Ciekawostki z Australii

Dział poświęcony sprawom ogólnym dotyczącym przygód na żywo
ODPOWIEDZ
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Ooooo! Mam dla Was niedzielne oglądanie





Kurczę! Sama po zobaczenia tego miłego filmiku sprawdzam pod krzesłami bo lubię nogi zaplatac a teraz sie boje!!!
Ostatnio zmieniony 04 cze 2014, 02:12 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Przed chwilą byłem w Australii, widziałem Uniwersytet w Sydney i przepiękny pokaz iluminacji! Jestem już z powrotem! Dziękuję Ci Bruniu za te fantastyczne chwile na australijskiej ziemi!
:-)
:564: :564: :564:
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Oj super była ta wizyta Johny! Krótka bo krótka ale intensywna! No i fajnie, ze mogłeś Vivid Sydney zobaczyć chociaż kawałek.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

A to jedno że zdjeć akurat na Sydney Uni. Tam tez festiwal światła sie odbywał w tym roku.

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 840698.jpg medium= large= group=glr12339][/gimg]
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

No i patrz Johny! ńikt sie nie zdziwił nawet, ze byłeś w krainie Oz!
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

A u nas dzisiaj urodzinymilosciwie panującej Królowej. Naturalnie w rzeczywistości to dzień wolny od pracy, tzw public holiday czyli długi weekend. Jedni odsypiaja, inni wyjeżdżają chociaż pogoda pod psem. Brunhilda wkuwa. Tj teoretycznie. Praktycznie robię wszystko czego bym normalnie nie robiła, żeby tylko odsunąć myśl o materiale, który muszę przerobić.
Wracając do święta, w tym dniu przyznają ordery, krzyże zasługi itp. W tym roku coś około 800osob zostało oznaczonych. Ponad 200 wojskowych w tym.
Królowa ma symboliczne znaczenie właściwie. Rząd sprawuje władze. Nasz rząd ogłosił niedawno budżet. Proponują przedłużyć wiek emerytalny do 70 lat. Pewnie wejdzie. Nikt nie protestuje, nie denerwuje sie. Coś tam ludzie mówią ale nikt specjalnie nie histeryzuje. Rożne żarty na ten temat.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Godzina przeszła a ja dalej w lesie. Zimno i pada. Siedzę przy grzejniku typu "słoneczko" i dalej zimno bo słoneczko ogrzewa tylko miejsce, na które jest skierowane. W tym przypadku nogi. Zjadlam juz tunczyka w sałatce meksykanskiej w puszce firmy Contamix czy cos z polskich delikatesow. Oni robią tez śledzie. Tu oczywiście śledzie mozna kupić jedynie w słoiku polskie, ruskie z beczki( jakies paskudne zapachowo ale takie jakby tez pdsuszone ) i chyba to holenderskie są w oleju w puszce. A! I chyba estonskie tez. W occie. No i w niemieckim supermarkecie niemiecki w zalewie octowej. Tak popatrzylam na ta listę... Dużo tych śledzi mozna tu kupić! Znaczy, ze jest popyt. Zaraz zrobię sobie kisiel pod tytułem Owocowy Kubek tez z polskiego sklepu. Zrobiłam wczoraj zapas. Kisielu tu nie ma. Tylko polski. Kisiel z pewnością przyniesie wene twórcza.
Awatar użytkownika
Milady
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1437
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:49
Miejscowość: Bezludna Wyspa
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Post autor: Milady »

Brunhilda pisze:Zaraz zrobię sobie kisiel pod tytułem Owocowy Kubek tez z polskiego sklepu. Zrobiłam wczoraj zapas
Dużo Bruniu macie tam sklepów z polskimi artykułami?
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Brunhilda pisze:A to jedno że zdjeć akurat na Sydney Uni. Tam tez festiwal światła sie odbywał w tym roku.

Obrazek
Byłem, widziałem na żywo! Piękne! :-)
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Brunhilda pisze:A u nas dzisiaj urodzinymilosciwie panującej Królowej.
Czy Australia silnie emocjonalnie związana jest z Imperium Brytyjskim, czy raczej traktujecie to wszystko jako swoistego rodzaju folklor?
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Milady pisze: Dużo Bruniu macie tam sklepów z polskimi artykułami?
W Sydney stałe sklepy to chyba 5 teraz. Są jeszcze sklepiki w klubach ale otwarte tylko w wydzielonych godzinach. No i ruskie delikatesy tez sprzedają polskie rzeczy.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

johny pisze: Byłem, widziałem na żywo! Piękne! :-)
Następnym razem śladami Jo Nesbo. No nie mogę sie doczekać, żeby ktoś sie zdziwił, ze jak Johny tu był? :-D czy ktoś może sie spytać? :-D żebyśmy mogli opowiedzieć to story!

