"Robinsonami warszawskimi", nazywano mieszkańców Warszawy, którzy miedzy upadkiem Powstania a wyzwoleniem miasta, ukrywali się w ruinach. Pisał o tym w swoich wspomnieniach Władysław Szpilman.
Zbychowcu, niestety nie znam książki poszukiwanej przez Ciebie
Ale za to wyręczę Cię w zadaniu zagadki
Bohater z mojej zagadki pewnego dnia widzi przypadkowo w telewizji swojego ojca, który opuścił go wiele lat temu. Postanawia go odnaleźć i udaje się w podróż. W tytule książki znajduje się odniesienie do ... mitologii.
Próbując wymyślić zagadkę literacką, postanowiłem że to będzie coś z "Imienia róży". Początkowo chciałem zadać pytanie kto użył trucizny - i tu chciałem wpisać jej nazwę albo roślinę z której pochodziła. Okazuje się, że w książce nie jest to wyjaśnione i od kilku dniu grzebię w internecie i źródłach z zakresu toksykologii, żeby ustalić, co to mogło być. Jak na razie bezskutecznie.
Tak, prawidłowa odpowiedź to Jorge z Burgos. Przy okazji tego grzebania dowiedziałem się, że pierwowzorem tej postaci był niewidomy argentyński pisarz Jorge Luis Borges, a z jego książki "Babilońska biblioteka" ma pochodzić koncepcja labiryntu bibliotecznego.
Kynokephalos zadaje.
Znużony wędrówkami i mnogością wykonywanych zawodów pragnął stabilizacji i zdawało mu się, że objął idealne po temu stanowisko. Niestety w pierwszym dniu pracy przekonał się, że wpadł z deszczu pod rynnę.
Nie polska lecz popularna, między innymi w Polsce, od wielu lat. Bardzo przygodowa. Autor wyraźnie darzył sympatią tego bohatera o którego pytam i uczynił go swoim własnym rodakiem, choc główna postać w książce reprezentuje typowe cechy innego narodu.