IX Forowy Niewidzialny Zlot Niedźwiedzi Róg 2016

Oficjalne zloty Miłośników Samochodzikowej Przygody
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Vdl, spokojnie najwidoczniej dziewczyny miały jakieś ważniejsze sprawy na głowie!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 5476
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 42 razy
Otrzymał podziękowań: 176 razy

Post autor: Mysikrólik »

Ja musiałem szybko, bo mam bardzo słabą pamięć. :-D
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

Spokojnie, damy radę napisać. Byle się wyrobić przed kolejnym zlotem.
Na razie mam co robić, jeżeli chodzi o obróbkę tego co już dostałem. Jak nie będę miał już co do roboty to będę bacikiem poganiał. :-D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
VdL
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4838
Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
Miejscowość: dokąd
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 143 razy
Otrzymał podziękowań: 119 razy

Post autor: VdL »

Czesio1 pisze:Spokojnie, damy radę napisać. Byle się wyrobić przed kolejnym zlotem.
Na razie mam co robić, jeżeli chodzi o obróbkę tego co już dostałem. Jak nie będę miał już co do roboty to będę bacikiem poganiał. :-D
Smagaj bacikiem, Smagaj. To może być interesujące. :-D

Byłe byś się wyrobił do pierwszych śniegów.
Ostatnio zmieniony 13 cze 2016, 18:05 przez VdL, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Yvonne
Moderator
Moderator
Posty: 13298
Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
Miejscowość: Bydgoszcz
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 11 razy
Otrzymał podziękowań: 273 razy

Post autor: Yvonne »

VdL pisze:Bez przesady,
im później, tym dłużej i trudniej.
Nie rozumiem, dlaczego nas poganiasz :027:
zbychowiec pisze:Lepiej powoli napisać i żeby miało klimat, niż na szybko i z musu.
Otóż to! :-)
Awatar użytkownika
VdL
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4838
Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
Miejscowość: dokąd
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 143 razy
Otrzymał podziękowań: 119 razy

Post autor: VdL »

Mysikrólik pisze:Ja musiałem szybko, bo mam bardzo słabą pamięć. :-D
Właśnie dla tego, później wkracza autocenzura i pojawiają się wątpliwości, każdy tekst chce się poprawiać. Zamiast relacji , wychodzi sprawozdanie, albo rozprawka szkolna.
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

VdL pisze: Właśnie dla tego, później wkracza autocenzura i pojawiają się wątpliwości, każdy tekst chce się poprawiać. Zamiast relacji , wychodzi sprawozdanie, albo rozprawka szkolna.
Będzie dobrze VdL. Ogarniemy wszystko zanim spadnie pierwszy śnieg. Oczywiście pierwszy w Polsce. :-D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Milady
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1437
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:49
Miejscowość: Bezludna Wyspa
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Post autor: Milady »

Czesio1 pisze:Na razie mam co robić, jeżeli chodzi o obróbkę tego co już dostałem.
Och, to dobrze. :-D Ja niedawno wróciłam z biblioteki i jestem padnięta po całym dniu pracy umysłowej. :563:
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

13. TomaszK


Rejs na Czarci Ostrów, rozbijanie obozu


"Monika spała, a tymczasem coraz wyraźniejsza stawała się czarna plama drzew, rosnących na Czarcim Ostrowie.
(…)
Jakaś wysoka fala uniosła do góry wehikuł, a umieszczona z tyłu śruba napędowa znalazła się w powietrzu i silnik zaczął głośno wyć. (...) Zakołysało nami mocno, potrząsnęło śpiącą Moniką, która raptem otworzyła oczy i ujrzała za szybami wzburzone fale jeziora.
— O Boże! Gdzie my jesteśmy?! — krzyknęła z prawdziwym strachem. — śniło mi się, że płynę statkiem i statek zaczyna tonąć...
— Nie zatoniemy — zapewniłem ją, nadrabiając kierownicą i znowu ustawiając wehikuł tyłem do fali. Boczne uderzenia groziły bowiem silnym kołysaniem, a nawet wywrotką.
(…)
— Zrobił mi pan głupi kawał. Zasnęłam na drodze przez wieś, a obudziłam się na środku jeziora. Jak się ono nazywa?
— To śniardwy.
— Niemożliwe! — przestraszyła się. — I dokąd płyniemy? Na drugi brzeg?
— Na Czarci Ostrów — wyjaśniłem. — O tam, już go widać. Przed nami w wieczornym mroku rysowała się wyraźnie kępa drzew, porastających wysepkę."