A Królowa to raczej w charakterze ozdoby, choć jest trochę rojalistow, głownie osoby starsze.
Awatar użytkownika
Milady
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1437
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:49
Miejscowość: Bezludna Wyspa
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Post autor: Milady »

Brunhilda pisze: :-D czy ktoś może sie spytać? :-D żebyśmy mogli opowiedzieć to story!
Mnie co prawda johny osobiście opowiadał, ale zapytam co by inni wiedzieli. :-D
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Nareszcie! A my tu z Johnym pękamy z niecierpliwości! Otóż! Poszliśmy z Johnym oglądać festiwal Vivid Sydney ze światłami na Sydney Uni. Ja realnie, Johny na Skype! Wyszło swietnie! Johny mówił, ze dobrze widzi wszystko! świetna metoda!
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Brunhilda pisze:Nareszcie! A my tu z Johnym pękamy z niecierpliwości! Otóż! Poszliśmy z Johnym oglądać festiwal Vivid Sydney ze światłami na Sydney Uni. Ja realnie, Johny na Skype! Wyszło swietnie! Johny mówił, ze dobrze widzi wszystko! świetna metoda!
Było super Bruniu! :-)
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

No I stało sie. Ne mogę wejść do samochodu! Kurcze! Wsciekne sie chyba. Ta nowoczesność wcale ńie jest taka fajna. Nie ma jak stare samochody.
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12056
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 383 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy

Post autor: johny »

Brunhilda pisze:No I stało sie. Ne mogę wejść do samochodu! Kurcze! Wsciekne sie chyba. Ta nowoczesność wcale ńie jest taka fajna. Nie ma jak stare samochody.
:509:

Bruniu, może poproś go ładnie... :-D
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Totalna porażka. Totalna. Blond moment do kwadratu. Wczoraj musiałam zadzwonic po pomoc drogowa czy jak to sie nazywa. Nie chciał samochód sie otworzyć tym czymś bo to nie jest klucz tylko take cos. Samochod rusza na guzik. bez klucza. Przyjechali po godzinie a ja miałam być na Walesie o 6 tej. Okazało sie, że to cos ma malutki kluczyk w środku na wszelki wypadek gdyby bateria padła! Trzeba guziczek przycisnac z boku tego czegos! Oczywiscie nie zauwazylam nigdy tego ani nie czyalam instrukcji, wyszłam z zalozenia, ze grunt, ze jedzie. Kto by sobie instrukcja glowe zawracal? Ale to jeszcze nic. Bo, zeby przez cały rok nie zauważyć, ze w drzwiach jest dziurka na klucz to jest osiągnięcie. Mowie do tego pana z satysfakcja, ze moje na wierzchu bo co z tego, ze ma kluczyk: dobrze ale teraz gdzie ten kluczyk włożyć? Ha! A on! zaprowadził mńie do drzwi po stronie kierowcy, do których podchodzę przynajmniej trzy razy dziennie i zpoblazliwym spojrzeniem pokazał. Jest dziurka na klucz. I ja jej przez rok nie Widzialam. Poważnie. No ńie wiem. Chyba zasugerowalam sie, ze jedzie na guzik? I przez ten rok dziwilam sie, ze gdyby co to nie wsiadę o samochodu.....Saga kluczykowa ma ciąg dalszy. Dzisiaj rano zawiozlam dziecko młodsze do szkoły, wysiadla, chwile sie grzebalam a tu samochód nagle oswiadczyl, ze nie ma klucza wiec nie pojedzie daleko. No ale dojechalam myśle wiec jak to nie ma klucza? Doszlo do mnie, ze klucz wysiadł razem z dzieckiem. Dzwonię. Nie odbiera. No tak. W szkole nie wolno mieć włączonych telefonów. Wyjść nie mogę bo nie chce wyłączyć silnika, który jednak chodzi. Ale samochód sie denerwuje i grozi, ze zaraz sie wyłączy jak nie doniose kluczyka. W końcu ściągam dziecko przez osoby trzecie. Twierdzi, ze nie ma, nic nie wie w ogole i nie widziala. Po godzinie szukania w samochodzie wysyłam ja, zeby poszła swoimi śladami. Z biura szkolnego w koncu pytaja czego szukamy i czy moze tego. Tego. Jest. Ktos przyniósł. Rozjechany przez samochody wprawdzie, pogiety ale jest. Nie za bardzo działa. Ale jest.
Przesiadam sie na konia. Nie ma kluczy.
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 16786
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 599 razy
Otrzymał podziękowań: 308 razy

