Przygoda z kuchnią
- Barabasz
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 4157
- Rejestracja: 25 sie 2015, 10:43
- Miejscowość: Antoninów
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 208 razy
- Otrzymał podziękowań: 241 razy
To są te boczniaki co sprzedają w sklepach? Cóż za niespodzianka! Myślałem, że są tylko hodowlane. A flaczki z boczniaków sam zajadam czasami jak żona zrobi. Wywar taki sam jak z tradycyjnymi flaczkami więc smakuje podobnie, tylko kalorii trochę mniej. Bardzo je lubię, także smażone na patelni jak kotlety. A co do smażonych grzybów to najlepsze są "schabowe" z Czubajki Kani.
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Dokładnie te same, tylko bardziej naturalneBarabasz pisze:To są te boczniaki co sprzedają w sklepach? Cóż za niespodzianka! Myślałem, że są tylko hodowlane. A flaczki z boczniaków sam zajadam czasami jak żona zrobi. Wywar taki sam jak z tradycyjnymi flaczkami więc smakuje podobnie, tylko kalorii trochę mniej. Bardzo je lubię, także smażone na patelni jak kotlety. A co do smażonych grzybów to najlepsze są "schabowe" z Czubajki Kani.
Nazwa rodzajowa oraz epitet gatunkowy z małej litery, zatem... najlepsze są "schabowe" z czubajki kani
Tak, kanie są najlepsze
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 308199.jpg medium=http://s24.postimg.org/6kpgu5izp/image.jpg large=http://s24.postimg.org/6kpgu5izp/image.jpg group=44365][/gimg]
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Dziś dopadłem uszaki bzowe, czyli coś co znacie jako grzyby mun. Smaczne, fajne i zdrowe.
Poniżej droga z drzewa na talerz.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 120004.jpg medium=http://s30.postimg.org/3qsub3r0h/uszak_metamorfoza.jpg large=http://s30.postimg.org/5vd7c6sn3/uszak_metamorfoza.jpg group=45334][/gimg]
Tęsknicie?
Ktoś gluty zalewa, czy Was przerosło wyzwanie? Ja pijam litra dziennie.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 121771.jpg medium=http://s30.postimg.org/z98xrrvcx/image.jpg large=http://s30.postimg.org/f1vhzgxvj/image.jpg group=45334][/gimg]
Poniżej droga z drzewa na talerz.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 120004.jpg medium=http://s30.postimg.org/3qsub3r0h/uszak_metamorfoza.jpg large=http://s30.postimg.org/5vd7c6sn3/uszak_metamorfoza.jpg group=45334][/gimg]
Tęsknicie?
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 121771.jpg medium=http://s30.postimg.org/z98xrrvcx/image.jpg large=http://s30.postimg.org/f1vhzgxvj/image.jpg group=45334][/gimg]
- misia
- Zlotowicz

- Posty: 1252
- Rejestracja: 10 lip 2013, 22:32
- Miejscowość: miasto Łódź
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 2 razy
- Otrzymał podziękowań: 8 razy
Uprzejmie donoszę, że ja produkuję już drugi rok, pijam i rozdałam dużo, ale chyba się nie przyjmuje gdzie indziej. Ludzie się nie znająRoch pisze: [...]
Tęsknicie?Ktoś gluty zalewa, czy Was przerosło wyzwanie? Ja pijam litra dziennie.
Obrazek
Ostatnio zmieniony 02 sty 2017, 21:38 przez misia, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Ciebie byłem pewienmisia pisze:Uprzejmie donoszę, że ja produkuję już drugi rok, pijam i rozdałam dużo, ale chyba się nie przyjmuje gdzie indziej. Ludzie się nie znająRoch pisze: [...]
Tęsknicie?Ktoś gluty zalewa, czy Was przerosło wyzwanie? Ja pijam litra dziennie.
Obrazek
Dokładnie, ludzie nie wiedzą co dobre.
Dla Hanki porcję szykuję. Będzie robić neolityczne brzeskie sery z glutów
- Nemsta
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 2098
- Rejestracja: 13 wrz 2014, 23:23
- Tytuł: Łajza archeologiczna
- Miejscowość: Wyk
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Miejsce. A kopać też potrafiąHanka pisze:a co w tych serach bedzie neolitycznego???