W pośpiechu – bo czas naglił, a po przewlekającym się obiedzie byliśmy już spóźnieni – wyjechaliśmy do Głodowa. Po krótkim błądzeniu znaleźliśmy gospodarstwo rybne, z którego właścicielem byliśmy umówieni na rejs w kierunku Czarciego Ostrowa.
Kiedy wyjeżdżaliśmy z Niedźwiedziego Rogu zaledwie kropiło, ale kiedy dojechaliśmy do przystani, rozpadało się na dobre, a co gorsza było słychać odgłosy nadchodzącej burzy. Nasz statek „Sandacz”, był 15-metrową łodzią motorową z niewielką kabiną dla pasażerów i holował za sobą 5-metrową szalupę, bez której podobno nie dałoby się dostać na wyspę suchą nogą.


Obrazek
Niewidzialna Ekipa na "Sandaczu"
fot. Czesio1

Obrazek
Niewidzialna Ekipa na "Sandaczu"
fot. Czesio1

Szyper, Rudzki jak go nazwaliśmy – od rybaka który w „Niewidzialnych” woził na wyspę tajemniczego Blondyna, czyli Pięknego Lola – sprawnie odbił od pomostu. Płosząc z trzcin czaple, przez zatokę Warnołty wpłynęliśmy na śniardwy.

Obrazek
Milady i zbychowiec
fot. Czesio1

Obrazek
TomaszK i Mysikrólik z synem
fot. Czesio1

Obrazek
Od lewej: Czesio1, Adam, Wiewiórka, Yvonne, Sokole Oko,
Wilhelm Tell i johny

fot. Czesio1

Burza dawała o sobie znać błyskawicami, które rozświetlały zachmurzone niebo nad południowym brzegiem jeziora.
Do deszczu dołączył wiatr, choć na szczęście nie było większych fal.


Obrazek
Bezpieczna kajuta w "Sandaczu"
fot. johny

Obrazek
Wypływamy z portu na śniardwy
fot. Czesio1

W oddali widać było jakieś błyskające latarnie i okazało się, że słup stojący na brzegu, tuż przy naszej kwaterze w Niedźwiedzim Rogu, obok którego rozpalaliśmy nasze ogniska, jest częścią systemu sygnalizacji ostrzegawczej, którą wybudowano na największych mazurskich jeziorach, po pamiętnym Białym Szkwale z 2007 roku. Uruchomienie sygnalizacji ostrzegającej przed niebezpieczną pogodą, nie nastrajało optymistycznie, ale już wkrótce zobaczyliśmy cel naszej podróży – wyspy Pajęczą i Czarci Ostrów.
W zatoczce do której dopłynęliśmy, przycumowane były trzy niewielkie żaglówki, a ich załogi, po zauważeniu naszego liniowca, schowały się do kabin, zapewne przed deszczem.


Obrazek
Zatoczka na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Obrazek
Trzy jachty cumujące w zatoczce na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Bez szalupy rzeczywiście nie dostalibyśmy się na brzeg, a z taką ilością bagażu i przy takiej liczbie pasażerów, szalupa musiała obrócić dwa razy.

Obrazek
Rudzki szalupą przewozi pierwszą grupę noclegowiczów
na Czarcim Ostrowie

fot. Czesio1

Rudzki obiecał, że może trochę poczekać, ale nie dłużej niż jednego papierosa.
Czarci Ostrów okazał się wyspą dość wysoką i bagaże musieliśmy wnosić na strome, 10-metrowe wzgórze.

"Wyspa była maleńka. Ze szczytu pagórka znowu widać było jezioro i samotne światełko z Niedźwiedziego Rogu, z willi, przed którą stał „BMW Turbo”."

Wyspa jest całkowicie porośnięta lasem, ale jej wierzchołek jest płaski, umożliwiając założenie obozowiska.


Obrazek
Wzgórze na Czarcim Ostrowie
fot. TomaszK

Zlotowicze którzy mieli nocować na wyspie, przy padającym ciągle deszczu przystąpili do rozbijania namiotów.