Post autor: Czesio1 »

Brunhilda pisze:Totalna porażka. Totalna. Blond moment do kwadratu. Wczoraj musiałam zadzwonic po pomoc drogowa czy jak to sie nazywa. Nie chciał samochód sie otworzyć tym czymś bo to nie jest klucz tylko take cos. Samochod rusza na guzik. bez klucza. Przyjechali po godzinie a ja miałam być na Walesie o 6 tej. Okazało sie, że to cos ma malutki kluczyk w środku na wszelki wypadek gdyby bateria padła! Trzeba guziczek przycisnac z boku tego czegos! Oczywiscie nie zauwazylam nigdy tego ani nie czyalam instrukcji, wyszłam z zalozenia, ze grunt, ze jedzie. Kto by sobie instrukcja glowe zawracal? Ale to jeszcze nic. Bo, zeby przez cały rok nie zauważyć, ze w drzwiach jest dziurka na klucz to jest osiągnięcie. Mowie do tego pana z satysfakcja, ze moje na wierzchu bo co z tego, ze ma kluczyk: dobrze ale teraz gdzie ten kluczyk włożyć? Ha! A on! zaprowadził mńie do drzwi po stronie kierowcy, do których podchodzę przynajmniej trzy razy dziennie i zpoblazliwym spojrzeniem pokazał. Jest dziurka na klucz. I ja jej przez rok nie Widzialam. Poważnie. No ńie wiem. Chyba zasugerowalam sie, ze jedzie na guzik? I przez ten rok dziwilam sie, ze gdyby co to nie wsiadę o samochodu.....Saga kluczykowa ma ciąg dalszy. Dzisiaj rano zawiozlam dziecko młodsze do szkoły, wysiadla, chwile sie grzebalam a tu samochód nagle oswiadczyl, ze nie ma klucza wiec nie pojedzie daleko. No ale dojechalam myśle wiec jak to nie ma klucza? Doszlo do mnie, ze klucz wysiadł razem z dzieckiem. Dzwonię. Nie odbiera. No tak. W szkole nie wolno mieć włączonych telefonów. Wyjść nie mogę bo nie chce wyłączyć silnika, który jednak chodzi. Ale samochód sie denerwuje i grozi, ze zaraz sie wyłączy jak nie doniose kluczyka. W końcu ściągam dziecko przez osoby trzecie. Twierdzi, ze nie ma, nic nie wie w ogole i nie widziala. Po godzinie szukania w samochodzie wysyłam ja, zeby poszła swoimi śladami. Z biura szkolnego w koncu pytaja czego szukamy i czy moze tego. Tego. Jest. Ktos przyniósł. Rozjechany przez samochody wprawdzie, pogiety ale jest. Nie za bardzo działa. Ale jest.
Przesiadam sie na konia. Nie ma kluczy.
Bruniu, ale koń potrzebuje owsa. Macie w Australii stacje tankowanie owsem? ;-)
Moja Renia też odpala na guzik, też mam kluczyk przy karcie i kiedyś gdy spsuł mi się alarm (włączał się sam z siebie bez powodu) musiałem skorzystać z tego klucza żeby zamknąć chwilowo samochód bez alarmu.
A z tą dziurką na klucz to się nie przejmuj, to wcale nie jest takie oczywiste nawet mimo tego, że wsiadasz do samochodu trzy razy dziennie.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 553
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 21 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Post autor: Konfiturek »

Z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że nie posiadanie prawa jazdy znacznie upraszcza życie... ;-)
Z drugiej strony rozumiem, że w pewnych miejscach na świecie nie da się po prostu żyć bez samochodu ze względu na codziennie pokonywane odległości.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Wiec jednak tez opcja dorozka Konfiturku? U mnie o tyle problematyczna, ze rzeczywiście te odległości....
Ile razy w Polsce wybieram sie do Rynku na przykład i godzinę wcześniej już wychodzę lokalni sie dziwią, ze dlaczego ja już gotowa? A ja sie dziwie, ze jak to? Do Rynku tylko 10 minut? Przedtem wydawało mi sie taak daleko!
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

Z tymi rzeczami co działają na guzik, to rzeczywiście jak działają do dobrze, ale jak guzik nie działa to człowiek staje się bezradny. Moi sąsiedzi w Kościelisku przyjechali do swojego domku na Wigilię, a w nocy przyszedł halny i zerwał sieć elektryczną. Przez cały następny dzień siedzieli po ciemku, bo żaluzje we wszystkich oknach mieli na guzik i nie dało się ich podnieść.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 6758
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 334 razy
Otrzymał podziękowań: 242 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