Jakiś tam wcześniejszy ser z glutów. Nie ładny? A jaki dobry
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 129459.jpg medium=http://s27.postimg.org/bxl464jar/neolityczny_ser.jpg large=http://s27.postimg.org/69etf8ey9/neolityczny_ser.jpg group=45355][/gimg]
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
Odwiedziliśmy dzisiaj festiwal fastfoodów, który odbywa się w jednej z krakowskich galerii handlowych.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 054480.jpg medium=https://s25.postimg.org/xcsz4jebj/festiwal.jpg large=https://s25.postimg.org/xcsz4jebj/festiwal.jpg group=53474][/gimg]
Miało być z całego świata, ale połowa budek oferowała różnego rodzaju burgery, czego akurat nie lubię. Nic na mnie nie stracili bo do burgerów były właśnie największe kolejki. Daniem dla którego ty przyszliśmy, były churros
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 055612.jpg medium=https://s25.postimg.org/3yx8oyblr/churros1.jpg large=https://s25.postimg.org/3yx8oyblr/churros1.jpg group=53474][/gimg]
hiszpańskie „złote paluchy” smażone na głębokim tłuszczu i podawane na słodko. Nigdy nie byłem w Hiszpanii, więc dopiero teraz miałem okazję skosztować. Julian, mój wnuk, dostał do spróbowania, ale chyba mu nie podeszły.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 056630.jpg medium=https://s25.postimg.org/yhn19x0sf/churros2.jpg large=https://s25.postimg.org/yhn19x0sf/churros2.jpg group=53474][/gimg]
Były falafele, specjalność arabskiej kuchni ulicznej, na bazie ciecierzycy, ale o smaku mięsa
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 057792.jpg medium=https://s25.postimg.org/s57w02xq7/falafel.jpg large=https://s25.postimg.org/s57w02xq7/falafel.jpg group=53474][/gimg][/url]
Najbardziej smakował mi czulent
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 058635.jpg medium=https://s25.postimg.org/tyasoeiwv/czulent.jpg large=https://s25.postimg.org/tyasoeiwv/czulent.jpg group=53474][/gimg]
czyli potrawa kuchni żydowskiej, tradycyjnie pieczona w przeddzień szabatu, wkładana do pieca w piątek, a jedzona w sobotę. Mam ciocię, która do dziś na piekarnik mówi „szabaśnik”. W istocie to jest coś w rodzaju zapiekanki zrobionej z tego co pod ręką, i zapiekanej przez całą noc. Ten czulent był ziemniaków, kaszy, fasoli z kawałkami jakiegoś mięsa. Genialny !
Z żydowskich fastfoodów były też takie wielkie pieczone pierogi
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 059512.jpg medium=https://s25.postimg.org/hxpcnobi7/pierogi.jpg large=https://s25.postimg.org/hxpcnobi7/pierogi.jpg group=53474][/gimg]
niestety Beata wybrała ze szpinakiem i serem feta, zamiast z mięsem, więc mi nie podeszły. Natomiast podeszły mi grzanki z „gęsim pipkiem”
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 100740.jpg medium=https://s25.postimg.org/efdcraam7/pipek.jpg large=https://s25.postimg.org/efdcraam7/pipek.jpg group=53474][/gimg]
w smaku wyczułem wątróbkę i cebulę. Potem była kuchnia dalekowschodnia, tu jakaś koreańska zupa uliczna
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 101640.jpg medium=https://s25.postimg.org/d1lpvzbcv/zupa.jpg large=https://s25.postimg.org/d1lpvzbcv/zupa.jpg group=53474][/gimg]
niestety nie pamiętam nazwy, ale były też pierożki won-ton
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 102529.jpg medium=https://s25.postimg.org/5zns9s7r3/piero_ki.jpg large=https://s25.postimg.org/5zns9s7r3/piero_ki.jpg group=53474][/gimg]
Julian jak widać już padł, ale na pewno by mu smakowały. Mnie natomiast zabrakło corn-dogów na które liczyłem, a które znam tylko z amerykańskich kreskówek.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 054480.jpg medium=https://s25.postimg.org/xcsz4jebj/festiwal.jpg large=https://s25.postimg.org/xcsz4jebj/festiwal.jpg group=53474][/gimg]
Miało być z całego świata, ale połowa budek oferowała różnego rodzaju burgery, czego akurat nie lubię. Nic na mnie nie stracili bo do burgerów były właśnie największe kolejki. Daniem dla którego ty przyszliśmy, były churros