Obrazek
Rozbijanie obozowiska na Czarcim Ostrowie
fot. TomaszK

Obrazek
Rozbijanie obozowiska na Czarcim Ostrowie
fot. TomaszK

Obrazek
Rozbijanie obozowiska na Czarcim Ostrowie
fot. TomaszK

Obrazek
Rozbijanie obozowiska na Czarcim Ostrowie
fot. TomaszK

Pomimo niesprzyjających warunków szło to dość sprawnie, chociaż namioty różniły się stopniem skomplikowania i co za tym idzie – szybkością rozkładania. Obok zbychowca byłem jedyną osobą w tym gronie, która nie zdecydowała się na nocleg, czego w tym momencie zaczynałem żałować. Z jednej strony widok przemokniętych zlotowiczów rozwijających obozowisko przy ciągle padającym deszczu, nie nastrajał optymistycznie. Z drugiej jednak strony, było widać ich zapał, a rzucony przeze mnie mimochodem żart „to kto chce wracać ?”, zawisł w próżni.

Obrazek
Obóz na Czarcim Ostrowie rozbity!!
fot. Milady

Nie mogąc patrzeć jak pracują w tych warunkach, oderwałem zbychowca od rozkładania jakiegoś namiotu i zeszliśmy do zatoczki, gdzie czekał na nas właściciel łodzi, wypalający już trzeciego papierosa. Po przepłynięciu jeziora w asyście deszczu, błyskawic i migających latarni ostrzegawczych, przybiliśmy do przystani w Głodowie i umówiliśmy się z Rudzkim na dziewiątą rano następnego dnia.
Kiedy wróciliśmy do Niedźwiedziego Rogu, okazało się, że czeka na nas jeszcze jeden zlotowicz – Nil77.


Obrazek
Nasza trasa z Niedźwiedziego Rogu do Głodowa (samochodami)
i z Głodowa na Czarci Ostrów (kutrem rybackim "Sandacz")

źródło: mapy Google

IX Forowy Niewidzialny Zlot Niedźwiedzi Róg 2016 część 13 - "Rejs na Czarci Ostrów, rozbijanie obozu" (TomaszK)
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez TomaszK, łącznie zmieniany 4 razy.
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

Milady pisze: Ja niedawno wróciłam z biblioteki i jestem padnięta po całym dniu pracy umysłowej. :563:
To tu masz dla zachęty kolejną relację.
Awatar użytkownika
Milady
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1437
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:49
Miejscowość: Bezludna Wyspa
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Post autor: Milady »

TomaszK pisze:Nie mogąc patrzeć jak pracują w tych warunkach
TomaszKu, serio? :-D
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

Milady pisze:
TomaszK pisze:Nie mogąc patrzeć jak pracują w tych warunkach
TomaszKu, serio? :-D
Serio. Jestem wrażliwy na ludzkie cierpienie.
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 5476
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 42 razy
Otrzymał podziękowań: 176 razy

Post autor: Mysikrólik »

Jak reporter wojenny. Oderwane członki, dramat cywilów, ale ktoś to musi kręcić. :-D
Zdjęcia nie do końca oddają, że padało rzęsiście momentami.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

zbychowiec pisze: Ten moment, gdy odkryłem, że kompletnie nie potrafię rozstawiać namiotów... brr...
😀😀 tak, ten moment mogl byc traumatyczny... :-D
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

TomaszK pisze:Nie mogąc patrzeć jak pracują w tych warunkach
TomaszKu, to nie była praca tylko przyjemność. :-)
Naprawdę szkoda, że nie dałeś się namówić na nocleg z nami.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

CZAD!!! :564:
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

Mysikrólik pisze: Zdjęcia nie do końca oddają, że padało rzęsiście momentami.
Nie mogło być inaczej, bo przecież w książce Tomasz z Moniką też w strugach deszczu płynęli na Czarci Ostrów. Pogoda była zamówiona. :-)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Czesio1 pisze:
Mysikrólik pisze: Zdjęcia nie do końca oddają, że padało rzęsiście momentami.
Nie mogło być inaczej, bo przecież w książce Tomasz z Moniką też w strugach deszczu płynęli na Czarci Ostrów. Pogoda była zamówiona. :-)
No ba! Jakby było inaczej to by był kompletny kotlet! :-)
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

johny pisze: No ba! Jakby było inaczej to by był kompletny kotlet! :-)
Klops papciu, klops :-D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Czesio1 pisze:
johny pisze: No ba! Jakby było inaczej to by był kompletny kotlet! :-)
Klops papciu, klops :-D
:-D
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Captain Nemo
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 193
Rejestracja: 14 sie 2013, 16:09
Tytuł: z jedzeniem na TY...
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 0
Kontakt:

Post autor: Captain Nemo »

TomaszK pisze:
13. TomaszK


Rejs na Czarci Ostrów, rozbijanie obozu


"Monika spała, a tymczasem coraz wyraźniejsza stawała się czarna plama drzew, rosnących na Czarcim Ostrowie.
(…)
Jakaś wysoka fala uniosła do góry wehikuł, a umieszczona z tyłu śruba napędowa znalazła się w powietrzu i silnik zaczął głośno wyć. (...) Zakołysało nami mocno, potrząsnęło śpiącą Moniką, która raptem otworzyła oczy i ujrzała za szybami wzburzone fale jeziora.
— O Boże! Gdzie my jesteśmy?! — krzyknęła z prawdziwym strachem. — śniło mi się, że płynę statkiem i statek zaczyna tonąć...
— Nie zatoniemy — zapewniłem ją, nadrabiając kierownicą i znowu ustawiając wehikuł tyłem do fali. Boczne uderzenia groziły bowiem silnym kołysaniem, a nawet wywrotką.
(…)
— Zrobił mi pan głupi kawał. Zasnęłam na drodze przez wieś, a obudziłam się na środku jeziora. Jak się ono nazywa?
— To śniardwy.
— Niemożliwe! — przestraszyła się. — I dokąd płyniemy? Na drugi brzeg?
— Na Czarci Ostrów — wyjaśniłem. — O tam, już go widać. Przed nami w wieczornym mroku rysowała się wyraźnie kępa drzew, porastających wysepkę."

Wiem, że nie w temacie, ale...zastanawia mnie jak nasz bohater wjechał do tego jeziora skoro....

(Wyspa złoczyńców - opis auta)
""Miał także dwa niezależnie od siebie układy sterownicze, jeden do jazdy na lądzie, a drugi na wodzie. Aby poruszać się po lądzie, trzeba było zająć miejsce na lewym siedzeniu, przy kierowaniu pojazdem na wodzie należało siedzieć po prawej stronie i posługiwać się fragmentem kierownicy sprzężonej ze sterem"

Musiałby przełożyć ster i usiąść na śpiącej Monice :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

Dodałem do relacji TomaszKa mapę naszej trasy na Czarci Ostrów:

Obrazek
Nasza trasa z Niedźwiedziego Rogu do Głodowa
(samochodami) i z Głodowa na Czarci Ostrów
(kutrem rybackim "Sandacz")

źródło: mapy Google

Jak widać nie obyło się bez delikatnego zbłądzenia w Głodowie, oczywiście z winy Czesia. :-D
Ostatnio zmieniony 02 lip 2018, 15:16 przez Czesio1, łącznie zmieniany 4 razy.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

Widzę, że zaznaczyłeś nawet nasze błądzenie w Głodowie :-D
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

TomaszK pisze:Widzę, że zaznaczyłeś nawet nasze błądzenie w Głodowie :-D
To nie ja, to GPS w telefonie i program Endomondo. :-)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
VdL
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 4838
Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
Miejscowość: dokąd
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 143 razy
Otrzymał podziękowań: 119 razy

Post autor: VdL »

Captain Nemo pisze: Musiałby przełożyć ster i usiąść na śpiącej Monice :D
Przełożył, przełożył, delikatny był w końcu dżentelmenem. ;-)
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

14. johny


Niezapomniana noc na Czarcim Ostrowie


Po szczęśliwym rozbiciu obozowiska wszyscy mieli uśmiechy na ustach. Nikt nie marudził, że pogoda zła, że pada, że mokrzy cali jesteśmy! Co więcej, widać i słychać było satysfakcję z tego, że pogoda był niemal książkowa czyli taka jaką zastali na wyspie Tomasz z Moniką. Nadszedł czas na eksplorację wysepki.
Okazało się, że wcale nie jest ona taka mała. Wszechobecne chaszcze, komary etc etc utrudniały zwiedzanie ale cóż to dla nas takie przeszkody! Bułka z masłem! Odkryliśmy miejsce gdzie Pan Samochodzik prawdopodobnie wjechał wehikułem, to bardzo klimatyczna niewielka polanka, z której podczas naszego pobytu korzystały dwie załogi jachtu.


