef zespołu spytał jak ma na imię i powiedział po angielsku: "Julian, następna piosenka jest dla ciebie". W piosence powtarzało się imię "Julio", a nasz wnuk dał popis tańca :
https://youtu.be/00MtrxIlGtQ
I drugie uzupełnienie. Mój szef sprzed 150 lat, prof. Fryderyk Hechell, za młodu podróżował po Europie, co opisał w swoich pamiętnikach. M.in. w 1825 roku podróżował przez Skandynawię (dyliżansami i statkami) i kiedy był na granicy szwedzko-rosyjskiej obecnie szwedzko-fińskiej, jak opisuje, w czasie dnia polarnego zapalił fajkę przy pomocy szkła powiększającego - o północy. Podchodziłem z rezerwą do tego opisu, bo o ile w czasie dnia polarnego słońce rzeczywiście jest cały czas nad horyzontem, to nie chciało mi się wierzyć, aby o północy, czyli kiedy było najniżej, miało jeszcze taka moc, żeby zapalić fajkę.
W czasie kiedy byliśmy na Sycylii, mój zięć (tata Juliana) z kolegami pojechali na motorach do Norwegii i Tomek zobowiązał się powtórzyć ten eksperyment. Tu jest zapis:
https://youtu.be/OHlqcS2NxzM
Wrzucam te filmiki dzieki uprzejmości Czesia