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 055612.jpg medium=https://s25.postimg.org/3yx8oyblr/churros1.jpg large=https://s25.postimg.org/3yx8oyblr/churros1.jpg group=53474][/gimg]
hiszpańskie „złote paluchy” smażone na głębokim tłuszczu i podawane na słodko. Nigdy nie byłem w Hiszpanii, więc dopiero teraz miałem okazję skosztować. Julian, mój wnuk, dostał do spróbowania, ale chyba mu nie podeszły.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 056630.jpg medium=https://s25.postimg.org/yhn19x0sf/churros2.jpg large=https://s25.postimg.org/yhn19x0sf/churros2.jpg group=53474][/gimg]
Były falafele, specjalność arabskiej kuchni ulicznej, na bazie ciecierzycy, ale o smaku mięsa
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 057792.jpg medium=https://s25.postimg.org/s57w02xq7/falafel.jpg large=https://s25.postimg.org/s57w02xq7/falafel.jpg group=53474][/gimg][/url]
Najbardziej smakował mi czulent
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 058635.jpg medium=https://s25.postimg.org/tyasoeiwv/czulent.jpg large=https://s25.postimg.org/tyasoeiwv/czulent.jpg group=53474][/gimg]
czyli potrawa kuchni żydowskiej, tradycyjnie pieczona w przeddzień szabatu, wkładana do pieca w piątek, a jedzona w sobotę. Mam ciocię, która do dziś na piekarnik mówi „szabaśnik”. W istocie to jest coś w rodzaju zapiekanki zrobionej z tego co pod ręką, i zapiekanej przez całą noc. Ten czulent był ziemniaków, kaszy, fasoli z kawałkami jakiegoś mięsa. Genialny !
Z żydowskich fastfoodów były też takie wielkie pieczone pierogi
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 059512.jpg medium=https://s25.postimg.org/hxpcnobi7/pierogi.jpg large=https://s25.postimg.org/hxpcnobi7/pierogi.jpg group=53474][/gimg]
niestety Beata wybrała ze szpinakiem i serem feta, zamiast z mięsem, więc mi nie podeszły. Natomiast podeszły mi grzanki z „gęsim pipkiem”
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 100740.jpg medium=https://s25.postimg.org/efdcraam7/pipek.jpg large=https://s25.postimg.org/efdcraam7/pipek.jpg group=53474][/gimg]
w smaku wyczułem wątróbkę i cebulę. Potem była kuchnia dalekowschodnia, tu jakaś koreańska zupa uliczna
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 101640.jpg medium=https://s25.postimg.org/d1lpvzbcv/zupa.jpg large=https://s25.postimg.org/d1lpvzbcv/zupa.jpg group=53474][/gimg]
niestety nie pamiętam nazwy, ale były też pierożki won-ton
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 102529.jpg medium=https://s25.postimg.org/5zns9s7r3/piero_ki.jpg large=https://s25.postimg.org/5zns9s7r3/piero_ki.jpg group=53474][/gimg]
Julian jak widać już padł, ale na pewno by mu smakowały. Mnie natomiast zabrakło corn-dogów na które liczyłem, a które znam tylko z amerykańskich kreskówek.
- irycki
- Zlotowicz

- Posty: 2902
- Rejestracja: 22 cze 2016, 12:05
- Tytuł: Pan Motocyklik
- Miejscowość: Legionowo
- Podziękował;: 169 razy
- Otrzymał podziękowań: 201 razy
ślinka cieknie 
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Moje fotoszopki (aktualiz. 20.06.2024)
.
- Eksplorator63
- Zlotowicz

- Posty: 1650
- Rejestracja: 16 maja 2016, 18:45
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 1 raz
- Otrzymał podziękowań: 7 razy
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16786
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Oj to ja bym wolał falafela z jakimś mięskiem.TomaszK pisze:To było takie zwinięte jak tortilla, a w środku oprócz majonezu były właśnie kotleciki z ciecierzycy. Nie sądziłem, że wegetariańskie danie może być takie smaczne.Czesio1 pisze:Czym były nadziewane te falafele TomaszKu? Lubię falafele chociaż bardzo rzadko mam okazję je jeść.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
O! To coś dla mnie!TomaszK pisze:To było takie zwinięte jak tortilla, a w środku oprócz majonezu były właśnie kotleciki z ciecierzycy. Nie sądziłem, że wegetariańskie danie może być takie smaczne.