Obrazek
Zacumowany jacht przy Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Stanęliśmy też w miejscu skąd można było zobaczyć zabudowania mecenasowej Popławskiej w Niedźwiedzim Rogu.
Nota bene z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić można, że te zabudowania to nasza baza noclegowa. Dostrzegliśmy też kępę trzcin, w której ukryty został wehikuł.


Obrazek
Kępa trzcin w której ukryty był wehikuł Pana Tomasza
fot. Czesio1

"Wprowadziłem wehikuł w krzaki, aby pozostawał niewidoczny z lądu i wody. Tak kazał mi czynić mój instynkt poszukiwacza przygód — nie wiedziałem bowiem, w jakim celu kazał mi tu przybyć mój przyjaciel. Może i tutaj czekała mnie nowa przygoda?"

Jednak absolutnym numerem 1 naszych poszukiwań było odnalezienie resztek Fortu Lyck! Gdzieś na środku wysepki, nieopodal naszego obozowiska można z łatwością było zauważyć pozostałości po fundamentach fortu. A trzeba pamiętać też o tym, iż to w tym właśnie miejscu stał letni domek doktora Gottlieba, w piwnicach którego ukryty był skarb! Nasza radość była nieopisana!


Obrazek
Pozostałości Fortu Lyck
fot. Czesio1

Obrazek
Część Niewidzialnych przy pozostałościach Fortu Lyck
fot. Czesio1

Obrazek
Część Niewidzialnych przy pozostałościach Fortu Lyck
fot. Czesio1

"Padał wciąż deszcz, wiał wiatr, szumiało jezioro. Od maleńkiej plaży prowadziła w głąb ledwie widoczna ścieżynka, którą latem wydeptali turyści, biwakujący niekiedy w tym miejscu. ścieżka wiła się wśród krzaków i drzew, i pięła się na niewysokie wzgórze. Od czasu do czasu, zszedłszy krok ze ścieżki, wpadało się w wykroty, potykało na starych cegłach, resztkach zburzonej twierdzy.
Wyspa była maleńka."


W czasie gdy cześć z nas eksplorowała wysepkę nasz forowy McGyver czyli Mysikrólik podjął się jakże trudnego zadania rozpalenia ogniska. Wszystko wokół było mokre, osobiście uważałem, że misja ta należała do tych z rodzaju niewykonalnych. A jednak… Jakimś cudem udało się to!!! Gdy zapłonęły pierwsze żwawsze płomyki harcerze zaczęli donosić w miarę suche drewienka, tak że w końcu ognisko rozpaliło się „pełną piersią”.


Obrazek
Mysikrólik dokonał cudu! Ognisko rozpalone!!
fot. Czesio1

Obrazek
Kiełbaski już wesoło skwierczą na ognisku
fot. Czesio1

Obrazek
Ekipa Niewidzialnych przy ognisku na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Obrazek
Ekipa Niewidzialnych przy ognisku na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Aura łagodniała, przestało padać a my przemoczeni staliśmy wokół i prowadziliśmy rozmowy o tym i owym posiłkując się przywiezionymi ze sobą wiktuałami, piwem a nawet butelką Ballanteinesa, w której jakoś tak szybko pojawiło się dno. Było po prostu magicznie!

Obrazek
Ekipa Niewidzialnych przy ognisku na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Obrazek
Yvonne z Adamem, który do zdjęcia przybrał jeden
z licznych skalpów Moniki

fot. Czesio1

Obrazek
Johny przy ognisku suszy przemoczoną w trakcie
rozbijania obozu bluzę

fot. Czesio1

Obrazek
Płonie ognisko, płonie...
fot. Czesio1

Obrazek
Hanka, Mysikrólik i Wilhelm Tell
fot. Czesio1

Obrazek
Czesio1 z johny'm
fot. Czesio1
Obrazek
Ognisko nie gasło do późnych godzin nocnych
fot. Czesio1

W końcu jednak zmęczenie dało się nam we znaki i udaliśmy się na zasłużony odpoczynek w naszych namiotach.

