Kościół Świętych Cyryla i Metodego [Chrám svatých Cyrila a Metoděje] - Resslova
Kościół, według planów Kiliana Ignatza Dienzenhofera i Pavla Bayera, wzniesiono w latach 1730-1736. Stanowił wówczas część kompleksu przeznaczonego dla chorych i wiekowych księży katolickich. Świątynia nosiła imię św. Karola Boromeusza i służyła księżom emerytom do 1783 roku. Wtedy, w wyniku reform józefińskich, cały kompleks został przejęty przez państwo i zamieniony na koszary i magazyny.
W drugiej połowie XIX wieku, budynek kościelny, przekazano w użytkowanie Czeskiej Politechnice, której władze planowały uczynić zeń salę wykładową. Nigdy do tego nie doszło, do lat 30tych XX wieku, gmach służył jako magazyn dekoracji teatralnych. Dopiero w 1936 roku, obiekt przekazano, założonej w 1924 roku, czeskiej cerkwi prawosławnej. Biskup Gorazd II (Matej Pavlik 1879-1942) budynek poświęcił, nadając mu wezwanie świętych Cyryla i Metodego. Równocześnie dawny kościół katolicki zyskał rangę soboru i stał się siedzibą biskupa.
Pod kościołem znajduje się krypta, do której wejście prowadzi z poziomu ulicy. Obecnie, została zaadoptowana na miejsce Pamięci Narodowej i urządzono w nich ekspozycję związaną z Operacją Anthropoid, czyli zamachem na Reinharda Heydricha.
Do bezpośredniego wykonania zamachu wyznaczono Josefa Glabcika i Karela Svobodę, których po przeszkoleniu w szkockim ośrodku SOE, planowano przerzucić na teren Czech. Ponieważ, w trakcie kursu. Karel Svoboda uległ poważnej kontuzji, ochotniczo zastąpił go przyjaciel Glabcika, Jan Kubis.
W Pradze mieli podjąć obserwację R. Heydricha i ustalić najbardziej dogodne miejsce przyszłej akcji. Pod tym względem, mieli ułatwione zadanie, Heydrich w Pradze czuł się „jak u siebie” i po ulicach najczęściej jeździł odkrytym Mercedesem (numer rejestracyjny SS-3) bez obstawy.
Skoczkom, wszelakiej pomocy udzielali członkowie miejscowego Ruchu Oporu (często rekrutujący się z „Sokoła”) wśród których, kluczową rolę, odgrywała rodzina Marii i Aloisa Moravców z praskiego Żiżkova. W ich mieszkaniu (Biskupcowa 1745/7) zorganizowano główny punkt kontaktowy dla wszystkich spadochroniarzy, i to Moravcovie ukrywali Glabcika i Kubisa po zamachu. Taka koncentracja zadań okazała się tragiczna w skutkach.
Bezpośrednio po zamachu w Pradze rozpętało się piekło, które jeszcze się nasiliło po śmierci Heydricha. Gestapo szalało. Za ukrywanie członków Ruchu Oporu była tylko jedna kara … Kubis i Glabcik, zdając sobie sprawę, iż śmiertelnie narażają ukrywających ich Moravców, zdecydowali wraz z sierżantem Valcikiem, przenieść się do podziemi prawosławnego soboru. Tam, dołączyli do nich ukrywający się spadochroniarze, którzy brali udział w akcjach Out Distance i Zinc, m.in. porucznik Adolf Opalka, st. kapral J. Bublik, st, kapral. Jan Hruby i plutonowy Jaroslav Svarc.
W wyniku zdrady, popełnionej przez spadochroniarzy Karela Czurdę i Viliama Gerika, gestapo dotarło do domu Moravców. Maria Moravcova, w momencie wkraczania Gestapo, zdążyła popełnić samobójstwo, jednak jej torturowany syn Vlastimil, nie wytrzymał śledztwa. Zdradził Niemcom, iż spadochroniarze ukrywają się w krypcie cerkwi Cyryla i Metodego. 18 czerwca 1942 roku, oddziały SS i Gestapo (w liczbie ośmiuset ludzi) otoczyły kościół. Wśród Niemców byli też Czudra i Gerik, którzy nawoływali kolegów do poddania się.
Ukrywająca się grupa (z wyjątkiem nieprzytomnego J. Kubisa), po wyczerpaniu amunicji popełniła samobójstwo. J. Kubis zmarł tego samego dnia, w transportującej go do szpitala karetce.
Cena, jaką czeskie społeczeństwo zapłaciło za śmierć Heydricha była niewyobrażalnie wysoka. W odwecie spalono dwie wsie (Lidice i Leżaki), wymordowano trzy tysiące ludzi, kolejne trzy trafiły do obozów koncentracyjnych. Wśród zamordowanych byli zarówno żołnierze czeskiego Ruchu Oporu, członkowie ich rodzin, współpracownicy ale także zakładnicy z praskich hitlerowskich więzień oraz osoby (w tym kobiety i dzieci) zupełnie nie związane z podziemiem. Zginęli również (rozstrzelani) przedstawiciele Czeskiej Cerkwi Prawosławnej, w tym biskup Gorazd II.
