Pierwszego dnia wybraliśmy się na szczyt góry Cambewarra. Cambewarra to w lokalnym aborygenskim narzeczu „góra ognia”. Uważano, ze to wulkan bo szczyt często zasnuty jest jakby dymem. Okazuje się, ze to chmury, nie dym.jedne źródła podają, za ma 617 wysokości.
Inne, ze 436. Nie wiem skąd rozbieżność. Nie jest bardzo wysoka ale widok z góry jest super!
Na zdjęciu poniżej, niczym nie zasnuty szczyt.