Uwielbiam takie dania
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2017, 20:45 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16786
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Nie, tortilla to swoją drogą. Jadłem falafele, ale one nie były wegetariańskie. Może to była w takim razie jakaś podróba?TomaszK pisze:Kiedy falafel, to właśnie kotleciki z ciecierzycy, tak piszą w Wikipedii. To może ty jadłeś tortille, a nie falafele ?Czesio1 pisze:Oj to ja bym wolał falafela z jakimś mięskiem.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Z Kota to musiałyby być chińskie.... kiedyś, w Szanghaju o mały włos nie spróbowałam zupy z kota o piękniej nazwie " tygrys walczący ze smokiem"... czyli oczywiście zupa na bazie mięsa z kota i z kobry. Nie doszło do tego, chociaż nasza grupa wyraziła zainteresowanie. Coś skręcali , ze to długo się gotuje, ze nie jest smaczna, ze musielibyśmy czekać... a chodziło chyba o to, ze w Szanghaju koty na stole nie są całkiem oficjalne... nie wiem. Jakoś nie żałuje bardzo.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Falafele prawdziwe, (chyba, ze wariacje na temat) są z ciecierzycy. U nas dosyć znane , w każdej libańskiej knajpce, jadłodajni itp są. W libańskiej albo arabskiej jakiejś. No bo i Arabów u nas sporo. Chociaż arabskie jedzenie, które osobiście uwielbiam, już trochę z mody wyszło. Nawet właściwe dosyć wyszło. Właściwie tylko wpomnijeszych knajpkach, stoiskach, jadłodajniach itp tylko dostępne. Chociaż... w supermarkecie można kupić gotowa sałatkę arabska tabouli, ta z pietruszki. No ale pewnie dlatego, ze zdrowa.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Moja ulubiona potrawa arabska jest za'atar, czyli jakby dzikie oregano. Tj sałatka z tego. Po prostu zaatar plus cebulka drobno pokrojona plus sok z cytryny plus olej z oliwek. Zawinięte w libański chleb czyli jakby podpłomyk. Coś podobne w co zawinili Tomaszka falafel.
O! To właśnie jest ta odmiana oregano.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 110698.jpg medium=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... gfyfnq.jpg large=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... g~original group=53505][/gimg]
zdjecie z Wiki
O! To właśnie jest ta odmiana oregano.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 110698.jpg medium=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... gfyfnq.jpg large=http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... g~original group=53505][/gimg]
zdjecie z Wiki
Ostatnio zmieniony 02 kwie 2017, 03:34 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
O rany!!! Tam powiedzenie "dobry kotek", ma znaczenie dosłowne. Masakra!Brunhilda pisze:Z Kota to musiałyby być chińskie.... kiedyś, w Szanghaju o mały włos nie spróbowałam zupy z kota o piękniej nazwie " tygrys walczący ze smokiem"... czyli oczywiście zupa na bazie mięsa z kota i z kobry. Nie doszło do tego, chociaż nasza grupa wyraziła zainteresowanie. Coś skręcali , ze to długo się gotuje, ze nie jest smaczna, ze musielibyśmy czekać... a chodziło chyba o to, ze w Szanghaju koty na stole nie są całkiem oficjalne... nie wiem. Jakoś nie żałuje bardzo.
Powiem ci Czesiu, że nie jadam chińszczyzny, kebabów, ani innych azjatyckich specjałów. Jakoś na sam widok tracę apetyt.Czesio1 pisze:Hehehe, to całkiem możliweVon Dobeneck pisze:Z kota?Czesio1 pisze:Oj to ja bym wolał falafela z jakimś mięskiem.![]()
Ostatnio zmieniony 02 kwie 2017, 07:17 przez Von Dobeneck, łącznie zmieniany 1 raz.








































