W dzisiejszych czasach...
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
W dzisiejszych czasach...
Czy Waszym zdaniem w dzisiejszych czasach Pan Tomasz by nie był doprowadzony na komisariat za spanie w lesie, pozostawianie dzieci bez opieki (np. w Miłkokuku) i inne ekscesy?
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... NajCzytSST
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... NajCzytSST
- Mysikrólik
- Zlotowicz

- Posty: 5476
- Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
- Tytuł: harcerz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 42 razy
- Otrzymał podziękowań: 176 razy
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16785
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Ja przepraszam bardzo, ale dla mnie takim działaniem stróżów prawa wychowujemy jakby to nazwał Wokulski "społeczeństwo inwalidów". Ale myślę, że to nie jest wina tych panów, to prawo zostało tak stworzone, że teraz wszystko jest złe. I Twoje pytanie Pawle, odpowiedź wydaje mi się oczywista, że pewne zachowania Pana Samochodzika byłyby nie do przyjęcia w dzisiejszych czasach.
Przypomniał mi się przy tej okazji audiobook, którego słuchałem jakiś czas temu a mianowicie "Pamiętnik pani Hanki". Tam był motyw poszukiwania informacji o pewnej damie przez tytułową Hankę. Wystarczył list do jakiejś instytucji za granicą z pytaniem o ową damę by uzyskać informacje, których w dzisiejszych czasach nikt by nie udzielił.
Przypomniał mi się przy tej okazji audiobook, którego słuchałem jakiś czas temu a mianowicie "Pamiętnik pani Hanki". Tam był motyw poszukiwania informacji o pewnej damie przez tytułową Hankę. Wystarczył list do jakiejś instytucji za granicą z pytaniem o ową damę by uzyskać informacje, których w dzisiejszych czasach nikt by nie udzielił.
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
To jest Czesiu temat na dłuższą dyskusję o priorytetach służb i interpretacji prawa. W lasku przy Bemowie regularnie wylewa się szambo do lasu, wszyscy o tym wiedzą i funkcjonariusze tak sprawnie nie reagują. Być może tego typu piknik w takim miejscu rzeczywiście nie jest optymalnym pomysłem, ale może zamiast zabierać dziecko od ojca i zawozić jednego na komisariat a drugiego na pogotowie, można było powiedzieć, że to nie jest miejsce do takich zabaw i należy się zwinąć? Dziecko, w podobnym wieku, moich znajomych, do których funkcjonariusze swego czasu weszli z drzwiami o szóstej rano, przez kolejnych kilka lat chowało się pod stołem gdy słyszało dzwonek do drzwi. Pewnie ci panowie nie wiedzą, że takie coś mogą spowodować.Czesio1 pisze:Ale myślę, że to nie jest wina tych panów, to prawo zostało tak stworzone, że teraz wszystko jest złe.
A to nie był list do agencji detektywistycznej?Czesio1 pisze:Wystarczył list do jakiejś instytucji za granicą z pytaniem o ową damę by uzyskać informacje, których w dzisiejszych czasach nikt by nie udzielił.
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
Otóż to! Bo trochę wysiłku trzeba włożyć ale po co...PawelK pisze:W lasku przy Bemowie regularnie wylewa się szambo do lasu, wszyscy o tym wiedzą i funkcjonariusze tak sprawnie nie reagują
Podobnie jest u mnie przed domem, gdzie straż miejska znalazła sobie idealne miejsce zarobku waląc mandaty na lewo i prawo za parkowanie na zakazie choć po pierwsze parkować nie ma gdzie, po drugie parkujące samochody nikomu nie przeszkadzają. Z drugiej strony w żaden inny sposób SM nie jest widoczna i nie uaktywnia się!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16785
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Może potrzebują, żeby ktoś do nich zadzwonił dokładnie w momencie gdy ma miejsce ten proceder? Albo najlepiej jakieś pół godzinki przed tym zdarzeniem żeby mieli czas tam dojechać?PawelK pisze: To jest Czesiu temat na dłuższą dyskusję o priorytetach służb i interpretacji prawa. W lasku przy Bemowie regularnie wylewa się szambo do lasu, wszyscy o tym wiedzą i funkcjonariusze tak sprawnie nie reagują.
Wszak o tym dzieciaku poinformował ich ktoś życzliwy, sami chyba na to nie wpadli.
Nie wiem jak wygląda lasek na Bemowie bo nigdy tam nie byłem, ale taki pobyt w pewnym oddaleniu od cywilizacyjnych dóbr raczej nie zaszkodziłby nikomu. Większą szkodę może sprawić takie gwałtowne zakończenie przygody przez stróżów prawa. Tak jak w przykładzie, który opisujesz.PawelK pisze:Być może tego typu piknik w takim miejscu rzeczywiście nie jest optymalnym pomysłem, ale może zamiast zabierać dziecko od ojca i zawozić jednego na komisariat a drugiego na pogotowie, można było powiedzieć, że to nie jest miejsce do takich zabaw i należy się zwinąć? Dziecko, w podobnym wieku, moich znajomych, do których funkcjonariusze swego czasu weszli z drzwiami o szóstej rano, przez kolejnych kilka lat chowało się pod stołem gdy słyszało dzwonek do drzwi. Pewnie ci panowie nie wiedzą, że takie coś mogą spowodować.
Bardzo możliwe, nawet bardzo prawdopodobne, że to była agencja detektywistyczna. Słabo pamiętam tego audiobooka, jakoś niezbyt mi przypadł do gustu.PawelK pisze:A to nie był list do agencji detektywistycznej?Czesio1 pisze:Wystarczył list do jakiejś instytucji za granicą z pytaniem o ową damę by uzyskać informacje, których w dzisiejszych czasach nikt by nie udzielił.

























