Yvonne pisze:Nietajenko - kiedy ja tam byłam i gdzie to miejsce się znajduje właściwie? (wiesz, że nie jestem mocna z tej części )
Wiem, że byłaś w Jerzwałdzie. Z pewnością odwiedziłaś tam domek Nienackiego. Niedaleko domku znajduje się skrzyżowanie asfaltu z brukowaną drogą do wsi Bądze. To tą drogą maszerowali bohaterowie Niewidzialnych by obserwować domek Wągrowskiego. Musiałaś przechodzić przez to skrzyżowanie.
Czyżby "Niewidzialni"? Czyżby Berta von Stachwitz przebrana za Annę von Dobeneck? Czyżby willa Dobenecków we Frankfurcie nad Menem przy ulicy Zygfryda 7?
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Czesio1 pisze:Czyżby willa Dobenecków we Frankfurcie nad Menem przy ulicy Zygfryda 7?
Czesio, tam mistyfikacja się odbyła.
A wyszła na jaw w innym miejscu - gdzie?
Ja myślę, że w willi Dobenecków w myślach Tomasza. A tylko w innym miejscu znalazła potwierdzenie. Frankfurter Allgemeine Zeitung. Mam nadzieję, że nie pomyliłem nic w nazwie?
Ale my ich tak długo będziemy kochać, aż oni nas w końcu pokochają... - Szyszkownik Kilkujadek
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Wędrowaliśmy więc po Bieszczadach naszymi długopisami. Baśka prowadził go po górskich pasmach, zaczynając od Chryszczatej i Wołosania, poprzez Habkowce, Jasło, Rabią Skałę, Czerteż, Krzemieniec i Wielką Rawkę. Był to szlak przez niemal bezludne okolice, wspaniałe lasy, dzikie ustronia pełne zwierza i górskich strumyków o przeczystej wodzie.
[--]
Lecz mój długopis sunął dolinami.
Zagadka: Było całkiem jak w piosence. No, może nie do końca: inna pora roku, hotel inaczej się nazywał i klucza Pan Samochodzik nie dostał. Ale jeden szczegół się zgadzał. Jaki i gdzie?
"Pamiętasz, była jesień,
Mały hotel "Pod Różami", pokój numer osiem,
Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz"
Potem było jeszcze o całowaniu włosów.
Czyli nie hotel "Pod Różami", nie jesień i bez klucza. Może chodzi i kemping ? Chociaż z drugiej strony, Tomasz mógł wynajmować pokój z dugą osobą i ten drugi wziął klucz ?
Nie podpowiadaj jeszcze, to jest do odgadnięcia, chociaż ja na razie nie mam pomysłów.
W Grand Hotelu w Łodzi Tomasz nie dostał klucza, bo wcześniej ruszył w pościg za bandą Batury. Ale nadal nie wiem jaki szczegół zgadzał się z piosenką. Chyba, że chodzi o "Odszedłeś potem nagle"
TomaszK pisze:W Grand Hotelu w Łodzi Tomasz nie dostał klucza, bo wcześniej ruszył w pościg za bandą Batury. Ale nadal nie wiem jaki szczegół zgadzał się z piosenką.
W "mojej" piosence Tomasz też nie dostał klucza a jedynie numer pokoju.
TomaszK pisze:Chyba, że chodzi o "Odszedłeś potem nagle"
To w sumie też by się zgadzało. Wiele osób odeszło potem nagle.
Kynokephalos pisze:Było całkiem jak w piosence. No, może nie do końca: inna pora roku, hotel inaczej się nazywał i klucza Pan Samochodzik nie dostał. Ale jeden szczegół się zgadzał. Jaki i gdzie?
Skoro pora roku inna, nazwa hotelu inna i brak klucza, ale jeden szczegół ma się zgadzać, to może numer pokoju - 8?
Yvonne, czemu pytasz o podpórkę skoro sama doskonale znajdujesz drogę.
Był duży hotel, tam pewnego dnia Pana Samochodzika skierowano do pokoju numer osiem, a później (między innymi w wyniku działań naszego bohatera) wiele osób postarało się stamtąd odejść nagle.
Zapukałem do pokoju numer osiem, otworzył kucharz w białym kitlu i spiczastej czapce na głowie. Bez słowa wręczył mi małą paczuszkę, a ja mu pięćset dolarów z zaliczki od don Pedra.
Sami widzicie, że wszystko działo się całkiem jak w piosence. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie odgadliście wcześniej tylko trzeba było czekać na Yvonne.
Gratulacje dla zwyciężczyni.