I pięknie pozuje.
To zdjęcie na balach drzewa wygląda jak kadr z filmu przygodowego.
Nasz wariat z psim ADHD nigdy by tak nie pozował


Widziałem na FB, nieźle!PawelK pisze:A ja wczoraj miałem sporo szczęścia, już widziałem sarenkę na moim zderzaku. Jechałem wolno na szczęście i ABSik pomógł trochę.



Zatem musiałeś jechać naprawdę wolno, bo podobne uszkodzenia to znajomy miał po zderzeniu z psem. Natomiast inny po zderzeniu z sarną miał pół przodu do wymiany.grim_reaper pisze:Ja miałem jakiś czas temu bliskie spotkanie z ogromnym jeleniem. Spotkanie zaowocowało wymiana blotnika, lampy i drobną korektą blacharsko-lakiernicza.

Praktycznie się zatrzymałem. Kiedy ruszyłem to .... jeleń zdecydowal się dać krok w tył.Barabasz pisze:Zatem musiałeś jechać naprawdę wolno, bo podobne uszkodzenia to znajomy miał po zderzeniu z psem. Natomiast inny po zderzeniu z sarną miał pół przodu do wymiany.grim_reaper pisze:Ja miałem jakiś czas temu bliskie spotkanie z ogromnym jeleniem. Spotkanie zaowocowało wymiana blotnika, lampy i drobną korektą blacharsko-lakiernicza.












Ha ha ha! Kiedys jak dzieci były małe musialam zatrzymac sie ma drodze w bushu bo chciały w krzaki na chwileczkę. Mało zawału nie dostałam bo na to wszystko, dzieci w krzakach , do samochodu pare metrów a tu wychudzony dingo się wyłonił… ale nic się nie wydarzyło. Był chyba jakiś osłabiony, dzięki Bogu.


To znaczy to są ściany z gipsu? Na mur albo na rusztowanie przyklejane?

A one są agresywne do ludzi tak same z siebie? Czy trzeba je czymś sprowokować?