TomaszK pisze:Z tymi rzeczami co działają na guzik, to rzeczywiście jak działają do dobrze, ale jak guzik nie działa to człowiek staje się bezradny. Moi sąsiedzi w Kościelisku przyjechali do swojego domku na Wigilię, a w nocy przyszedł halny i zerwał sieć elektryczną. Przez cały następny dzień siedzieli po ciemku, bo żaluzje we wszystkich oknach mieli na guzik i nie dało się ich podnieść.
U mnie w miejscowości gość miał okna z czujnikiem deszczu, miały się zamykać gdy zaczyna padać. Konstruktor nie wziął jednak pod uwagę, że burza przyszła wcześniej do elektrowni, tam prąd strzelił i jak przyszła do nas to okna nie zareagowały...
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 553
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 21 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Post autor: Konfiturek »

Brunhilda pisze:Wiec jednak tez opcja dorozka Konfiturku? U mnie o tyle problematyczna, ze rzeczywiście te odległości....
U mnie na co dzień transport pieszy :-) Sytuacje, w których naprawdę potrzebowałbym samochodu, są u mnie rzadkością. Z drugiej zaś strony m.in. brak prawka powstrzymuje mnie przed szukaniem szczęścia w Norwegii - tam bez auta ani rusz. Porobili te tunele w skałach i nawet chodników w środku nie ma. Także na piechotę człowiek z miasta nie wyjdzie, chyba że przez góry...
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 6758
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 334 razy
Otrzymał podziękowań: 242 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

Konfiturek pisze: Z drugiej zaś strony m.in. brak prawka powstrzymuje mnie przed szukaniem szczęścia w Norwegii - tam bez auta ani rusz.
Mój kolega zjechał swego czasu Norwegię rowerem.
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 553
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 21 razy
Otrzymał podziękowań: 51 razy

Post autor: Konfiturek »

PawelK pisze:Mój kolega zjechał swego czasu Norwegię rowerem.
Uwielbiam jazdę rowerem, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić sobie, żebym przez cały rok jeździł w ten sposób wokół jakiegoś fiordu do pracy :-)
Przerabiałem to w sezonie zimowym jako pasażer auta. Ale rowerem? Brrr!
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 6758
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 334 razy
Otrzymał podziękowań: 242 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

Konfiturek pisze:
PawelK pisze:Mój kolega zjechał swego czasu Norwegię rowerem.
Uwielbiam jazdę rowerem, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić sobie, żebym przez cały rok jeździł w ten sposób wokół jakiegoś fiordu do pracy :-)
Przerabiałem to w sezonie zimowym jako pasażer auta. Ale rowerem? Brrr!
No tak, on jeździł turystycznie :-D
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 7454
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 108 razy
Otrzymał podziękowań: 142 razy

Post autor: Brunhilda »

Zimno jak diabli. śpię z trzema butelkami z gorąca woda. Piatek, trzynastego zaznaczl sie w moim kalendarzu, a jakże! Wjechała mi w bok baba jedna. Żółtym jak kurczak garbusem. Nowiutkim. Przejechała przez tj zarysowala, pól dlugosci samochodu, zepsuła ta srebrna cześć koła i wgniotla to cos nad kołem. I odjechala! Normalnie. Mała Chinka jakaś. Bo ja ledwo znad kierownicy widać było. Ma zjechany cały boko przód na grafitowo ( nie lubie, Ze czarny. Wole pisać grafitowo) od mojego samochodu. No? Ciekawe co teraz ubezpieczenie zrobi. Wpisałam jej dane, tj rejestrację bo wolno samochody jechały a ona mnie minęła i sobie jechała. I nic. Zjechałam napobocze i czekam a ona nic-to pozniej w ogóle juz przepadła w ruchu. Nie mogła nie zauważyć bo ja z muzyka głośno bardzo i słyszałam, ze studentów. No i poczułam.
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9298
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 80 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Post autor: TomaszK »

Pechowy ten Twój samochód.
Awatar użytkownika
PawelK
Moderator
Moderator
Posty: 6758
Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
Podziękował;: 334 razy
Otrzymał podziękowań: 242 razy
Kontakt:

Post autor: PawelK »

Sprzedaj go jak najszybciej. Ja miałem taki co mi od nowości cały czas coś stukało, pukało, w serwisie naprawiali i naprawiali, po 10 miesiącach wreszcie przestało pukać to po kolejnym miesiącu wpadłem w poślizg i wbiłem się na bilboard przecinając samochód nogą od reklamy do połowy. Taki pechowy już był.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum ogólne Z Przygodą na żywo”