Porvoo Katedra z XVIi wieku. Tam w 1809 podpisano dokumenty na mocy których Finlandia stała się Wielkim Księstwem Finlandii. Car Aleksander I stał się Wielkim Księciem Finlandii.
Nie zawsze wszystkich okupantów traktuje się jednakowo. W Warszawie masz cały czas plac Starynkiewicza, czyli reprezentanta tego samego cara-okupanta.
Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - nie zauważyłem żeby w Polsce jakoś oficjalnie fetowano Franciszka Józefa, chociaż ziemie zaboru polskiego zyskały bardzo duże swobody za jego panowania. Ale mimo wszystko był to zabór.
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
W ogóle jak obierasz Helsinki? Warto tu przyjechać?
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Nooo… tak sobie. Ale warto, pewnie. Ciekawe zawsze zobaczyć jak inni ludzie żyją. Mieszkać bym tu na pewno nie chciała. Nowoczesne centrum plus rosyjskie wpływy plus jakby taki socrealizm w architekturze. Miejscami Mowa Huta jak żywa. Ludzie jacyś zimni nie tylko klimat. Ciemno jakoś. Prace zaczynają o 7 rano!!!!!!! Po ciemku! Ale w Polsce może też?
Dziecko właśnie stwierdziło, że już chyba tu nie wróci bo wszystko zobaczyłyśmy. Rzeczywiście większość tak. Oprócz fortu, bo śnieg i oprócz galerii z nowoczesną sztuką i oprócz zoo z reniferami. Muzeum Helsinek bardzo biedne. W gruncie rzeczy nic tam nie ma. Muzeum Finlandii zamknięte. Inne muzea bardzo regionalne i raczej nie dla zagranicznych turystów.
W gruncie rzeczy najbardziej cieszył mnie Plac Senacki, niedźwiedź i przepłynięcie przez Zatokę Fińską.
No ale każdy ma swoje upodobania. Może jeszcze kiedyś wpadnę ale tak, zeby się wybrać na północ bardziej.
Nie zawsze wszystkich okupantów traktuje się jednakowo. W Warszawie masz cały czas plac Starynkiewicza, czyli reprezentanta tego samego cara-okupanta.
Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - nie zauważyłem żeby w Polsce jakoś oficjalnie fetowano Franciszka Józefa, chociaż ziemie zaboru polskiego zyskały bardzo duże swobody za jego panowania. Ale mimo wszystko był to zabór.
Może dlatego, że Habsburgowie w I Wojnie Światowej stali po złej stronie i po przegranej wojnie pomniki ukochanego cesarza nie były tym co pozostawiano.
I taki talerzyk… jasna kiełbaska cielęca, bardzo ciemna to kaszanka a średnia mieszane mięso niedźwiedzia, jelenia kanadyjskiego i dzika. I dodatki, kapustka kiszona na cieplo na styl niemiecki, chrzan, musztarda itp
TomaszKu zgadza się nóż pukko to finka. Finandia jest ojczyzną pukko i można kupić naprawdę piękne egzenplarze. Z rękojeścią z rogu, z drewna. Dla każdego to byłby fajny prezent, a dla survivalowców szczególnie.
Nie pisałam bo ciągle w drodze. Jutro już wylatuje z Uropy jak to mówi moje młodsze dziecko
To były super trzy tygodnie, wypakowane po brzegi atrakcjami, tak, że wracam padnięta.
W Helsinkach niestety 11 godzin czekania na lot do Singapore… miałam wyjść z lotniska i zwiedzić muzeum sztuki Sinebryhoff ale… według prognozy pogody z telefonu, pada śnieg, wieje wiatr, i jest okropnie zimo. Chyba się poddam…
Zresztą można zobaczyć online https://digimuseo.fi/en/exhibitions/pau ... se-museum/
I w domu. Po uciążliwej podróży. 74 godziny łącznie. Samoloty spóźnione bo wojny, bo rakiety, bo nie wiadomo co jeszcze. Skończyło się na tym, że przyleciałam akurat na 9 rano, czyli tak jak rozpoczynam pracę. Wściekła na Finnair. Pierwszy raz i się z nimi rozstaje. Beznadziejni. Dopiero dzisiaj trochę się odgruzowałam.