Obrazek
Mapa penetracji Czarciego Ostrowu przez Niewidzialnych
w poszukiwaniu pozostałości Fortu Lyck

źródło: mapy Google[/quote]

IX Forowy Niewidzialny Zlot Niedźwiedzi Róg 2016 część 14 - "Niezapomniana noc na Czarcim Ostrowie" (johny)
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez johny, łącznie zmieniany 5 razy.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 5476
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 42 razy
Otrzymał podziękowań: 176 razy

Post autor: Mysikrólik »

Byle mnie teraz nie zamknęli za to ognisko ;-)
W razie co ojciec kazali.
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

Mysikrólik pisze:Byle mnie teraz nie zamknęli za to ognisko ;-)
W razie co ojciec kazali.
A za co mają Cię zamykać? Przecież jak dobiliśmy do brzegu to ognisko już się paliło, my tylko delikatnie podtrzymaliśmy ogień. :-D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Czesio1 pisze:
Mysikrólik pisze:Byle mnie teraz nie zamknęli za to ognisko ;-)
W razie co ojciec kazali.
A za co mają Cię zamykać? Przecież jak dobiliśmy do brzegu to ognisko już się paliło, my tylko delikatnie podtrzymaliśmy ogień. :-D
O tak, o tak!!!! :-D
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16785
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

6. zbychowiec


Leśniczówka Pranie


Po zwiedzaniu klasztorów i cerkwi w Wojnowie przyszedł czas udać się do Leśniczówki Pranie, gdzie mieści się muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Obrazek
Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu
fot. Czesio1

Obrazek
Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu
fot. Czesio1

Leśniczówka powstała pod koniec XIX wieku. Odwiedzał ją Gałczyński w latach pięćdziesiątych XX wieku (zmarł w 1953, zanim udało mu się zrealizować swoje plany osiądnięcia w tych okolicach na stałe). To tutaj Gałczyński napisał swoje słynne dzieła: "Niobe", "Wit Stwosz", Kronika Olsztyńska", "Rozmowa liryczna", "Ojczyzna" i wiele innych.

Obrazek
Tablica informacyjna na muzeum
fot. Czesio1

Poza bogatymi zbiorami związanymi z bytnością w tym miejscu Gałczyńskiego, jego życiem i twórczością, leśniczówka ma także ładny ogród, teatr pod gołym niebem i piękny widok na jezioro Nidzkie.

Obrazek
Ogród przy muzeum
fot. Czesio1

Obrazek
Ogród przy muzeum
fot. johny

Obrazek
Widok na Jezioro Nidzkie sprzed muzeum
fot. Milady

Obrazek
Przystań wodna na Jeziorze Nidzkim przed samym muzeum
fot. Czesio1

Obrazek
Konstanty Ildefons Gałczyński siedzący na pieńku w towarzystwie Hanki
fot. Czesio1

Obrazek
Konstanty Ildefons Gałczyński siedzący na pieńku w towarzystwie Czesia
fot. Czesio1

Obrazek
Konstanty Ildefons Gałczyński siedzący na pieńku w towarzystwie johny'ego
fot. johny

Obrazek
Popiersie Fryderyka Chopina w ogrodzie przy muzeum
fot. Milady

Obrazek
Zielona gęś, pomnik autorstwa Gracjana Kaji, absolwenta wydziału rzeźby
gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych

fot. Milady

Obrazek
Tablica "ostrzegawcza" w leśniczówce Pranie
fot. Czesio1

Nasza wesoła gromadka spędziła w leśniczówce dość długi czas, chłonąc informacje podawane przez panią opiekującą się zbiorami.
Mając głowy napakowane wiedzą o wieszczu, trzeba było je trochę przewietrzyć, żeby wiedza się uleżała. Postanowiliśmy udać się na spacer ścieżką dydaktyczną w okolicach leśniczówki.


Obrazek
ścieżka dydaktyczna w leśniczówce Pranie
fot. Czesio1

Obrazek
ścieżka początkowo wiedzie wzdłuż Jeziora Nidzkiego
fot. johny

Obrazek
Jezioro Nidzkie, widok ze ścieżki dydaktycznej
fot. johny

ścieżka jest bardzo urokliwa (w szczególności podobał mi się tam jeden zakątek z otwartym widokiem na jezioro, który uwieczniłem na zdjęciu).

Obrazek
Jezioro Nidzkie przebijające się wśród trzcin
fot. zbychowiec

Obrazek
ścieżka dydaktyczna w leśniczówce Pranie
fot. Czesio1

Ponadto umieszczono na niej liczne tablice informacyjne dotyczące różnych aspektów wiedzy przyrodniczej, przede wszystkim dotyczącej ekosystemów leśnych i gospodarki leśnej.

