@TomaszKu, pamiętałem o Tobie i o jedzeniu też będzie.
Spis treści
Dzień 1 czyli podróż lotnicza do Podgoricy i pociągiem do Baru





Słowenia jest malutka ale od zawsze miała spory przemyśl (Krka), a Czarnogóra zawsze miała tylko turystykę, bez żadnego przemysłu. I tak im zostało. Czasami czułem się jak w PRLu, czasami jak w Wietnamie. Widać, że zaczynają rozwijać przemysł turystyczny ale to jeszcze muszą lata minąć, żeby wybudować niezbędną liczbę eleganckich hoteli i dostępnych pensjonatów. Poza tym, tam mocno preferowana jest gotówka, bez rachunków. To mocno ogranicza zwiększanie budżetu państwa nawet przy coraz większym zainteresowaniu turystów.




Guzik tam pamiętasz, pewnie jedliście cały czas prowiant z Polski.

To pozostałość po kręconym tu filmie "Długie łodzie wikingów", brytyjsko-jugolskiej produkcji z 1963 roku. [uzupełniłem na blogu]

Oglądałem go w latach 70-tych ! To była angielska odpowiedź na hollywoodzką produkcję z tego samego okresu - "Wikingowie" z Kirkiem Douglasem. Pamiętam ten dzwon. Był ze złota i został odnaleziony na opuszczonej wyspie ze starymi, kamiennymi kaplicami, coś jak Skellig Michael, gdzie kręcono "Gwiezdne wojny - przbudzenie mocy". W kaplicy przypominającej kamienne igloo wisiał złoty dzwon, ale niewielki, wielkości dzbanka. Wtedy zawiedziony i zezłoszczony wódz Wikingów uderzył nim o ścianę i okazało się, że cała ta kaplica to wielki złoty dzwon. Potem go transportowali na statek, płynął morzem, przechodził z rąk do rąk i w ogóle była wielka rozróba i mordobicie. Piękny film.






Tak jak napisałem, podobny do orzecha włoskiego ale zielonego, tego świeżego, którego za dzieciaka się zrywało z drzewa.





Nic nie szkodzi, u mnie zobaczysz wszystko






To akurat była tabliczka z numerem naszego pokoju. Ale bar na parterze hotelu był rzeczywiście zrobiony w stylu niemieckiej pijalni piwa i serwowano tam niemieckie piwa.