JAKA JEST, WEDŁUG KAŻDEGO Z NAS, NAJLEPSZA KSIĄŻKA ZBIGNIEWA NIENACKIEGO?
Pamiętajcie, że można wybrać TYLKO jedną książkę z wszystkich napisanych przez Mistrza.
Ciekawa jestem, czy wybór będzie łatwy czy trudny dla każdego z nas?


To ciekawe, bo ja identycznie. "Uroczysko" jest moje ulubione, zastanawiam się nawet czy nie miało wpływu na wybór zawodu. A "Niesamowity Dwór" to książka Nienackiego, którą czytałem największą ilość razy. To chyba świadczy, że mniej lub bardziej świadomie uważam ją za dobrą.zbychowiec pisze:Tym razem Was zaskoczę: "Uroczysko"
(Ale już na drugim miejscu "Niesamowity Dwór")






Odnoszę wrażenie, że Twoje zdanie w tym zakresie nieco ewoluowałoYvonne pisze:Zatem ja uważam, że najlepszą z jego książek dotychczas przeze mnie przeczytanych, są Skiroławki.


Jeszcze nie. Nadal "Skiroławki".TomaszK pisze: Yvonne napisał/a:
Zatem ja uważam, że najlepszą z jego książek dotychczas przeze mnie przeczytanych, są Skiroławki.
Odnoszę wrażenie, że Twoje zdanie w tym zakresie nieco ewoluowało

Bo pewnie nie czytałeś "Uroczyska". Tomasz nie ma jeszcze samochodu, książka jest dla trochę starszych czytelników (jest zabójstwo), ale klimat jest ten sam, a rozwiązanie zagadki zapiera dech w piersiach.



Pytanie było o książkę, a nie o Pana Samochodzika...irycki pisze: ↑07 lip 2026, 08:12 „Uroczysko” to niezależna powieść, napisana zanim Nienacki rozpoczął cykl samochodzikowy, włączona potem nieco sztucznie do cyklu za pomocą dziwacznych sformułowań typu „zanim wszedłem w posiadanie wehikułu i zaczęto mnie nazywać Panem Samochodzikiem...”.
W pierwotnych, niezmodyfikowanych wydaniach chyba nawet nie jest nigdzie powiedziane że główny bohater ma na imię Tomasz (występuje jako „redaktor”). Jest wspomniane, że główny bohater nie zna łaciny i zawalił (albo prawie zawalił, nie pamiętam) maturę (a w TT biegle czyta po łacinie). Nigdzie nie ma słowa o studiowaniu historii sztuki, bohater jest dziennikarzem. Różnic jest sporo.
Nienacki potem to i owo pozmieniał, ale widać, że kiedy pisał „Uroczysko”, to nie miał jeszcze żadnego pomysłu na serię.
Reasumując - proponuję sięgnąć po pierwsze, oryginalne wersje ”Uroczyska” i traktować to jako fajną książkę przygodową, a nie jak „samochodzika”.