Obrazek
Tablica informacyjna przy ścieżce dydaktycznej
fot. Czesio1

Obrazek
ścieżka dydaktyczna w leśniczówce Pranie
fot. Czesio1

Obrazek
ścieżka dydaktyczna w leśniczówce Pranie
fot. Czesio1

Najbardziej przypadła mi do gustu tablica opisująca dawne metody żywicowania drzew.
Mało brakowało, a nie wrócilibyśmy z tej awanturniczej wyprawy, bowiem przewodnik stada (nie będę pokazywał palcem kto) zgubił drogę w środku dzikiej puszczy rojącej się od krwiożerczych bestii (głownie komarów wielkości psów). Sytuacja stała się dość nerwowa, do tego stopnia, że zacząłem snuć wizje konieczności konsumpcji forowiczów, gdyby głód mnie do tego zmusił (a śniadanie tego dnia miałem dość liche, bo składało się zaledwie z jednej dość już starej bułki, i wody). Już dyskretnie zacząłem się rozglądać za osobami z odpowiednią warstewką tłuszczu, kiedy ktoś zakrzyknął "Ląd!". Droga została odnaleziona a nasze forum zostało cudem ocalone od niechybnej zagłady.


Obrazek
Ufff, udało się, droga odnaleziona! Bezpiecznie zbliżamy się do placówki Mazura
fot. zbychowiec

Obrazek
Wiewiórka w huśtawce a syn Mysikrólika na ławce w lokalu Mazura
fot. zbychowiec

Obrazek
W placówce Mazura na stojaku z książkami nie mogło zabraknąć
książki o przygodach Pana Tomasza

fot. Czesio1

Już w niezmąconych niczym wesołych nastrojach dotarliśmy do placówki Mazura, aby zatopić swe zęby w jakże upragnionym obiedzie. Jakież to wspaniałości zaserwowali nam nasi mazurscy gospodarze! Stół uginał się od jadła. Przepyszne pierogi z mięsem, którem sam zamówił i niechaj mnie piorun z jasnego nieba popieści, jeśli nie były to najlepsze pierogi z mięsem jakie jadłem za swego żywota. Zupa brokułowa której nie powstydziłby się sam Wierzynek. Pierogi ruskie tak jędrne i tak powabnym zapachem kuszące, żem nie był w stanie powstrzymać swego łakomstwa i cichaczem podprowadziłem jednego takiego pieroga mojemu sąsiadowi, zaaferowanego rozmową o literaturze: ach, cóż to była za uczta dla mego podniebienia!

Obrazek
Niewidzialni w lokalu Mazura. U góry od lewej: Czesio1, TomaszK,
Adam, Mazur, Ania, Sylwia (żona Mazura), Mysikrólik i johny.
Na ławce od lewej: Yvonne, Hanka, Milady, Sokole Oko, zbychowiec,
panna Monika i Wilhelm Tell.

fot. Czesio1

Obrazek
Niewidzialni w lokalu Mazura
fot. Czesio1

Byłbym tam został zapewne do dnia następnego delektując się tym kulinarnym rajem, gdyby nie Ojciec Czesław, który zawsze przedkładał był program zlotu nade wszystko inne. Zawołał on, nieubłagany w swej pasji eksploracyjnej: "Czas nam w drogę! Do koni!". Cóż było robić: wie każdy, że oponować Ojcu Prowadzącemu to bardzo niedobry pomysł, i jak skończyli ci nieszczęśnicy, którzy próbowali. Z wielkim bólem w sercu pożegnałem się z tą kulinarną świątynią przyobiecując sobie, że na pewno tu wrócę przy najbliższej sposobności, tym razem sam, aby nikt nie widział, jak łapczywie pochłaniam góry jadła. Dosiadłem żelaznego rumaka i udałem się w drogę, w ślad za Ojcem Prowadzącym.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 807370.jpg medium=http://s26.postimg.org/ndqrt8zft/33_cie ... tyczna.jpg large=http://s26.postimg.org/ndqrt8zft/33_cie ... tyczna.jpg group=37609][/gimg]
Mapa spaceru ścieżką dydaktyczną w leśniczówce Pranie
źródło: mapy Google

IX Forowy Niewidzialny Zlot Niedźwiedzi Róg 2016 część 6 - "Leśniczówka Pranie" (zbychowiec)
Ostatnio zmieniony 02 lip 2018, 15:17 przez Czesio1, łącznie zmieniany 8 razy.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
ODPOWIEDZ